rafalsroczynski
Woda, której dotykasz w rzece, jest ostatkiem tej, która przeszła, i początkiem tej, która przyjdzie; tak samo teraźniejszość. Leonardo Da Vinci
21 obserwujących
25 notek
84k odsłony
2959 odsłon

Maraton pogardy, czyli kampanijne jaja.

Wykop Skomentuj59

"I to wszystko miałoby runąć, umrzeć albo rozpierzchnąć się!… Rycerska młodzież, która śpiewa z takim uczuciem, tańczy z wdziękiem, pojedynkuje się z uśmiechem albo skacze na środku jeziora w wodę za zgubionym kwiatkiem?… Mają zginąć te ukochane przyjaciółki, które okrywały ją tyloma pieszczotami albo siedząc u jej nóg opowiadały jej tyle drobnych tajemnic, albo oddalone od niej pisywały takie długie, bardzo długie listy, w których tkliwe uczucia mieszały się z nader wątpliwą ortografią?

A ta dobra służba, która ze swymi panami postępuje tak, jakby zaprzysięgała im dozgonną miłość, wierność i posłuszeństwo? A te modystki, które zawsze witają ją z uśmiechem i tak pamiętają o najdrobniejszym szczególe jej toalety, tak dokładnie wiedzą o jej triumfach? A te piękne konie, którym jaskółka mogłaby zazdrościć lotu, a te psy mądre i przywiązane jak ludzie, a te ogrody, gdzie ręka ludzka powznosiła pagórki, wylewała strumienie, modelowała drzewa?… I to wszystko miałoby kiedyś zniknąć?…"

Niedługo trwało opamiętanie tak zwanych "elit", które na czas wyborów "zawiesiły" swój moralizatorski i pełen pogardy dla plebsu - ton. Od końca maja, aż do październikowych wyborów nasze "autorytety", mędrcy o niepokalanej inteligencji i wielkiej opinii, postanowiły uznać, że Polaków będą traktować jak ludzi, okazując im szacunek i twierdząc, iż ten Polaczek-prostaczek to taki głupi, ale słodki człowieczek, wymagający jedynie edukacji - oczywiście oni wystąpią w roli nauczycieli. 

Niektórzy już jednak nie wytrzymują, ich prawdziwa natura zaczyna ponownie wychodzić na wierzch, zaciskają pięści, ciężko oddychając - jeszcze chwila, jeszcze momencik i będę mógł ponownie nazywać ich hołotą, tępakami, którzy dają się omamić demagogom i populistom, jeszcze chwila...jeszcze momencik...byle do 13 października - mówią sobie, wydychając powietrze z głośnym westchnieniem. 

Inni jednakże nie dają rady, czego przykład dał ostatnio Jerzy Stuhr. A tyle wytrzymał! No nie dało rady, nie dało rady, cisnęło jak Mietka po dziesięciu piwach w autobusie! No i wylało! Ale jak! Aż się ulało! A Lis tylko spojrzał z mieszaniną zazdrości i litości - współczuł staremu Jurkowi, tyle czasu mu się udawało, prawie pobił życiowy rekord bez spluwania na głowy tej tępej tłuszczy na dole, dążył nawet do ustanowienia rekordu świata owego maratonu, ale w końcu padł na placu boju. Poległ na polu chwały. A jednocześnie zazdrościł - on już sobie ulżył, jest mu lepiej! Tak jak pijakowi kiedy już nie daje rady wytrzymać i puści sobie hafta. O matko! Jaka ulga! Ufff... I jest mu znacznie, znacznie lżej, już nie musi udawać. Ptaszki mu będą śpiewały wiosną i kwiatki na nim wyrosną - a na nagrobku napiszą mu, iż był dzielnym wojownikiem! Najodważniejszym z najodważniejszych, jednym z najwytrwalszych!

Tomasz Lis tymczasem biegnie po złoto. Meta już blisko, byle dotrwać! Byle dotrwać, a nikt nie będzie mu znów mógł zarzucić, że opozycja przegrała przez takich jak on czy Jażdżewski - o ten! Ten to potknął się na starcie, legnął jak długi wprost na tartanową bieżnie, jeszcze na stadionie, tuż po przekroczeniu początkowej linii. I już nie wstał! Cienias - pomyślał Tomek, mając z tegoż wyczerpania już halucynacje i rozmazany obraz przed oczyma. Nogi ma jak z waty, jeszcze się za siebie obejrzał - patrzy - leży Jerzy, ten biedny, z błogim uśmiechem na ustach zmarły. Dalej Pani Nurowska Maria, wielkie ego z domu szlachetnego - już na kolanach, ale jeszcze człapie, może dotrwa, może dojdzie, któż to wie?! Jeszcze jak zbierali to czuła sens tegoż wyścigu, ale teraz? Nie widać po niej motywacji, ale idzie. Ledwo idzie, ale idzie! Tuż za nią Janda Krystyna, wybitna aktorka, ta co dawniej porównującą wyborców PiS do psów, co to dają łapę...przepraszam głos, za 500 złotych. Chciwusy zasrane! Żeby tak za jedną wykwintną kolację w restauracji u Magdy się sprzedać! Za jedną kolację! - kręci Kryśka głową - No, albo za jeden bilet do mojego teatru - tu leciutki uśmiech zagościł na jej twarzy, pomyślała że może Ci z mniej "hołotowatych" na to właśnie przeznaczą te "kieszonkowe" i pieniądze te trafią na cel zbożny - na przykład na wystawienie jakiejś tam "Mątwy" czy tej tam, a no! "Klątwy"! w jej teatrze. Oczyma wyobraźni widziała te tabuny walące drzwiami i oknami, rodziny z dziećmi, matki i ojców......! Wróć! Partnerów z potomstwem! Matka i Ojciec! A tfu! Jakież to plebejskie i staroświeckie! Zupełnie nieprzystające do dzisiejszego, wspaniałego świata! No i homofobiczne oczywiście. Matka i Ojciec! Tak to nazywa rodziców...rodziców? Właśnie, czy to słowo jest odpowiednie? Przecież taki gej nie rodzi, medycyna jeszcze tak daleko nie poszła do przodu, aby zapłodnienie szło drugą stroną. Lesbijka to może jeszcze, wystarczy znaleźć takiego co im da te całe in-vitro, ale geje mogą czuć się dyskryminowani gdy nazwie się ich rodzicami...Opiekunowie, o masz! - trzasnęła się swą aksamitną dłonią w czoło, tak że aż dziwny ślad został na przypudrowanej twarzy - to jest to słowo! Ale zaraz...przecież opiekunowie to rodzaj męski...a opiekunki żeński. A przecież podział płci to wymysł... Moja bogini! (no przecież nie powiem "Boże", Boga nie ma a jak jest to jest to na pewno kobieta! Ale nie ma! Tylko plebs w niego wierzyć może, to takie typowe dla tej ciemnej tłuszczy) - westchnęła - cóż to za ciężar trzeba móc unieść by być nowoczesnym. Jakież to trudne - zamyśliła się, przypominając sobie fragment "Lalki" Prusa - Od tych rozmyślań przybył pannie Izabeli na twarz nowy wyraz — łagodnego smutku, który ją robił jeszcze piękniejszą. Mówiono, że już zupełnie dojrzała."

Wykop Skomentuj59
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo