rafalsroczynski
Woda, której dotykasz w rzece, jest ostatkiem tej, która przeszła, i początkiem tej, która przyjdzie; tak samo teraźniejszość. Leonardo Da Vinci
25 obserwujących
30 notek
103k odsłony
2172 odsłony

Czy potrzebujemy kontrrewolucji?

Wykop Skomentuj79


W historii ludzkości wielokrotnie bywały już rewolucje, wojny, rodzili się i umierali wielcy przywódcy, padały i wzrastały imperia, a ludzkość umierała by wciąż na nowo się odradzać.  W rzeczywistości bowiem nasze dzieje to ciąg nieustannych zmian, niekończącej się ścieżki rozwoju i zarówno wielkich, jak i skromnych dążeń - zarówno każdego z nas z osobna, jak i wszystkich razem. Nie mam wątpliwości, iż finalnie zwyciężymy - gdyż światło zawsze pokonuje ciemność, według prastarej metafory o mrocznym pokoju i świeczce:

Możesz wejść do całkowicie ciemnego pokoju pełnego zła, pełnego ciemności...i zapalić małą świeczkę, a ciemność natychmiast zniknie. Ale nie da się zrobić odwrotnie. Nie da się wejść do dobrze oświetlonego pokoju wypełnionego prawdą, mądrością,prawością, zadowoleniem, zdrowiem i harmonią z uniwersalną potęgą. Nie da się wziąć żadnej ilości ciemności, by wejść z nią do tego dobrze oświetlonego pokoju i odnieść jakikolwiek skutek. To jest metafora, o której często rozmyślam, gdy wydaje mi się, że nie mam mocy.

Jesteśmy, być może, świadkami największego zamachu na naszą wolność w całej historii jaką znamy. Totalitaryzm, który nadciąga nie będzie podobnym niczemu co już widzieliśmy, pozbawi nas bowiem nie tylko wolności, ale i wartości, zabierając człowieczeństwo i duszę - właściwie już to czyni, ale wciąż tego nie zauważamy, zagonieni swoim życiem, będąc uczestnikami słynnego wyścigu szczurów, który pochłonął nas bez reszty.

Ścigając się z innymi zjawami - udającymi ludzi - pokonujemy kolejne bariery - zdobywamy lepszy samochód, większy dom, gromadząc pieniądze. Pracujemy dniami i nocami, padając po powrocie do domu z wyczerpania, by za chwilę z przerażeniem zapytać "gdzie się podziało moje 30 lat? Jak to mogło tak szybko zlecieć?". Wertujesz wspomnienia by rozwikłać tę zagadkę - praca, praca, praca, praca, praca, nowe auto, dwa tygodnie na Malediwach, praca, praca, praca, praca, pieniądze, pieniądze, pieniądze, dwa tygodnie na Malediwach...i wówczas orientujesz się, iż większość swojego życia spędziłeś goniąc się...goniąc się z innymi o auto, o wyższy standard życia, o górę pieniędzy, które teraz - gdy jesteś już stary - mają mniejsze znaczenie. Nagle spostrzegasz, iż przeżyłeś życie tak jakbyś w ogóle nie żył. Przyznajesz, że głęboką jest myśl jednego z bohaterów zapomnianego filmu - "nie jest strasznym, iż ludzie umierają - najbardziej przerażającym jest, że większość z nich nie żyje naprawdę", dopiero na starość orientujesz się jednak, że to O TOBIE. 

Na sklepowych półkach pełno jest poradników, które wprost krzyczą tytułami: "biegnij!", "zabijaj się!" ,"zdobądź majątek i bogactwo!", a tylko jeden, ukryty gdzieś tam w kącie, cichym szeptem mówi - "żyj". Ale jego głos szybko niknie pośród wrzaskliwych reklam, epatujących luksusem i fałszywym blichtrem. "Nie słuchaj go" - ryczą Ci do ucha - "zobacz lepiej ten nowy samochód Twojego szefa, on może być Twój! Biegnij!" - szybko ruszasz więc, aby w drodze na szczyt nie ubiegli Cię inni. Ciągniecie tam całymi chmarami, sznurami wręcz i kolejkami, depcząc po głowach tych, którym się nie udało wspinasz się coraz wyżej i wyżej i wyżej...włosy Twoje stają się siwe, zmarszczki pojawiają się na czole, kondycja siada, ale ciągle idziesz...byle ku górze...aż nagle światło gaśnie i padasz. Leżąc gdzieś pomiędzy szczytem i doliną zaczynasz wspominać swoje życie i okazuje się, że Ciebie w ogóle nie było. Niczego nie przeżyłeś, niczego nie widziałeś, niczego, oprócz majątku, nie osiągnąłeś, niczego nie doświadczyłeś. Przewegetowałeś swoje życie w dusznym biurze przed komputerem, byłeś korporacyjnym szczurem i zdychasz w istocie jak szczur - dziś byłeś, a jutro już Cie nie ma i nikt nie odczuje nawet różnicy. Zapłaczą nad Tobą Twoje dzieci i żona, ale nie potrwa to długo, bo przecież i tak nie byłeś obecny w ich świecie - Twoim światem była firma czy korporacja. I nawet nie zauważyłeś gdy umarłeś jako NIEWOLNIK. 

Twoje dzieci to typowe, całkowicie odmóżdżone, potomstwo - zaaferowane nowymi smartfonami, które im kupujesz by wypełnić jakoś swe ojcowskie czy matczyne zobowiązania, na których oglądają pornografię i idiotyczne, niczego nie nauczające, programy, typu "show dla imbecyli" bez ambicji i żadnych wartości, zakąszając tak "wyjątkową" literaturą jak ubiegłoroczny rekordzista sprzedaży - książka Blanki Lipińskiej o ruchaniu, ćpaniu, toksycznym związku i markowych ubraniach. Tak! to właśnie, razem z "50 twarzami Greya", literatura naszych czasów - kretyński bełkot o niczym, napisany kulawą polszczyzną, którą często ciężko rozszyfrować - takie tam "hieroglify"!

W telewizji trwa "promocja" pornografii - roznegliżowane piosenkarki świecą niemalże gołym kroczem by przyciągać uwagę. Kiedy już talentu nie stało, zawsze można pokazać sztuczny biust, sutki albo ujawnić swe "drugie wargi" przed obiektywem. Ludzie! Wolność wam zabierają! - wrzeszczy ktoś i pies z kulawą nogą go nie obsika. Ludzie! Britney pokazała gołe cycki - krzyknie drugi - lecą, każdy sprawdza i komentuje - wow, to jest naprawdę ważne, to jest coś! Nie to co rojenia jakiegoś świra! Cycki Britney! Prole się sycą...pyszne...zupełnie niczym "instagramowo-fejsbukowy" świat gdzie każdy może być każdym, każdy może podejrzeć jak żyją gwiazdy, napawać się ich życiem i ekscytować nim. Świecą idealne ciała, mnożą się zdjęcia z egzotycznych wakacji, ważne komentarze idoli, współczesnych mózgów świata - wielu z nich nie ma nawet podstawówki, ale wiedzę mają niemal na każdy temat.  "Edukują młodzież" - rycerze zakłamanego systemu.

Wykop Skomentuj79
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo