5 obserwujących
3 notki
38k odsłon
  904   0

Pierwszy „Czarnobyl"

Wieża fabryki w Bhopalu (Indranil Mukherjee / AFP / Getty Images)
Wieża fabryki w Bhopalu (Indranil Mukherjee / AFP / Getty Images)

W Bhopalu natomiast takich kroków nie poczyniono. Wręcz przeciwnie – program cięcia kosztów byl dalej prowadzony. Tym samym można przyjąc założenie, iż do inwestycji w Indiach, wtenczas kraju tzw. trzeciego świata, Union Carbide stosował inny standard niż do swoich aktywów w USA, gdzie produkcja podlegała o wiele bardziej rygorystycznym regulacjom i nadzorowi.

To założenie znajduje pokrycie w faktach:

- brak napraw nie działających poprawnie urządzeń ostrzegawczych i pomiarowych oraz przeciekających zaworów

- wadliwie zaprojektowane i niedostosowane do wymagań: urządzenie do spalania ulotniającego się gazu, aparatu absorbującego i spryskiwaczy, a następnie ich wyłączenie bez zainstalowania jakiegokolwiek alternatywnego systemu

- zaprogramowanie systemu chłodzenia w sposób, który pozwalał na niższe zużycie prądu, ale jednocześnie skutkował wyższą temperaturą w zbiorniku z MIC

- brak odpowiedniego wyposażenia instalacji, które miało zapobiec korozji wnętrza rur oraz przepływowi wody z rur do zbiornika

- cięcie wydatków na odpowiednie szkolenie pracowników, ograniczenie liczby inspektorów i pracowników na nocnej zmianie

Wystąpienie każdego z tych elementów z osobna nie mogło spowodować tak straszliwej tragedii. Natomiast ich polączenie stanowiło śmiertelną mieszankę.

Co gorsza, skutki katastrofy można by w znacznym stopniu ograniczyć gdyby natychmiast po wycieku priorytetem dla Union Carbide była ochrona ludności mieszkającej w pobliżu oraz pełna współpraca z lokalnymi władzami. W rzeczywistości, głównym celem firmy wtedy i przez wiele lat póniej była ochrona własnej reputacji i uniknięcie odpowiedzialności. Głównie poprzez tuszowanie sprawy, utajnianie dokumentów i zrzucanie winy na czynniki od nich niezależne.

W tym zakresie zachowanie Union Carbide nie różniło się wiele od reakcji Partii Komunistycznej ZSRR na wybuch w Czarnobylu.

Zaczęło się od wyżej wspomnianego wyłączenia syreny alarmowej, aby nie siać „niepotrzebnej" paniki wsród mieszkanców miasta.

Kolejny przykład: utajnienie, kryjąc się tajemnicą przedsiębiorstwa, jakie związki składają się na MIC, co uniemożliwiło lekarzom adekwatne leczenie rzeszy poszkodowanych, którzy zostali przywiezieni do szpitali 3 grudnia i w następnych dniach. Nikt (oprócz kierownictwa Union Carbide) nie zdawał wtenczas sobie sprawy, że MIC zawierało groźny cyjanowodór. Wskutek takiej postawy firmy, pacjenci byli leczeni jak ofiary zatrucia pospolitym amoniakiem. To kolejna analogia z Czarnobylem, gdzie poparzonym aplikowano okłady z mleka.

Brak odpowiedniej reakcji na wyciek „kosztował” 15 tyś. ofiar śmiertelnych jak również ponad pół miliona poszkodowanych. Początkowo Union Carbide próbował chociaż działać wyprzedzająco i zachować pozory troski o ofiary. Firma przeznaczyla kilka milionów dolarów na pokrycie kosztów medycznych – kwotę, która (biorąc pod uwagę wielkość przychodów) była dla spółki z Connecticut ledwie zauważalna. Ponadto prezes firmy, Warren Anderson, przyleciał do Indii, aby osobiście zobaczyć rozmiary katastrofy. Po wylądowaniu został aresztowany przez lokalne wladze a następnie wypuszczony i wydalony z kraju pod warunkiem, że stawi sie ponownie w charakterze świadka w przyszłym procesie. Nigdy do tego nie doszło, a polityka korporacji uległa zaostrzeniu. Całą odpowiedzialnością za działalność fabryki oraz jakiekolwiek zaniechania została obarczona spółka-córka, Union Carbide India Limited, nad ktorą wiekszościowy udziałowiec z USA w rzeczywistości nie miał żadnej kontroli. Ponadto, jak utrzymuje po dziś dzień korporacja Dow Chemical, która w 2001r. przejęła Union Carvide, wyciek był aktem sabotażu pracownika, który rozgoryczony brakiem awansu i przeniesieniem do innego działu celowo wtłoczył wodę do zbiornika i odłączył wskaźniki pomiarowe. Dowody na potwierdzenie tej wersji wydarzeń są, mówiąc delikatnie, wątłe.

Union Carbide wycofał się z działalności w Indiach i wyzbył udzialów w fabryce. Korporacja została jednak pozwana przez rząd Indii i ostatecznie w 1989r. doszło do zawarcia ugody, w ramach której spółka wyplaciła rekompensatę w wysokości 470 milinów dolarów (równowartość 850 milionów dolarów w 2019r.), ale pod warunkiem zaprzestania przez rodziny ofiar wszelkich dalszych pozwów karnych i cywilnych. Biorąc pod uwagę ilość poszkodowanych (ponad pół miliona) ta suma przełożyła się średnio na 600 dolarów na osobę.

Nieprzyzwoita kwota porównując ją np. z wypłatami, do których dwie dekady później zobowiązało się BP po wycieku ropy spod platformy Deepwater Horizon w Luizjanie w USA. Kropla w morzu biorąc pod uwagę piętno jakie katastrofa odcisnęła na rodzinach zmarłych oraz ludziach, którzy nawet przez chwilę byli wystawieni na działanie gazu oraz, co równie istotne, oddziaływanie toksycznych odpadów składowanych na terenie zakładu, które de facto nigdy nie zostały odpowiednio zutylizowane i do dzisiaj zatruwają glebę i źródło wody pitnej dla lokalnej spoleczności.

Dziedzictwo Union Carbide w Indiach 35 lat po katastrofie to drugie i trzecie pokolenie ofiar zmagające się z wieloma poważnymi niepełnosprawnościami nie wystepującymi w żadnym innym regionie kraju na taką skalę: ślepota, porażenie mózgowe, dystrofia mięśniowa, syndrom Down’a, zaburzenia psychiczne. Ponadto nadal występujący wysoki odsetek poronień oraz porodów zdeformowanych lub martwych noworodków.

Jeżeli szukać tutaj jakicholwiek pozytywów, to w tym, że katastrofa w Bhopalu miała przemożny wplłw na całą branżę przemysłową – jej pokłosiem było zaostrzenie w wielu krajach regulacji dotyczących zarządzania odpadami chemicznymi, wprowadzono bardziej restrykcyjne przepisy bezpieczeństwa pracy i politykę ochrony środowiska a Union Carbide zaprzestał produkcji MIC w swojej fabryce w Wirginii Zachodniej. To niewątpliwie pomogło uniknąć podobnej tragedii po 1984r.

Marna to oczywiście pociecha dla tysięcy ludzi, którzy muszą żyć ze skutkami tej tragedii i nadal czekają na właściwe zadośćuczynienie.

Lubię to! Skomentuj9 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości