Blog
swiadomosc-zwiazkow.pl
redpillersi.pl
redpillersi.pl działacz, analityk, psycholog
3 obserwujących 32 notki 15396 odsłon
redpillersi.pl, 16 kwietnia 2018 r.

Przemoc nie ma płci. A Ty jakie damsko-męskie postawy wspierasz?

Kolejny raz warto zwrócić uwagę na bardzo jednostronne podejście feminizmu do oczekiwań względem myślenia o płciach. I chociażby bardzo krzywdzące stwierdzenie, że przemoc ma płeć męską, a ofiarami są kobiecy, dzieci, zwierzęta, a nawet ufoludki. Po prostu - co złego to mężczyzna (a więc mizoandria jest "normalna"). Przemoc nie ma płci, to jest obiektywne i po tu tu jestem. Mam nadzieje, że wiele kobiet nie przesiąknęło jeszcze do końca feminizmem i będą nas wspierać w próbie obrony tak naprawdę dobrych wartości, prawdy, sprawiedliwości i rozumowania, a nie żadnej z płci.


Feministki twierdzą, że przemoc ma płeć męską, ale skupiają się tylko na przemocy zgłoszonej, a więc:

  • nie rozpatrują fałszywych oskarżeń kobiet
  • nie biorą pod uwagę mężczyzn, którzy przemocy nie zgłosili i z czego to wynika
  • nie biorą pod uwagę przemocy zgłoszonej przez mężczyzn, ale gdzie zostali np. zlekceważeni (np. pytania "a może ty ją sprowokowałeś? kobiety są z natury łagodne...") - tak, jasne!
  • nie obchodzi ich przemoc psychiczna, ekonomiczna i seksualna, a jednak wielu mężczyzn pisze do mnie z takowymi historiami
  • nie obchodzi ich przemoc kobiet wobec dzieci (które jak wiadomo tej przemocy też nie zgłaszają)
  • mężczyzn nie uświadamia się w jakich sytuacjach są ofiarami (można nimi być, nie wiedząc o tym, mimo, że czując się źle)

Znając dzisiejszą psychikę wielu kobiet -  stwierdzenia bezpośrednio odnoszą tylko do siebie i nie wychodzą poza swój nawias poglądów (przez emocjonalne podejście). Dlatego jeśli kobieta się denerwuje na takie stwierdzenia, które opisuję - niech nie traci czasu! Pogoda jest coraz lepsza, warto pobaraszkować na słońcu, założyć jakieś fajne ubranie i nie męczyć się stwierdzeniami, które nie docierają.

Zrozumieliśmy w The Red Pill fajny patent na egocentryzm i solipsyzm kobiet: niech kobieta myśli, że pisząc o męskich ofiarach piszemy o ich bliskich, głównie synach. Bo jeśli kobieta nie chciałaby bronić nawet swojego dziecka, to z człowiekiem już dawno nic wspólnego nie ma i powinna nacisnąć ALT+F4. Polecam, bo to magiczna kombinacja przycisków pozwalająca na rozwiązywanie każdego problemu znalezionego w internecie.

 

Męskie wychowanie

Przemoc nie ma płci

Zapamiętajmy jedno. Obie płcie wychowuje się inaczej. Wobec obu płci stosuje się inne formy ostracyzmu, czy ośmieszania, gdy zachowają się w dany sposób. Po prostu - nie jesteśmy równi, a podwójne standardy wzmacniane są przez feminizm (ale z "natury" są naturalne, bo ewolucja trochę inaczej nas ukształtowała w przeciętnym przekroju). Wczoraj wiele kobiet zarzuciło nam krytykowanie ich rozwiązłości seksualnej. Nam się zwraca uwagę bardziej na okazywanie słabości (lęk, smutek, wycofanie), na niewydolność, czy na niewydajność.

Jasnym jest, że to buduje znieczulicę wobec mężczyzn, bo społeczeństwu potrzeba tylko silnego mężczyzny, który nie zawraca nikomu gitary samym sobą, a radzi sobie w każdych warunkach (jak plują, to deszcz pada). Za to społeczeństwu i elitom potrzeba kobiet, wiecznych ofiar, którym trzeba pomagać i które pragną skupiania na sobie uwagi. Cóż, a my mówimy, że deficyty psychiczne to się u terapeutów leczy i nie wspomaga elit w konfliktowaniu płci.

I teraz pamiętajmy jak jest. Chłopaki nie płaczą - trzeba znosić każdy cios wymierzony w siebie, czy w męskość, aby czasem nikt nie pomyślał, że możemy mieć problem. Mężczyzna nie ma problemu. Jeśli nawet mężczyzna ma problem, to jest to tylko jego wina. Był za słaby, za głupi, zbyt chory, zbyt biedny, zbyt brzydki, źle wybrał kobietę, jeśli go niszczyła, lub pojawił się w złym miejscu, co oczywiście też jest jego winą, bo nie pomyślał o konsekwencjach, lub był zbyt wolny, by zbiec. To oczywiście nakłada na mężczyzn podwójną presję, a dobrze wiemy, że nikt w równym stopniu nie reaguje dokładnie tak samo na niepowodzenia i nie każdy w życiu ma tyle samo niepowodzeń, co drugi mężczyzna. Jeden się złamie, drugi nie. Nie ma jak szukać pomocy, nie ma u kogo szukać pomocy, a mózg mężczyzny od dziecka kształtowany jest tak, by wstydzić się proszenia o pomoc. Mężczyzna zatem pomaga sobie samemu na inne sposoby, niestety często pijąc alkohol, czy odreagowując w inny sposób (konflikty). Często też zupełnie milcząc, wyłączając się ze świata i przegryzając problem.

Inne podejście do płci, ale czy słuszne? Jakie niesie za sobą skutki?

Ciężko to zmienić, ponieważ mężczyzna drugiemu mężczyźnie nie pomoże, jeśli sam nie został nauczony empatii wobec innych mężczyzn. Jeśli kobieta jest skażona feminizmem i narcyzmem, to także jedyne co to spojrzy na takiego mężczyznę z góry. Ewentualnie będzie mu fałszywie współczuć, żeby sama siebie przekonać o swojej wyższości nad mężczyzną. Co się dzieje zatem? Mężczyzna jest SAM. CAŁKIEM SAM. W teorii powinno to budować siłę, w praktyce jesteśmy istotami społecznymi i potrzeba nam pozytywnie do nas nastawionych ludzi. Inny skutek to oczywiście uprzywilejowanie kobiet, czy wyrozumiałość tylko wobec nich.

Opublikowano: 16.04.2018 15:41. Ostatnia aktualizacja: 16.04.2018 19:04.
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Uświadamiam ludzi o relacjach damsko-męskich, wydobywania cech płci, budowaniu miłości, rodziny, o problematyce społecznej, często toksycznych związkach, przemocy kobiet, a także wpływowi feminizmu. http://swiadomosc-zwiazkow.pl/idea-bloga/

Ostatnie notki

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • W 9. Zielinski tez grał jakby nie grał.
  • Co tam kulko? Dalej mnie podrywasz? :>
  • @rk1 Gdy byłem w gimnazjum. Z gimbazą nie dyskutuję o wymaganiach kobiet. Z gimbazą można...

Tematy w dziale