183 obserwujących
639 notek
1017k odsłon
609 odsłon

Recenzja recenzji z tezą profesora Friszke

Wykop Skomentuj78

Przeanalizujmy taki fragment druzgocącej recenzji:

„Oświadczenie Stylińskiego jest niezmiernie ważne. Powstało w 1985 r., było oznaczone klauzulą „tajne spec. znaczenia”, czyli najwyższą, zostało napisane tylko w jednym egzemplarzu i było przeznaczone dla najwyższych zwierzchników. Jego prawdziwość nie ulega zatem wątpliwości.”

I zagadka – prawdziwość oświadczenia nie ulega wątpliwości, gdyż jest niezmiernie ważne, czy też dlatego, że powstało w 1985 roku. A może prawdziwość potwierdza klauzula - „tajne spec. znaczenia”, czy też dlatego prawdziwość nie ulega profesorskiej wątpliwości, ze zostało napisane w jednym egzemplarzu? A może w końcu ponieważ było przeznaczone dla najwyższych zwierzchników, więc Friszke nie ma wątpliwości? To wnioskowanie kupy się nie trzyma i recenzja pisana była w pośpiechu i na kolanie. Jeżeli takie rozumowania przeprowadzają profesorowie historii, to biedna jest ta historia.

Friszke pisze: „Nawet jeśli Lech Wałęsa miał w młodości okres słabości, to interesujące jest ukazanie drogi odzyskiwania wewnętrznej wolności, pokonania - naturalnej u każdego - bariery strachu, wyrastania przywódcy i bohatera walki o wolność Polski.”

Otóż panie profesorze historii – autorzy nie zamierzali badać INTERESUJĄCEJ drogi, ODZYSKIWANIA wewnętrznej wolności, ani nie analizowali procesu WYRASTANIA Wałęsy – dopiero doszłoby do pyskówki na łamach GW – jak rozłożono akcenty, kiedy zaczyna się młodość, a kiedy kończy, co należy do drogi, a co nie, wyrósł ponad Gwiazdę, czy nie i kiedy tak, czy aby na pewno występowała u niego bariera strachu – zdaje się że nie.  Panie profesorze historii - jak wskazuje tytuł autorzy pisali o relacjach "SB a Lech Wałęsa" i oparli się wyłącznie na dostępnych dokumentach. I dopiero teraz, można pokusić się o badanie wzrostu i pokonywania barier i zając się tworzeniem legendy. A dlaczego profesor Friszke nie porozmawia z Wałęsą? Czy TVN24 nie może zorganizować spotkania obu panów w studio? Przecież odpowiedź Wałęsy na kilka prostych pytań spowodowałaby, że w znaczący sposób "poziom gdybań" profesora Frisze by zmalał? Dlaczego żaden z obrońców Lecha Wałęsy nie potrafi spowodować, by ten odpowiedział na kilka prostych, a narzucających się pytań ?

Nie wiem ile zajęło profesorowi mapisanie recenzji - ja czytałem minut pięć, wybranie cytatów to minut dwie i pisanie recenzji trzy kwadranse. Przypuszczam, że profesor Friszke zachowując odpowiednie proporcje tyle samo czasu pisał swoją recenzję z tezą.

Bez trudu można znaleźć w mediach powtarzany zarzut: „Lech Wałęsa podkreślił, że autorzy książki nigdy nie skontaktowali się z nim.” Już wiadomo, że mija się on z prawdą, ale w dalszym ciągu prominentni dziennikarze wtłaczają go do głów „arbitrom” – swoim słuchaczom i czytelnikom.

Czy Instytut  Lecha Wałęsy i sam Lech Wałęsa przez tyle lat nie mogli przygotować odpowiedzi na powtarzające się pytania? Lech Wałęsa mówi: „Po przyjrzeniu się [dokumentom – red.] dokładnie widać, kto jest "Bolkiem".” Czy profesor Friszke już widzi?

Czy prezydent Wałęsa nie ma możliwości ustosunkowania się do zarzutów? Czy obrońcy Lecha Wałęsy są zakneblowani i nie mają możliwości zadawania mu pytań?

Dlaczego profesor Friszke nie złapał za telefon i nie za telefonował do Instytutu Lecha Wałęsy?  

14 maja Gazeta Wyborcza zaczęła publikować swój raport: „Lech Wałęsa kontra IPN”. Czy przez ten miesiąc ktokolwiek napotkał wypowiedź Lecha Wałęsy, która byłaby "odpowiedzią wprost" na jakieś pytania?

ps. dodaję LINK do doskonalej odpowiedzi autorów na recenzję profesora Friszke

Wykop Skomentuj78
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale