Mój punkt widzenia
Komunizm odbiera wolność, zaś socjalizm przynosi wolność.(…) Komunizm jest potworną karykaturą socjalizmu, jest jego zaprzeczeniem. Adam Ciołkosz
1 obserwujący
22 notki
2479 odsłon
12 odsłon

Echa 1 marca 2020

Wykop Skomentuj

[Artykuł napisany 2.03.2020] Dzień po święcie żołnierzy wyklętych, chciałbym podzielić się z Państwem pewną refleksją. Refleksją, w której mam nadzieje nie będę odosobniony. 

Niestety po raz kolejny odezwał się wśród Polaków podział na zwolenników tak zwanej prawicy i zwolenników tak zwanej lewicy. Ci pierwsi chcą czcić żołnierzy wyklętych zawsze i wszędzie, Ci drudzy zawsze i wszędzie chcą żołnierzy wyklętych potępiać. Taka typowa polska wewnętrzna wojenka. 

Niestety z ubolewaniem muszę stwierdzić, iż obie te grupy popełniają jeden i ten sam błąd. Obie strony, cechuje bowiem dość duży relatywizm. Zanim do tego przejdę, zacznę może od obalenia jednego z głównych mitów. Jest nim stwierdzenie, że cała lewica potępia żołnierzy wyklętych. Rzeczywistość jest inna. Owszem takie stwierdzenie jest lansowane i wygodne dla postkomunistycznej lewicy. Ustawienie wyraźnej linii sporu zawsze mobilizuje twardy elektorat. Tymczasem tak nie jest. Pamiętajmy, że wśród tak zwanych żołnierzy wyklętych byli także socjaliści, członkowie i sympatycy Polskiej Partii Socjalistycznej. Czy nie mają oni prawa być uznani za przedstawicieli lewicy? Oczywiście, że mają. 

Niezwykle niestosowną, w moim odczuciu, jest jednoznaczne wsparcie ze strony niektórych członków dzisiejszego PPS stanowiska wygodnego dla byłego SLD, że żołnierze wyklęci to tylko zbrodniarze. Rozwiewam zatem pierwszy z mitów. Nie cała lewica wspiera SLD w stwierdzeniu, że wszyscy żołnierze wyklęci to zbrodniarze, że ich święto należy zlikwidować. Moje środowisko, środowisko PPS Niepodległość, do którego należą socjaliści, tak nie myśli. Daliśmy tego dowód dnia 1 marca 2020 roku, wspominając bohaterów i jednocześnie potępiając zbrodniarzy niezależnie od tego, w jakim miejscu, po jakiej stronie, w historii się znaleźli. 

Przejdę teraz do owego relatywizmu, który w mojej opinii, dość niespodziewanie jednoczy obie strony sporu. Zerknijmy na stanowisko SLD w sprawie tak zwanej ustawy o emeryturach mundurowych. W owym stanowisku czytamy: „Sojusz Lewicy Demokratycznej z zaniepokojeniem odnosi się do kolejnego obniżenia emerytur mundurowych. Szanowane powinny być prawa nabyte osób, które przez kilkadziesiąt lat służyły legalnemu państwu. 

 

Przypominamy, że ćwierć wieku temu odbyła się weryfikacja funkcjonariuszy przeprowadzona przez działaczy dawnej opozycji. Od 1999 roku działa Instytut Pamięci Narodowej, który dysponuje wszelkimi narzędziami, aby ukarać indywidualne osoby, które rzeczywiście popełniły przestępstwa. 

 

27 lat po Okrągłym Stole państwo nie powinno uciekać się po raz kolejny do stosowania odpowiedzialności zbiorowej. To sprzeczne z zasadami demokratycznego państwa prawnego. Przeciwko temu SLD zawsze protestował i będzie protestował. […]”. 

Zatem SLD oburza stosowanie odpowiedzialności zbiorowej. 

Jest to bardzo ciekawa, zwłaszcza w kontekście kolejnych cytatów. W piątek (28.02.2020) w programie TVP „Minęła 8” poseł Lewicy Maciej Gdula dał upust swojej nienawiści do polskich bohaterów i oświadczył, że święto upamiętniające Żołnierzy Wyklętych to „święto morderców”. Kolejny wpis posła Gduły, chyba symbolu walki z żołnierzami wyklętymi. „Dziś Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych. Mają oni na swoim koncie ponad 5 tysięcy ofiar cywilnych. Zamordowali około 200 ocalałych z Zagłady Żydów. Zabili 187 dzieci. Święto w dzisiejszej formie jest po prostu głęboko gorszące”. 

Z przytoczonych cytatów wynika niezbicie, że jednak SLD nie odrzuca odpowiedzialności zbiorowej. Może inaczej, odrzuca, kiedy jest politykom postkomunistycznej lewicy to na rękę. Kiedy mowa o żołnierzach wyklętych, zbrodnie kilku z nich rozciągają na całe antykomunistyczne podziemie, gdy mowa o emeryturach mundurowych, piszą, że trzeba udowadniać coś jednostką. Czyż to nie czysta postać relatywizmu? 

Podobny relatywizm stosuje prawa strona sceny politycznej. Z jednej strony traktuje mundurowych na równi, czy pracowali w straży granicznej, czy w SB, z drugiej strony mówiąc o żołnierzach wyklętych czci się głównie narodowców. O tym, że w Armii Krajowej służyli także socjaliście, jako żywo najchętniej by się zapomniało. Prawa do patriotyzmu i prawdy historycznej nie rozpościera się na wszystkich walczących. Nie stosuje się patriotyzmu zbiorowego. 

Osobiście uważam, że w Polsce powinniśmy nauczyć się świętować ponad podziałami i uznawać za bohaterów tych, co bohaterami byli, za zdrajców tych, którzy zdradzili, a za zbrodniarzy tych, którzy się dopuszczali morderstw. Trzeba to robić niezależnie po której stali stronie. Wśród żołnierzy wyklętych zdarzali się zbrodniarze, ale zdarzali się również gorliwi patrioci, którzy walczyli o wolną Polskę. Nie można mówić o wszystkich, że to zbrodniarze i że trzeba zlikwidować ich święto. Będzie to możliwe, gdy wreszcie Polacy przestaną patrzeć na historie okularami politycznymi. Gdy wreszcie Polacy zrozumieją, co to jest wolność, co to jest niepodległość i co to znaczy wyzwolenie. Będzie to możliwe, gdy politycy przestaną stosować innej miary do oceny ustaw, gdy wyzbędą się relatywizmu.

Wykop Skomentuj
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale