26 obserwujących
627 notek
488k odsłon
  2021   0

Ciekawe płyty jazzowe podsumowanie półrocza 2013

Ani Pat Metheny, ani John Zorn nie są moimi muzycznym faworytami. Powiem więcej, ostatnio nawet nabrałem podejrzeń, że w masowych wydawanych przez nich płytach (dotyczy to zwłaszcza Zorna) mniej chodzi o nowe odkrycia artystyczne, co o próbę ekspoatacji swojej dawniejszej sławy.

Ciekawostką jest samo spotkanie tak teoretycznie dwóch odległych od siebie muzyków: znanego z wykonywania znakomitej jazzowej konfekcji Pata Metheny'ego i radykalnego żydowskiego awangardzisty, Johna Zorna.

Teretycznie nic ich nie powinno łączyć, ale to tylko stereotyp, bowiem Pat Metheny nagrywał płyty, które epatowały estutetyką hałasu tak jak zornowski Naked City choćby płyta o znamiennym tytule " Zero Tolerance for Silence" czy "Song X" we współpracy z Ornette Colemanem.

Na nagraniu zornowskich kompozycji Patowi towarzyszy jego bliski ostatnio współpracownik, perskusista Antonio Sanchez.

Całą zaś resztę instrumentów takich jak akustyczne  i elektryczne gitary, barytonowa gitara, sitargitara, basowagitaras, fortepian, rozmaite instrumenty klawiszowe,marimba, dzwonki, bandoneon, instrumenty perkusyjne, , a nawet flugelhorn obsługuje Pat Metheny.

Znakomity to album, polecam bez żadnego wahania.

Po wysłuchaniu tej płyty nie będzie zawiedziony ani fan Zorna, ani fan Pata.

------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Obara International – Komeda (FOR TUNE)

 Na polskim rynku pojawiłą nowa wytwórnia płyta For Tune, która stara się rejestrować wuystępy na żywo może mniej znanych, ale za to z otwrtymi głowami i uszami polskich muzyków jazzowych.

Muszę przyznać, że podoba mi się ich konsekwentna linia programowa, ale i edytorska wydawanych płyt.

Jednym z przykładów może być płyta Macieja Obary, znanego już i uznanego saksofonisty.

Maciej Obara i jego międzynarodowa drużyna (dwóch Polaków i dwóch Norwegów) nie podchodzą do utworów ze zbytnim pietyzmem i to mi się podoba.

Grają ponadto mniej znane rzeczy mistrza, a nie te które zostały uznane za evergreeny, bo czy ktoś pamięta o takich rzeczach jak "Walter P-38" czy "Etiudy baletowe".

Niełatwa to muzyka uprzedzam, ale warto się w nią zagłębić.

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

 

Piotr Damasiewicz Project – Imprographic 1 (FOR TUNE)

 Ostatnia z omawainych płyt jest wyszła z wytwórni For Tune.

Tym razem jest trudny orzech do zgryzienia. Dwie płyty, praktycznie dwie godziny muzyki i to muzyki freejazzowej.

To jest jak jazda na rollercasterze, w pewnym momencie można się wyrzygać, ale i tak warto wybrać się w tę podróż.



-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Lubię to! Skomentuj2 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale