2 obserwujących
43 notki
10k odsłon
1375 odsłon

Terraformowanie Wenus

Wykop Skomentuj37

Większość fanów podboju kosmosu jest zafascynowanych kolonizacją Marsa, nie zwracają już w ogóle uwagi na Wenus. Zanim jednak ludzie dowiedzieli się o warunkach panujących na powierzchni Wenus, to właśnie ta planeta była brana pod uwagę, jako pierwsze miejsce do zasiedlenia. Okazało się jednak, że  na powierzchni Wenus panuje temperatura 485stC, a ciśnienie 96 atmosfer. Jest to temperatura w której topi się ołów, a elektronika przestaje działać. Kilku sondom udało się wylądować na powierzchni Wenus. Dopóki ich wnętrze się nie nagrzało, sondy działały przez czas od 23min do 110minut.

Zmiana warunków klimatycznych na Wenus powinna polegać na takiej zmianie ciśnienia i temperatury, aby człowiek w skafandrze kosmicznym mógł tam przeżyć. Wymyślono wiele sposobów realizacji tego celu,  można wyróżnić  dwa podstawowe plany:

1) Najpierw wymiana atmosfery potem ochłodzenie

2) Najpierw ochłodzenie potem wymiana atmosfery

Bez inżynierii planetarnej się nie obejdzie. Ale powoli ludzkość dochodzi do momentu, gdy pewnie działania związane z inżynierią planetarną będą technicznie dostępne.

Ponieważ 96,5% atmosfery Wenus to dwutlenek węgla, czyli CO2, odpowiedzialny za piekielny efekt cieplarniany na jej powierzchni, zaproponowano rozpylenie w atmosferze Wenus, na wysokości ok 50-60km specjalnych mikroorganizmów. Na tej wysokości panują temperatury i ciśnienia zbliżone do ziemskich, dlatego mikroby mogłyby przetrwać na tej wysokości. Dzięki fotosyntezie mogłyby przekształcać dwutlenek węglą w inną postać węgla, związanego w nielotnych substancjach, co usunęłoby najważniejszy czynnik odpowiedzialny za warunki na powierzchni planety. Jednak pod wpływem niżej panujących temperatur węgiel ten powróciłby szybko do wcześniejszej lotnej  formy związanej w dwutlenku węgla.

Inną metodą zmniejszenia ilości dwutlenku węgla w atmosferze byłoby związanie go z węglanami występującymi w skorupie planety. Reakcja CaO (wapno palone) + CO2-> CaCO3 (kalcyt) oraz MgO(tlenek magnezu) + CO2-> MgCO3 (magnezyt) pozwoliłaby związać dwutlenek węgla w takiej ilości, że temperatura powierzchni planety obniżyłaby się do 127stC, a ciśnienie do 42 atmosfer (jest to ciśnienie jakie panuje na głębokości 438metrów pod wodą) . Wymagałoby to przekopania planety na kilometr głębokości i zastosowania katalizatorów reakcji.

Zamiast przekopywać Wenus przy pomocy jakiś egzotycznych maszyn albo bomb atomowych, stworzono pomysł dostarczenia  oczyszczonego wapnia i magnezu z innych ciał Układu Słonecznego. Najlepszym kandydatem byłby Merkury, bogaty w tego typu związki. Potrzebne by było 8 × 10 ^20 kg wapnia lub 5 × 10 ^20 kg magnezu. Jest to masa czterech planetoid wielkości planetoidy Vesta. Planetoida Vesta ma 500km średnicy.

Zaproponowano również uwięzienie dwutlenku węgla w formacjach bazaltowych pod powierzchnią Wenus. Wymagałoby to jednak zaangażowania w proces magazynowania skorupy planetarnej o grubości skał 21km.

Zaproponowano też składowania dwutlenku węgla w płaszczu Wenus, gdzie dwutlenek węgla tworzyłby stabilne w tamtych warunkach węglany krzemu.

Zamiast metod przetwarzania atmosfery opartych na globalnym górnictwie, wymyślono metodę likwidacji dwutlenku węgla przy pomocy wodoru, czyli H2. Ponieważ na Wenus jest bardzo mało wodoru, należałoby go dostarczyć z zewnątrz. W wyniku tego, nastąpiłaby reakcja CO2 + H2-> H2O (woda) + C(węgiel w formie stałej). Ilość wodoru, jaką należałoby dostarczyć do atmosfery planety, byłaby mniejsza niż poprzednie propozycje- potrzeba by było 4 × 10 ^19 kg wodoru. Jest to ponad 10x mniej niż masa potrzebnego magnezu. Źródłem takiej ilości wodoru mogłaby być Ziemia, lodowe księżyce np. krążące wokół Jowisza. Po takiej operacji woda pokryłaby 80% powierzchni Wenus, ze względu na małe różnice wysokości planety. W atmosferze pozostałoby nadal dużo azotu, przez co ciśnienie na powierzchni wynosiłoby 3 atmosfery. Część tego azotu rozpuściłaby się w wodzie jeszcze bardziej obniżając ciśnienie atmosferyczne.

Zamiast dostarczyć materiał na Wenus, można usunąć jej atmosferę, np. poprzez bombardowanie Wenus planetoidami. Przy prędkości uderzenia 20km/sek wymagałoby to przeprowadzenia ok. 2tyś zderzeń z ciałami o średnicy 700km (sprowadzonymi spoza Układu Słonecznego- bo u nas tyle nie ma), aby usunąć całą atmosferę Wenus. Konieczna ilość zderzeń wynika z dużej siły ciążenia na Wenus, w wyniku czego atmosfera w dużej części  wracałaby na planetę po każdym uderzeniu.

Można by też usuwać atmosferę aktywnie przy pomocy rożnych urządzeń. Podstawowe urządzenie, czyli winda kosmiczna, ze względu na wolną rotację Wenus (doba na Wenus trwa 243 dni) nie mogłaby być tutaj zastosowana (musiałaby mieć długość kilkudziesięciu milionów km- prawie by zahaczała o Merkurego). Inną metodą na pozbycie się atmosfery Wenus mogłaby być katapulta elektromagnetyczna- rodzaj kolejki magnetycznej przyspieszającej do prędkości ucieczki z orbity Wenus, która byłaby umieszczona na balonach nad powierzchnią, albo bardziej skomplikowane struktury jak fontanna kosmiczna czyli wieża kosmiczna sięgająca ponad atmosferę (musiałaby wytrzymać ekstremalne warunki u podstawy oraz wiatry wiejące na dużych wysokościach z prędkością 360km/h)  czy satelity na uwięzi (czyli krótsza wersja windy kosmicznej, nie przymocowana do powierzchni planety), wykorzystujące np. pole magnetyczne do zmian w ruchu obrotowym w celu zmian orbity innych satelitów. Jednak Wenus nie ma pola magnetycznego. Samo obniżenie masy atmosfery Wenus jeszcze by zwiększyło siłę wiatrów zwłaszcza w rejonach wschodu i zachodu słońca.

Wykop Skomentuj37
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Technologie