2 obserwujących
43 notki
10k odsłon
193 odsłony

Zielona gospodarka - idea i co dalej?

Wykop Skomentuj20

Dwutlenek węgla to związek życia. Dzięki niemu rośliny mogą rosnąć i dawać plony. Jego nadmiar jest dla jednych organizmów szkodliwy a dla innych bardzo korzystny.

Najbardziej niekorzystne jest tempo zmian zawartości dwutlenku węgla w atmosferze. Zmiany klimatu przebiegające na przestrzeni kilku tysięcy lat byłyby akceptowalne, ale te szybsze już nie.

Część dwutlenku węgla uwalniają na Ziemi wulkany, ale część uwalnia człowiek z podziemnych składowisk węgla. Węgiel po spaleniu w dwutlenek węgla trafia do atmosfery, a potem albo się tam gromadzi, albo wychwytują go rośliny, woda lub skały.

Ludzie postanowili opanować emisję dwutlenku węgla, najpierw zahamować  jej przyrost, a potem zacząć tą emisje zmniejszać.

Aby tego dokonać potrzebują energii innej niż z paliw kopalnych. Alternatywą jest energia słoneczna, energia wiatru, energia nagrzanych skał wnętrza ziemi, energia jądrowa i termojądrowa.

Najbardziej promowana z tego wszystkiego jest energia wiatru i energia słoneczna. To źródło energii jest jednak nieregularne. Rozwiązaniem tej nieregularności jest albo przystosowanie do niej odbiorców- czyli do częstych wyłączeń prądu, albo uczynienie zasilania regularnym. Można to zrobić na dwa sposoby- magazynować nadmiar prądu, albo  produkować taki nadmiar prądu, że spadek jego produkcji poniżej zapotrzebowania byłby mało prawdopodobny. Można więc zadać pytanie o to, czego budować więcej, czy paneli fotowoltaicznych i wiatraków, czy magazynów energii.

Załóżmy, że budujemy magazyn energii. Potrzebujemy takiej pojemności energii, aby pokryć zapotrzebowanie na prąd przynajmniej przez kilka godzin z samych magazynów energii. Jeśli wykorzystać magazyny bateryjne, trzeba by popatrzyć na czas, w jakim one będą działać. Energetyka oparta na bateriach będzie wymagać corocznego budowania określonej pojemności baterii, aby uzupełnić utratę pojemności wynikającej ze starzenia się starszych urządzeń. W przypadku czasu działania baterii 10lat, co roku trzeba by uzupełniać jedną dziesiąta ich pojemności.

W przypadku energetyki opartej na nadmiarze energii odnawialnej, takie uzupełnienia trzeba by wykonywać w zakresie parku wiatrakowego i ogniw słonecznych. Zakładam, że bezpiecznie trzeba by móc produkować 10x więcej energii niż się zużywa. Czyli co roku trzeba by instalować nową moc odpowiadającą zapotrzebowaniu prądowemu całej gospodarki.

Moim zdaniem obie te wersje się nie udadzą. Cena źródeł/magazynów OZE musiałaby kilkakrotnie spaść aby to miało sens.

Potrzeba szukać jeszcze jakieś alternatywy dla alternatywnych źródeł energii.

Chemiczny magazyn energii  powinien wymagać nieznacznego nadmiaru produkcji energii z OZE. Głównym kosztem byłby pojemnik. W przypadku gazu- można budować betonowe zbiorniki, lub magazynować gaz pod ziemia, w jamach (kawernach). W przypadku cieczy trzeba by też budować betonowe pojemniki. W przypadku ciała stałego, wystarczyłoby usypać hałdę z materiału energetycznego.

Czym mógłby być gaz? Najprostszy pomysł to wodór. Powstawałby w reakcji elektrolizy wody. Wodór wymaga jednak dużych zbiorników. Innym gazem mógłby być metan. Wymagałoby to reakcji z użyciem dwutlenku węgla. Skąd go wziąć, to inna historia. Najprościej z  komina elektrowni węglowej. Ten proces nazywany jest metanizacją. Z wody i dwutlenku węgla powstaje tlen i metan.

Metan można sprężyć, co wymaga kolejnej porcji energii, a potem zużywać jako paliwo. W elektrownii Łaziska testowana jest tego typu instalacja w Polsce.

Oprócz gazu, można tez produkować ciecz, np, syntetyczna benzynę. Amerykanski startup chce juz w 2020 roku sprzedawac wyprodukowaną w ten sposób benzynę.

Najprościej byłoby wytworzyć ciało stałe. Przykładowo dwutlenek węgla rozbić na tlen i węgiel. Łatwo to idzie tylko do połowy drogi, czyli do tlenku węgla. potem zaczynają się schody. Takie urządzenie to wymarzona maszyna do produkcji tlenu w kosmosie. Pracuje więc nad tym też NASA. Problemem może być  zatykanie się tego urządzenia w trakcie działania. W końcu nie produkuje on gazu, czy cieczy, którą łatwo jest usunąć, tylko pył. Zamiast czystego węgla, można tez produkować plastik, w podobnej reakcji, jaka ma miejsce przy wytwarzaniu metanu, czy benzyny syntetycznej.

Hałdy węgla czy plastiku mogłyby służyć za surowiec do opalania elektrowni węglowej. I tutaj można dojść do ciekawego wniosku. Podczas gdy elektrownie gazowe i węglowe będą mogły istnieć jeszczce długo i być zeroemisyjne, to kopalnie przy obecnej ekopolityce są raczej skazane na likwidację.

Wydaje się, że ekologii nigdy za wiele. Kolejny krok, to uczynienie gospodarki ujemnoemisyjną. O pomyśle jak to zrobić, bez zniszczenia gospodarki napisze może kiedy indziej. Jak to przetrwają rośliny?  Dziś nikt się nad tym nie zastanawia.



Wykop Skomentuj20
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Gospodarka