1 obserwujący
37 notek
7265 odsłon
259 odsłon

Robert Plebaniak, Zygmunt Jan Rumel, poeta-żołnierz-ludowiec

Wykop Skomentuj

Robert Plebaniak

Zygmunt Jan Rumel, poeta - żołnierz - ludowiec.

image

Profesor Stanisław Pigoń, wybitny historyk literatury polskiej, na wieść o śmierci Krzysztofa Kamila Baczyńskiego, powiedział Kazimierzowi Wyce (polski historyk i krytyk literatury): ”my strzelamy zawsze do wrogów z brylantów”. Czyż można w piękniejszy sposób skomentować los ludzi, którzy w latach okupacji, odchodzili przedwcześnie, u progu swej dojrzałości? Mieli po dwadzieścia kilka lat, jednak bagaż ich doświadczeń był niewyobrażalny dla nas, żyjących tu i teraz. Wybitni poeci, muzycy, sportowcy, ludzie nauki. Każde nazwisko na tej liście, jeśli w ogóle znane, możemy poprzedzić rozszerzonym opisem ich profesji: poeta-żołnierz, kompozytor-żołnierz, olimpijczyk-żołnierz, itd. Miłość do ojczyzny, zebrała w okresie II Wojny Światowej ogromne żniwo. Jednym z tych, którzy odeszli przedwcześnie, jest wielki poeta, odważny żołnierz i wierny przedstawiciel Ruchu Ludowego - Zygmunt Rumel. O nim również możemy powiedzieć: poeta-żołnierz. Jego życie i twórczość nierozerwalnie związana była z Kresami, z ukochanym Wołyniem. Niesiony miłością do ojczyzny i do wołyńskiego chłopstwa, zginął z rąk ukraińskich oprawców z UPA. Jego los, był kwintesencją losu wielu Polaków zamieszkujących wspomniany obszar przedwojennej Polski.

Zygmunt Rumel przyszedł na świat 22 lutego 1915 roku w Piotrogrodzie (obecny Sankt Petersburg). Wzrastał w rodzinie bardzo patriotycznej, co zapewne odcisnęło swe piętno ma jego późniejszym, życiu, wyborach i twórczości. Ojciec, weteran wojny polsko-bolszewickiej z 1920 roku, był z wykształcenia inżynierem rolnictwa. Za bohaterski udział w powstrzymaniu bolszewickiego najazdu, uhonorowany został Krzyżem Virtuti Militari, a także połacią wołyńskiej ziemią, dokładniej w okolicach Wiśniowca. Tam też Zygmunt Rumel spędził młodzieńcze lata swego życia. Poeta był absolwentem dość słynnego w owym czasie Liceum Krzemienieckiego. Już w młodzieńczych latach wykazywał się dużym zapałem i wszechstronnymi zainteresowaniami. Był harcerzem, lubił teatr, sport bardzo pasjonowało go krajoznawstwo, etnografia, socjologia. Już wówczas pisał artykuły dotyczące właśnie tych zagadnień. Tworzył także wiersze.


Patriotyczne wychowanie w rodzinnym domu, zaowocowało zaangażowaniem młodego Zygmunta w działalność społeczno-polityczną. Już na początku swej drogi związał się z Wołyńskim Związkiem Młodzieży Wiejskiej. W owym czasie, była to organizacja skupiająca zarówno młodzież polską jak i ukraińską. Idealną symbiozę w jakiej żyły te dwa narody w okresie młodości poety, można wyczytać z późniejszych wierszy Rumla. W jednym z nich poeta pisze:


„Dwie Matki-Ojczyzny hołubiły głowę-
Jedna grzebień bursztynu czesała we włos,
Druga rafy porohów piorąc koralowe,
Zawodziła na lirach dolę ślepą – los...
(...)
Dwie mnie Matki-Ojczyzny wyuczyły mowy –
W warkocz krwisty plecionej jagodami ros –
Bym się sercem przełamał bólem w dwie połowy –
By serce rozdwojone płakało – jak głos .."

Jak widać, w poezji autora, obecny był ból wynikający z podziału wywołanego wojną i ideologię nacjonalistyczną. W 1935 roku poeta podjął studia na Uniwersytecie Warszawskim na kierunku polonistyka. Studia były wyśmienitą okazją do rozwoju literackiego talentu. W swych wierszach wielokrotnie dawał wyraz wielonarodowości i wielokulturowości. Taki przecież były Wołyń i Kresy, na których się wychowywał.
Mimo nauki w Warszawie, angażował się także w życie społeczne Wołynia. Kontynuował działania w Wołyńskim Związku Młodzieży Wiejskiej. Włączył się w prace Uniwersytetu Ludowego w Różynie w pow. kowelskim. Był publicystą i przewodniczącym komitetu redakcyjnego miesięcznika „Droga Pracy”, dodatku do „Życia Krzemienieckiego”. W swoich artykułach Rumel poruszał tematy historyczne i społeczne. Opowiadał się za ideą Polski jako państwa wielonarodowego, potępiał przejawy antysemityzmu. Publikował także w dwujęzycznym piśmie „Młoda Wieś - Mołode Seło” wydawanym w Krzemieńcu.
W 1938 roku został skierowany do Wołyńskiej Szkoły Podchorążych Rezerwy Artylerii im. Marcina Kątskiego we Włodzimierzu Wołyńskim, gdzie znalazł się w 2 baterii dowodzonej najpierw przez kpt. Mariana Schneikarta, a po jego odejściu na dowódcę I dywizjonu w marcu 1939 – przez mjr. Józefa Widorta. XIII kurs ukończył w stopniu kaprala podchorążego rezerwy w lipcu 1939, po czym przybył na praktykę do 23 Pułku Artylerii Lekkiej w Będzinie.


Cudowny świat, jaki pamiętał z dzieciństwa skończył się wraz z wybuchem II Wojny Światowej. Prawie natychmiast dostał się do radzieckiej niewoli. Przypadek sprawia, iż 20 września, podając się za szeregowca zostaje zwolniony. Jednak w dalszym ciągu pozostaje na Wołyniu, którym w niczym nie przypomina ziemi znanej z młodości. Patriotyczne wartości wpajane w rodzinnym domu sprawiły, że Zygmunt Rumel nie mógł stać z boku i obojętnie przyglądać się na nazistowską i radziecką zawieruchę. Pod koniec 1939 roku włączył się w konspiracyjną działalność i wstąpił do podziemnej, antysowieckiej, organizacji powołanej przez działaczy Ruchu Ludowego. Początkowa próba skontaktowania się z przebywającym w Generalnym Gubernatorstwie Henrykiem Józewskim nie powiodła się. Dlaczego w ogóle podjął taką próbę? Konspiratorzy, gdyż towarzyszył mu Pius Zalewski, widzieli w Józewskim przyszłego lidera. Pokładane nadzieje miały solidne podstawy. Henryk Józewski był doświadczonym politykiem i działaczem niepodległościowym. W 1930 roku, gdy Rumel rozpoczynał studia, przyjmował on, już po raz drugi, stanowisko wojewody Wołyńskiego. Ponadto, już w październiku 1939, znalazł się wśród twórców konspiracji wojskowej. W latach 1939–1940, a więc w okresie, gdy Rumel próbował się z nim skontaktować, działał on w Komendzie Głównej Służby Zwycięstwu Polski (SZP). Podczas nieudanej próby przekroczenia granicy z GG, w styczniu 1940 roku, Rumel oraz jego towarzysz odmrozili nogi i zawrócili do Łucka. Gdy ktoś chce walczyć i szuka pola działania, zawsze je znajdzie. W Łucku, spotkali emisariuszy ZWZ: płk Tadeusz Majewskiego ps. „Szmigiel” i Jerzego Potapowa ps. „Jarosław”. Przybyli oni na Wołyń, aby utworzyć konspiracyjne ZWZ. Zygmunt Rumel, wraz z swą organizacją, natychmiast podporządkował się rozkazom płk. Majewskiego.

Wykop Skomentuj
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura