127 obserwujących
3707 notek
1721k odsłon
114 odsłon

Mózg umiera - ale nie NATO, tylko niekórym politykom

Wykop Skomentuj2

Pozwolę sobie troszkę też tutaj być sceptyczny, bo wiem, że wdzięczność w polityce to bywa bardzo, bardzo krótka. Ale skoro mowa o Emmanuelu Macronie, francuskim prezydencie, którego już pan wywołał, Ursula von der Leyen zdaje się wspierać jego pomysły na zmiany w Unii Europejskiej, a on tymczasem ogłasza śmierć NATO, chce jak najszybszego powołania europejskich sił bezpieczeństwa, woli rozmawiać z Rosją bez Stanów Zjednoczonych, co wzbudza entuzjazm w Moskwie. Polska propozycja, żeby Stany Zjednoczone brały aktywny udział w rozmowach w „formacie normandzkim” na temat relacji między Rosją a Ukrainą, została odrzucona. No, to są rzeczy, które powinny nas chyba bardzo niepokoić.  

 - Po pierwsze to oczywiście ja w żadną wdzięczność nie wierzę. Ja wierzę w interesy, a w interesie nowej niemieckiej przewodniczącej Komisji Europejskiej jest to, żeby europosłowie Prawa i Sprawiedliwości ją wspierali czynnie w głosowaniu, które zapewne będzie w przyszłym tygodniu, w zasadzie na pewno, w Strasburgu nad powołaniem całej Komisji Europejskiej. Do tej pory powołano tylko ją.Natomiast co do relacji francusko-niemieckich, to Niemcy tutaj są bardziej pragmatyczni, Francuzi bardziej ideologiczni. Pan prezydent Macron mówi o śmierci mózgu NATO. Ja myślę, że jeżeli mówimy o śmierci mózgu, to raczej chyba umiera mózg niektórym politykom, no ,ale może zostawmy ten wątek. NATO ma się dobrze, a jeżeli mogłoby mieć się lepiej, to gdyby wszystkie państwa członkowskie, także te najbogatsze z Unii Europejskiej, przestrzegały zasadę przeznaczania 2% PKB na obronność, a tego nie czynią. 

Natomiast to chciałem powiedzieć bardzo wyraźnie, że to jest takie marzenie Rosji, żeby rozmawiać nie tyle z Unią Europejską, co z poszczególnymi krajami, osobno z Niemcami, osobno z Francją, osobno z Włochami. I myślę, że nie ma co ułatwiać Rosji zadania. Już w przyszłym miesiącu kolejna decyzja Rady Europejskiej odnośnie przedłużenia -lub też nie -na kolejne półrocze sankcji wobec Federacji Rosyjskiej . Na razie nic nie wskazuje na to, żeby te sankcje zostały zawieszone czy ograniczone. 

„Zachodu nie interesuje, kto ma Senat”, mówił Pan dzisiaj w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej”, komentując zmiany w izbie wyższej polskiego parlamentu i stanowisko marszałka dla kandydata opozycji, który zresztą zapowiada daleko idącą aktywność w polityce międzynarodowej. To co w takim razie Zachód interesuje i jak powinna wyglądać ta aktywność marszałka Senatu?  

- Zachód jest pragmatyczny, liczy się z faktami, może nie kochać formacji, która Polską rządzi dzięki silnemu mandatowi demokratycznemu, ale liczy się z faktami. Polacy po raz kolejny wybrali rząd polski, rząd Prawa i Sprawiedliwości. To będzie partner przez najbliższe 4 lata dla Unii Europejskiej, dla NATO, dla poszczególnych ważnych krajów typu USA, Niemcy, także Francja. I myślę, że to przede wszystkim jest takie tutaj poczucie pogodzenia się z rzeczywistością w Polsce. Co do Senatu to jako historyk mogę powiedzieć, że cieszę się, że Platforma zmieniła zdanie. Jeszcze parę lat temu w swoim programie mówiła, że Senat trzeba zlikwidować, teraz jest Senat dla nich czymś bardzo ważnym. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia PO, jak widać. 

 Natomiast co do polityki międzynarodowej, to przypomnę panu marszałkowi Grodzkiemu, że historycznie Senat jeszcze z czasów II Rzeczpospolitej i marszałek Senatu, trzecia osoba w państwie, odpowiada za relacje z tą częścią narodu polskiego, która mieszka na emigracji, która mieszka poza granicami Rzeczpospolitej, odpowiada za relacje z tymi, których polski papież Jan Paweł II określił jako „Polska poza Polską”. I to jest przede wszystkim obowiązek marszałka Senatu, żeby wspierać Polaków, którzy żyją poza ojczyzną. Rząd Rzeczpospolitej, rząd PiS-u przesunął środki z MSZ-u do Senatu właśnie na relacje, na wspieranie tych ludzi, którzy pozostają przy polskości, którzy dają świadectwo polskości. I to jest jego ,Senatu i marszałka Senatu ,główne wyzwanie. Natomiast co do skarżenia się na Polskę, bo tak to zostało odebrane, no, to taktyka „dziś ulica, jutro zagranica” w wykonaniu opozycji w zasadzie zakończyła się niewypałem. To było przeciwskuteczne. Ba, spora część wyborców opozycji była zła, była oburzona, że niektórzy politycy opozycji skarżą na własny kraj do obcych mediów czy do instytucji międzynarodowych. 

 Ryszard Czarnecki, europoseł Prawa i Sprawiedliwości, wprost ze studia w Brukseli był gościem Sygnałów Dnia i radiowej Jedynki. Dziękuję bardzo, panie pośle.  

 - Dziękuję bardzo. 

 

Wykop Skomentuj2
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka