Ryszard Surmacz
Nie bądźmy naiwni.
4 obserwujących
66 notek
19k odsłon
226 odsłon

Śląskie drogi

Wykop Skomentuj9

W ostatnim czasie, coś jednak drgnęło. Wprawdzie na Opolszczyźnie nadal większy posłuch ma propaganda niemiecka, niż jakiekolwiek polskie oddziaływanie i antypolskie nastroje miejscami raczej narastają, to jednak coraz częściej powracający z Niemiec mieszkańcy Śląska Opolskiego, nie tracąc obywatelstwa niemieckiego, zaczynają już dostrzegać korzyści wynikające z mieszkania w Polsce. W województwie śląskim (dawne Katowickie) jest inaczej, bo tamtejsi Ślązacy znają Polskę dłużej, przeżyli burzliwy okres zderzenia międzywojennego, są ludnością miejską i rozumują w nieco inny sposób. Tam mniejszość niemiecka nie znalazła poklasku, ale zainstalował się Ruch Autonomii Śląska, który odwołuje się nie do poczucia niemieckości na Śląsku, lecz do odrębności śląskiej i przedwojennej autonomii. Wielkie nadzieje w tej części rozbudziło wybranie Mateusza Morawieckiego na posła. Cechą charakterystyczną tej części Śląska jest to, że ci sami mogą należeć do PiS, jak i do PO. Jedną wspólną cechą obu części Śląska jest to, że Śląsk poza Polską był około 600 lat, i to trzeba wziąć pod uwagę.

Problem zasadniczy

Najważniejszym jednak czynnikiem są stosunki społeczne ludności napływowej z miejscową – wewnątrz samego Śląska (część katowicka i opolska), które w dzisiejszych czasach osiągnęły swoisty martwy punkt. Powojenni działacze Związku Polaków w Niemczech byli bardzo otwarci na współpracę z inteligencją ludności napływowej, która podjęła badania śląskoznawcze i zaczęła wgłębiać się w specyfikę tego regionu. Doskonale wiedzieli oni, że Ślązacy tylko w Polsce mogą być nadal Ślązakami i Polakami jednocześnie, że Polska daje im tożsamość, szanse na wykształcenie, kulturowy rozwój i pozbycie się hitlerowskiego cienia. Zarysowała się dobra współpraca obydwu stron.

Ale już ich synowie zaczęli zazdrośnie strzec dorobku swoich ojców, najpierw z obawy przed przejęciem go przez Warszawę, możliwość skwitowania trzech powstań śląskich jako chłopskich oraz utratę swojej śląskiej tożsamości w Polsce, która dała im znakomity paszport obywatelski. Nie odwrócili opcji, lecz odwrócili tendencje. Przerażała ich, jak już wspomniałem, także wizja mniejszości na własnej ziemi (śląskie – ok. 2,5 mln, opolskie, ok. 1,2) która została oceniona z punktu widzenia niemieckiego, jako zagrożenie. Potem, w III RP sytuacja zaczęła się zmieniać, do głosu dochodziły nieporozumienia kulturowe, podjudzania z zewnątrz i zaczęły wkradać się albo zniechęcenie, albo zła wola, która dziś ma różne oblicza w województwie opolskim i śląskim. Ciekawość Śląska wśród ludności napływowej została albo zablokowana, albo wynaturzona. Wśród niej wielu wykazuje ciekawość Śląska, ale można też spotkać się z kompletną dezorientacją – np. z przekonaniem o istnieniu polskich obozów koncentracyjnych, z proniemiecką opcją, czy identyfikacją z separatyzmem śląskim, który można wyjaśnić choćby tym, że „jak Śląsk będzie w Niemczech, to będę lepiej zarabiać”. I takie przekonanie, niestety, spotyka się w gronie absolwentów Uniwersytetu Śląskiego.

Morawiecki posłem

Sytuacja zaczęła nabierać innych barw od czasu wybrania Mateusza Morawieckiego na posła w województwie śląskim. Głosy mówiące, że „nareszcie Polska wróciła na Śląsk” mają uzasadnienie ponieważ dotąd wojewodowie i poszczególne polskie rządy bardziej interesowali się mniejszością niemiecką lub RAS-iem, niż Ślązakami polskimi, którzy muszą dostać wsparcie dla kultywowania dorobku swoich przodków i ich tradycji, przywracając im honor i pamięć. I to jest jedna strona medalu. Druga jest bardziej skomplikowana, bo trudno powiedzieć, czy istnieje już akceptacja strony śląskiej dla tego kulturowego zastrzyku, jaki niesie z sobą ludność napływowa? Nie tylko dlatego, iż wzmacnia słowiańskość tej ziemi, ale dlatego, że wielu z nich wnosi z sobą pierwiastek, zupełnie tam pomijany i niedostrzegany – a więc tę niezależność kulturową, która ukształtowała się na kresach, a która bardziej pomaga być wolnym człowiekiem i zachować szeroką ponad śląską perspektywę.

Śląsk wymaga więc nie tylko inwestycji przemysłowych, ale w równym stopniu wzmocnienia prac nad wzajemnym zrozumieniem: śląskości i polskości. I piłeczka leży po stronie polskiej, to ona bowiem musi wesprzeć wysiłek Ślązaków na długiej drodze do Polski i wyjaśnić na czym ta polskość polega – nie poprzez nazwy ulic, ale znajomość obu historii. Powszechna apatia jest tu najgorszym doradcą i zatracaniem wspólnych możliwości, bo ani polska droga do Polski, ani śląska droga do Polski nie zakończyły się. Długość tej drogi będzie zależała od polskich rządów w Warszawie.


Wykop Skomentuj9
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka