82 obserwujących
511 notek
1547k odsłon
2416 odsłon

Marvel Cinematic Universe Faza IV

Wykop Skomentuj4

image

Rok 2022

Guardians of the Galaxy 3 – oczywiście muszą dokończyć sagę. W ostatnich strażnikach (nie wiadomo, czy będą jeszcze następne) ma zjawić się High Evolutionary, czyli twórca (między innymi) Rocketa, a nawet wydra Lylla (czyli miłość Rocketa:) Do tego Drax ma spotkać swą ocalałą córkę (Moondragon, według mnie superpostać). Nie wiadomo jednak, czy film będzie w starej konwencji strażników, czy też w „Asguardians of the Galaxy”, z udziałem Thora. Dobra wiadomość – film ma jednak reżyserować James Gunn (a to nie było takie oczywiste).

Captain Marvel (Valkyries?)  – chociaż złośliwcy mawiają, że postacią pierwszoplanową w pierwszym filmie CM był kot (międzywymiarowy flerken, który wydrapał oko Fury’emu), zaś sam Fury nabył mocy zmiennokształtnych (bo jak czarnoskóry szpieg może infiltrować zimnowojenny Budapeszt?), to jednak film odniósł sukces (choć nie wzbudził zachwytów) i będą kontynuacje. Ponieważ Captain Marvel to postać cięższego kalibru, to potrzebuje też podobnego przeciwnika. Kim będzie villain, tego nie wiadomo, ale wspomniano imię Anihilusa, w komiksie potężnego władcy strefy negatywnej. Niestety, produkcja może pójść w kierunku wyłącznie żeńskiej obsady (stąd Valkyries w tytule), a to nie jest dobry pomysł. Owe „Valkyries”, to oczywiście sama Valkyrie, Gamorra, Nebula, może też ktoś inny. Podobno pomysł o wyłącznie kobiecej drużynie wyszedł od samych aktorek. Nie wiem, może to taka nietypowa strategia – w pierwszej CM rozmyślnie pozwolili, by kot przyćmił główną postać, w drugiej zaś planują pastisz filmu superbohaterskiego? Bo prawda jest taka – flerken wykazał się większym talentem aktorskim niż Brie Larson, a żeńskie superbohaterki mocno odstają względem składu męskiego, przynajmniej jak dotąd.

Avengers (lub inny film łączący) – piąty crossover, choć trudno się spodziewać, że zostanie utrzymany w podobnej formie jak poprzednie. Najprawdopodobniej zajdą duże zmiany (nie tylko tytuł może się zmienić), no i nie wiadomo, jaki wróg stanie do walki.

Podane wyżej daty i tytuły należy traktować całkiem poważnie, choć zmiany (w tym wypadku wypadnięcia tytułów, czy zamiany pomiędzy samymi tytułami) mogą zawsze wystąpić – to zupełnie normalne. Ale co dalej?

Spider-man – Odtwórca głównej roli jest całkiem niezły, współpraca z Sony układa się doskonale, a sama postać komiksowa ma ogromny potencjał, więc Spider-man jeszcze będzie nas bawić, oby jak najdłużej (ciekawe ile części wyprodukują?). Podobno o klasie superbohatera świadczą jego wrogowie. Spider-man ma ich masę i to na najwyższym poziomie, a poznaliśmy dopiero Vulture’a. no i lada dzień poznamy Mysteria.

Ant-man (The Masters of Evil?) – Człowiek mrówka był lekką historią w klimacie heist, dzięki temu stał się też jednym z przebojów (może nie zachwyca, ale z pewnością bawi) franczyzy, więc należy od niej odcinać kupony. Tym bardziej, że najmniejszy rozmiarowo superbohater szybko stał się największym (Giant-man), zdobył kumpelę w swym fachu i ma na podorędziu cały kwantowy świat. Masters of Evil wydają się logiczną kontynuacją wcześniejszych filmów, gdyż jej członkowie to: Yellowjacket (a przynajmniej ktoś ktoś noszący ten kostium), Ghost (postać pojawiła się w Ant-man i Wasp), Goliath (projekt Goliath), mogą też być wstępem do późniejszych Thunderbolts.

Thor – jak wcześniej wspomniałem, Thor zakończy swoje występy w MCU, zasługuje jednak, by zrobić to w wielkim stylu. Podobno reżyserem ma być Taika Watiti, co jest bardzo dobrą wiadomością. Niestety, odejście boga gromów zostawi po sobie ogromną „mitologiczną pustkę”. Czy zastąpi go inna mitologiczna postać (Hercules), czy też ziemska (Thunderstrike), a może pozaziemska (Beta Ray Bill), możemy tylko gdybać. Thor odleciał, Mjolnir pozostał na Ziemi, może to jest wskazówka? Z drugiej strony twarz Beta Ray Billa pojawiła się w Thor: Ragnarok, jako oblicze jednego z dawnych championów Grandmastera. Kto wie …

Adam Warlock – jednak dostanie własny tytuł (to nie było pewne). Kokon Warlocka widać było już dwukrotnie, raz w Thor: Dark World i drugi raz w Guardians of the Galaxy II, ale jest to tak pokręcona postać (sztuczna istota, schizofrenik paranoidalny z kompleksem Mesjasza), przynajmniej w komiksie, że bardzo trudna i ryzykowna do zekranizowania. Jak twierdził reżyser (James Gunn), Warlock miał się pojawić (przynajmniej wyleźć z kokonu) już w drugiej części Guardians of the Galaxy, tylko obawiano się mnożenia wątków.

image

The Thunderbolts – niektórzy mówią, że Thunderbolts to ma być taki Sucide Squad, tylko że dużo lepszy (a to akurat nie będzie trudne:). Przypomnę, że to grupa przestępców (zreformowanych lub nakłonionych do tego siłą), polująca na złoczyńców, a nawet na superbohaterów, którzy nie chcą się poddać rządowej kontroli (czyli taki ciąg dalszy Civil War). Co ciekawe, szefami tej grupy w komiksie byli: Zemo (pojawił się już w Civil War), znany już z kilku filmów gen Ross (Incredible Hulk), albo Norman Osborn (Green Goblin ma być wprowadzony do filmowego uniwersum). Zapowiada się zatem bardzo ciekawie.

Wykop Skomentuj4
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura