Blog
Serce ma swoje racje, których rozum nie jest w stanie pojąć
seaman
seaman There`s more to life than books, you know, but not much more.
286 obserwujących 1117 notek 3399600 odsłon
seaman, 21 września 2018 r.

Tonący zdjęcia się chwyta...Fort Putin czyli alternatywa

4618 172 0 A A A

Wnet bym zapomniał, że poza Fort Trump i Fort Putin są jeszcze inne forty w kontekście bezpieczeństwa Polski, ale w porę się zreflektowałem. Zanim więc przystąpię do rzeczy poważnych, przytaczam te mniej agresywne opcje, a nawet powiedziałbym, że wręcz sielskie, gdyby nie chodziło o bezpieczeństwo.

Trzecim wyborem jest rzecz jasna wariant unijny, który nazwałem symbolicznie Fort Juncker. Jego rzucającą się w oczy cechą jest notoryczna chwiejność w posadach już w fazie projektu i trudno go poważnie traktować. Ta symbolika wzięła się od pewnej przypadłości osoby występującej w nazwie, lecz nie do końca. Chodzi o to, że rozmemłaną Unię w obecnym kształcie, Unię politycznie mocno już rozlazłej Merkel i nadskakiwacza Macrona; sojusz tych wszystkich zielonych, różowych i innych lewo-liberalnych, trudno uważać za przeszkodę dla imperialnych apetytów Rosji. Fort Juncker byłby dla Putina utrudnieniem tej miary co dziewczyny z grupy bojowej Pussy Riot, tylko ubrane w ciuchy z demobilu. Mimo tego opcja  jest bardzo doceniana przez polską opozycję totalną, zapewne z racji uderzającego podobieństwa kontekstów komicznych w działalności.

Jest jeszcze inny wybór, a mianowicie pewna doktryna wojskowa zaprezentowana w roku 2010 przez prezydenta Bronisława Komorowskiego, którego słowa w pełni oddają jej zasadnicze przesłanie: „Nikt na naszą polską wolność nie czyha i nikt na nas nie czyha”. Jak z tego wynika, wybór ten odznacza się rubaszną prostotą, która doskonale komponowała się z osobowością jej twórcy. Niestety, Komorowski potem zmącił czystość swojej doktryny, proponując budowę polskiej tarczy antyrakietowej za jedyne 15 mld PLN. W powietrzu bowiem zawisło pytanie, na które Komorowski nigdy nie odpowiedział: Po co nam jakaś tarcza, skoro nikt na nas nie czyha? Reasumując, był to raczej Fortel Komorowskiego, niż Fort. Dygresyjnie tylko dodam, żeby ci oburzeni kosztem instalacji amerykańskiej bazy wojskowej w naszym kraju, przeliczyli sobie te 15 miliardów złotych na dolary i przekalkulowali, co wychodzi taniej: Fortel Komorowskiego czy Fort Trumpa?

Ponieważ wszystkie pozostałe opcje są jeszcze bardziej księżycowo-kabaretowe, więc przechodzę teraz do opcji realnych. Opcja Fort Trump jest powszechnie znana i przedstawiana po wielokroć oraz z definicji odsądzana od czci i wiary przez opozycję totalną. Z definicji, gdyż ten wybór jest forsowany przez obecnie rządzącą prawicę, a wiadomo, że jeśli nie rządzą zieloni, różowi czy inni lewo-liberalni, to żadne bezpieczeństwo czy racja stanu nie mają znaczenia. Po nich choćby potop. Poza tym nie ma sensu przedstawianie racji ludziom tonącym, którzy byle zdjęcia się chwytają.

Pozostał nam więc do omówienia Fort Putin, który wbrew pozorom był kiedyś wyborem bardzo realnym. Zresztą przerabialiśmy go w Polsce przez 40 lat z górą. I niech nie wściekają się salonowi poputczycy partii obywatelskiej, bo to ugrupowanie kiedyś w tę stronę zmierzało, otrzymując frenetyczne poparcie od czerskich mediów. To oni zachłysnęli się putinowską Rosją, której elity władzy w większości tworzy dawne KGB, GRU i inne ludobójcze skrótowce. To ich premier wybrał się w jedną z pierwszych wizyt do Moskwy, trudno o bardziej symboliczną deklarację politycznych upodobań. To doradca prezydenta Komorowskiego głosił, że Polacy powinni złożyć każdą ofiarę na ołtarzu sprawy – wizyty w Katyniu Putina, „człowieka z resortu, który robił Katyń”. Premiera Tuska uznano w Moskwie za  człowieka Rosji w Warszawie, a on się wcale nie odżegnywał od tego miana. Rząd Tuska zgodził się na wieloletnie uzależnienie Polski od rosyjskiego gazu. Czy można spodziewać się innej postawy od protegowanego niemieckiej kanclerz, która na spółkę z Putinem forsuje budowę gazociągu uzależniającego całą bez mała Europę od tego surowca? To premier Tusk ostentacyjnie zlekceważył negocjacje z USA w sprawie instalacji amerykańskiej tarczy antyrakietowej w Polsce. Chwila była sprzyjająca, bo prezydent Obama właśnie resetował stosunki z Rosją, bo i jemu kagiebista ukazał się w ludzkiej masce.

Budowa Fortu Putin w Polsce zdawała się tuż tuż. Prawie kładli kamień węgielny, już witali się z kremlowskim misiem w serdecznej atmosferze wzajemnego zrozumienia. Rozradowana Merkel z uśmiechniętym Putinem oddawali kolejne odcinki rurociągu Nord Stream i planowali następny. Nikt na nas nie czyhał, wszyscy nas kochali. Od wschodu i zachodu. Wtedy zdarzyła się tragedia smoleńska, która zmieniła wiele w naszym kraju, jeśli nie wszystko. Putinowska Rosja przy tej sprawie ukazała swoją putinowską twarz i okazało się, że nie różni się od twarzy stalinowskiej, breżniewowskiej, andropowskiej ani wcześniejszych twarzy sowieckiej Rosji. Przy okazji spadły maski u nas. Upadły także rojenia niektórych o budowie Fort Putin w Polsce. Trzeba tylko pamiętać, że ta putinowska opcja, choć diabelska i teraz mało realna, jest jedyną poważną alternatywą. Reszta to opowieści rzewnej treści o przysłowiowej Ani z Zielonego Wzgórza. Kto neguje opcję Fort Trump ten optuje za Fort Putin

Opublikowano: 21.09.2018 18:38.
Autor: seaman
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

Ostatnie notki

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • @jce  "Biedroń być może ma potencjał żeby na scenę polityczną na chwilę wejść (ciągle...
  • @pawel.nn  "Jesli chce osiągnąć większy sukces to musi oderwac od siebie łatkę "walki o...
  • @Kubuś Puchatek  "to mnie wkurza, że Biedroń usiłuje dyskredytować Nowacką" Nowacka sama...

Tematy w dziale Polityka