Blog
Serce ma swoje racje, których rozum nie jest w stanie pojąć
seaman
seaman There`s more to life than books, you know, but not much more.
288 obserwujących 1131 notek 3436003 odsłony
seaman, 12 października 2018 r.

Czerskie kredowe koło, czyli o skojarzeniach czytelników Gazety Wyborczej

2406 128 0 A A A

Roztkliwiła się ostatnio Gazeta Wyborcza nad poczciwością Jerzego Urbana. Sąd bowiem skazał poczciwca za obrazę uczuć religijnych. Przezacny ten chłopina opublikował swoim tygodniku wizerunek Chrystusa wpisany w znak zakazu. Przy czym Chrystus według sądu miał wyraz twarzy „mało inteligentny”, czyli ujmując rzecz po ludzku – głupkowaty. Sam Urban natomiast twierdzi, że Chrystus miał minę zdziwioną. Redaktor Mrozek musiał szlochać, pisząc te słowa: „Jeśli tak łagodna, poczciwa satyra ściąga na wydawcę ciężkie kary, co będzie np. z krytyczną sztuką, którą zwalcza PiS?(...)Można nie lubić Urbana, można nim gardzić, ale w tej sprawie bronienie go jest obowiązkiem każdego, komu na sercu leży wolność słowa i sumienia w Polsce”.

W ten sposób zamknęło się czerskie kredowe koło, w które wpisano trzech bohaterów transformacji ustrojowej: generała Jaruzelskiego jako modelowego patriotę; generała Kiszczaka jako człowieka honoru oraz poczciwca Urbana jako uosobienie wolności słowa i sumienia. Jeśli środowisko Gazety Wyborczej obejmie kiedyś władzę w Polsce, to być może przyjdzie nam do tych trojga pościć. Na razie możemy ich jedynie bronić, jeśli nie mamy w piersiach kamieni zamiast serc.

Tak sprawy mają się dzisiaj z wolnością słowa w redakcji Wyborczej, ale kilka lat temu było zgoła inaczej. W roku 2013 Gazeta Wyborcza zwęszyła inny zakaz i poszła tym tropem równie brawurowo, lecz w kierunku przeciwnym. Rozeszło się o znak „zakaz pedałowania” używany przez Narodowe Odrodzenie Polski, między innymi na demonstracjach przeciwko paradom homoseksualistów. Znak wypatrzył w jakimś barze czytelnik GW i natychmiast skojarzył mu się z "nazistowskim Juden verboten", czyli „Żydom wstęp wzbroniony”. Czytelnicy GW nagminnie miewają takie skojarzenia w bardzo różnych okolicznościach, więc nie należy w tym miejscu robić zdziwionej miny, jak ten Chrystus w imaginacji Urbana.

Jednak wtedy Gazeta Wyborcza nie poznała się na poczciwości „zakazu pedałowania” i jego łagodnej wymowie. Nie było mowy o wolności słowa, o sumieniu nie wspominając. Zagrzmiano z grubej rury: homofobiczność, nazizm, wstyd, poniżanie. Płonąc szlachetnym oburzeniem, redakcja zwróciła się o komentarz do Adama Bodnara, wówczas z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, obecnie RPO. Ten niestety odprawił czerskich kolegów z kwitkiem: „Gdyby na tym lustrze wisiał przekreślony wizerunek Żyda, można by mówić o nawoływaniu do nienawiści na tle pochodzenia narodowego lub wyznania. Zakazuje tego kodeks karny(...)Jedyna rzecz, którą mogę zrobić, to po prostu nie chodzić do takich miejsc”.

Tak to właśnie jest z tym czerskim folwarkiem zwierzęcym. Kiedy na lustrze wisi zakaz pedałowania, to kojarzy się z „nazistowskim Juden verboten”, bo to dzieło „faszyzującego NOP”. Wtedy przeszkadza czytelnikom. Kiedy zaś w gazecie wisi przekreślony Chrystus, to katolikom nie powinno się źle kojarzyć, bo to dzieło poczciwego Urbana, który nie faszyzuje. Wtedy czytelnikom nie przeszkadza nic a nic. Ja bym się nawet nie zdziwił, gdyby np. Ryszard Petru nie wiedział, że Chrystus był Żydem. Ani trochę bym się nie zdziwił. Natomiast dziwię się, że nie znalazł się ani jeden czytelnik Gazety Wyborczej, któremu znak zakazu z przekreślonym wizerunkiem Żyda nie skojarzył się z "nazistowskim Juden verboten”. 

Opublikowano: 12.10.2018 18:21.
Autor: seaman
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

Ostatnie notki

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • @JacekB  "Jeszcze trochę i wyjdzie laurka. Bredzenie wynika z samotności? " W każdym razie...
  • @Alexandra  Ciekawe myśli Pani do głowy przychodzą:)
  • @JacekB  "tym bardziej przyzwoitości i skromności. " Zgadza się.

Tematy w dziale Kultura