0 obserwujących
19 notek
3527 odsłon
382 odsłony

Wojna w Polsce

Wykop Skomentuj5

Jak adwokat diabła w piszę niniejszy tekst przeciwieństwie do wcześniejszego pt. „Paranoja Polska”, w którym ewentualną wojnę z Polską poddaję w wątpliwość. Jest to też mój komentarz na temat możliwości obronnych Polski.

Atak na Polskę. Patrząc na to, co się dzieje obecnie na świecie, możemy raczej zapomnieć o szerokim na kilkaset kilometrów froncie i pancernych zagonach idących w linii (20 czołgów na kilometr frontu). Możemy uznać kilka założeń dotyczących ataku na Polskę:

1. Odseparowanie polityczno-wojskowe kraju od ewentualnych sojuszników

Wrogie działania polityczne i medialne uzasadniające interwencję, prowokacje, zapewnienia, że w sferze wpływów polityczno-gospodarczych obcych państw w naszym kraju nic się nie zmieni (np. status własności fabryk czy operatorów telekomunikacyjnych) z jednoczesną sugestią kontraktów na ewentualna odbudowę i przejęcie majątku, który dotychczas nie był w zasięgu zainteresowanych (szpitale, kopalnie, rafinerie). W czasie akcji zbrojnej jednocześnie zniszczenie granicznych mostów, dróg, przejść, patrolowanie granic z powietrza i bezwzględne uderzanie na kolumny transportowe wjeżdżające do Polski z innych krajów (wcześniej kraje te zostaną poinformowane o takim działaniu, jak też o odwecie za ewentualny atak z ich terytorium na patrolujące granicę jednostki).

2. Neutralizacja wojsk obcych stacjonujących w Polsce

Kraje, które zdążą wysłać do Polski swoje wojska czy to w ramach dwustronnej umowy (USA) czy ONZ lub NATO zostaną poinformowane o ataku, jego zasięgu z zaleceniem pozostania w koszarach. I tak też zrobią, aby, po pierwsze, nie wywołać wojny światowej, i po drugie, aby nie doszło do strat wśród tych żołnierzy, bo opinia publiczna ich macierzystych krajów w kolejnych wyborach wyrzuciła by z rządu partię, która do tego dopuściła. Nikt nie chce umierać za Gdańsk.

3. Neutralizacja środków obrony polskiego wojska

W wyniku rozmów agresora z krajami sprzymierzonymi zostanie „w imię mniejszych strat cywilnych” (ale też w imię kontraktów finansowych) podpisane tajne porozumienie na mocy którego kody do broni zakupionej przez Polskę w tych państwach zostaną przekazane agresorowi lub przez same te państwa broń zostanie zdezaktywowana. Już w czasie konfliktu będą to przede wszystkim ataki rakietowe na jednostki wojsk obrony przeciwlotniczej, lotnictwa i jednostek rakietowych, zgrupowania wojsk i centra dowodzenia, oraz łączności. W dalszej kolejności atak na najważniejsze ośrodki cywilne mogące wywołać chaos w państwie, więc elektrociepłownie i węzły energetyczne (jeśli jest taka możliwość, bez niszczenia samych obiektów, bo nikt nie będzie burzył elektrowni setkami pocisków, skoro wystarczy uszkodzić węzły energetyczne z niej wychodzące, a dalej węzły drogowe, kolejowe, informatyczne i telekomunikacyjne. Wysłani wcześniej do Polski np. jako pracownicy dywersanci (Ukraińcy z terenu Donbasu?) mogą dokonywać aktów sabotażu na mniejszą skalę, np. niszczyć sieć światłowodową a także naprowadzać kierowane laserowo rakiety na mniejsze czy ruchome cele.

Kolejnym etapem będzie wkroczenie wojsk. Najpierw desant w Warszawie i najważniejszych lotniskach w kraju, zajęcie portów, potem korytarzem drogowym dojazd do Warszawy. Ochrona przed wojskami nieregularnymi przez ogłoszenie godziny policyjnej i patrolujące wszystko drony zarówno uzbrojone jak i nakierowujące ogień mobilnej artylerii na przemieszczające się czy to niedobitki polskiej armii czy WOT.

4. Stabilizacja

W dalszej części konfliktu zostanie utworzony przez agresora spolegliwy rząd, który będzie chciał zawrzeć pokój i zostanie zainstalowany w opuszczonej przez polityków Warszawie. Rząd ten poprosi o pozostanie wojsk agresora do czasu doprowadzenia do ładu w państwie. Podpisze niekorzystne umowy z państwem-agresorem oraz wypowie istniejące układy jedno i wielostronne, które nie są po myśli państwa-agresora.

Ogłoszone zostaną szybko wybory do nowego parlamentu, będą hasła o powstrzymanie się od przemocy na czas wyborów itd. Nowy rząd zostanie uznany przez społeczność międzynarodową (z nielicznymi wyjątkami) i właściwie ci, którzy chcieliby jeszcze walczyć, nie będą mieli z kim. Z agresorem będącym teraz sojusznikiem polskiego rządu?


Przedstawiony scenariusz napisałem w oparciu o obserwację współczesnych działań zbrojnych z okresu od 1990 r. (I wojny w Zatoce). Czy jest on nierealny? Proszę samemu ocenić. Oczywiście zaraz może ktoś napisać, że nie tak łatwo zdobyć miasto, przede wszystkim duże, że przecież obecnie 90% walk odbywa się w mieście, które jest najtrudniejsze do zdobycia itd., że Warszawa będzie walczyć, że nie biorę pod uwagę innych dużych miast czy też śląskiej aglomeracji.

Wykop Skomentuj5
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka