0 obserwujących
36 notek
10k odsłon
  103   1

O głupiej modzie wywiadu

W czasach moich studiów powszechne było przekonanie, że wywiad jest najtrudniejszą formą dziennikarstwa, że wymaga wiedzy, doświadczenia i znajomości tematu, że do wywiadu należy się przygotować. Obecnie dziennikarze przygotowują się do wywiadu: sprzątają samochód.

A ja się zastanawiam: po co? Dlaczego zdalnie prowadzony wywiad (wiadomo – covid) ma być prowadzony z jadącego samochodu? Dlaczego dziennikarz musi się kręcić po mieście jak gówno w przeręblu, często nawet wioząc nim swojego rozmówcę? Ten nie ma własnego auta? Chcą w ten sposób zwiększyć oglądalność, bo ludzie oglądają czekając, aż jakiemuś innemu uczestnikowi ruchu w kufer wjedzie? Dziennikarz pokazuje, jak bardzo jest zajęty, że nie może dojechać do pracy, tylko robi wywiad w trasie do niej? To co robi w pracy? Gra Match Masters, bo Pazura namawia? To nie ma ładnych miejsc, kawiarni nawet, jak na studio pracodawcy brakło, gdzie można spokojnie porozmawiać na ważne tematy? Czy temat wywiadu jest tak błahy, że poza rozmową może skupiać uwagę na drodze, a może inteligentnych pytań zadawać już nie można? A może pokazuje, po prostu, brak szacunku do osoby, z którą rozmawia, a z drugiej strony rozmówca się zgadza z tym zachowaniem dziennikarza, nie każąc mu najpierw dojechać, gdzie ten miał, a potem rozmawiać. I jeszcze jedna sprawa: dziennikarze ględzą o ochronie klimatu. To gdzie ta ochrona, skoro na wywiad dodatkowo zużywa paliwo?

Lubię to! Skomentuj Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura