2 obserwujących
40 notek
22k odsłony
  234   0

Ksiądz zaniemówił

Zawiozłem żonę do jej ulubionego kościoła w Pieninach. W międzyczasie z Belą spacerowałem wzdłuż Dunajca. Mimo to z nagłośnienia słychać daleko głos księdza. Wszak większą część uczestników mszy można zauważyć przed kościołem. Mnie zainteresowały słowa księdza mówiącego o kolorowej Częstochowie, o LGBT chcącym zawładnąć miastem u stóp Jasnej Góry . Cóż, ma prawo mówić co uważa ale powinien innym umożliwić ustosunkować się do swych słów. Nic z tego, wszak wierny ma słuchać a nie myśleć. Dobrze że tam jest zwyczaj księdza żegnającego uczestników mszy. Że rozmawiałem kilka razy z tym księdzem na festynach wiejskich z poprzednich lat to mając śmiałość zainteresował się naszym psem. Rozmowa jednak toczyła się wokół tematu kazania czyli dożynkowo częstochowskim. Zapytałem księdza czy jestem inny od niego. Usłyszałem głośne Nieee. A czy pan Kaczyński jest inny jak ja? Nieee, padła odpowiedź o pytanie zarazem co mam na myśli. Więc wyjaśniłem .

Proszę księdza, mam 105 kg. wagi, znacznie więcej od księdza. Czy zatem jestem inny niż ksiądz? Jestem gruby? Usłyszałem że tej wagi po mnie nie widać i niczym się nie różnimy! No dobrze, a czy Kaczyński z jego wzrostem jest inny ode mnie mającego 182 cm wzrostu?  - Dziwne pytania pan zadajesz - skwitował ksiądz. - Każdy z nas jest miły Bogu - skwitował. Więc się uśmiechnąłem i zapytałem - zgodnie z księdza kazaniem to jak są inni ci spod znaku LGBT? Ksiądz zaniemówił, pogłaskał naszą Belę i poszedł do innych stojących przed bramą kościoła.

A mnie zastanawiają słowa o "innych" skoro gruby czy kurdupel są jednacy, niczym się nie różniąc od innych.

Lubię to! Skomentuj17 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale