2 obserwujących
78 notek
34k odsłony
  235   0

PESEL - decyzją życia?

Człowiek, facet, osiemdziesięciolatek, dobrze utrzymany, jeszcze sprawny. Cóż z tego skoro wieńcówka daje znać o sobie. Kolejny raz w szpitalu by poprawić ukrwienie serca. Koronografię jednoznacznie  wyrokuje - nie ma szans na udrożnienie minimalnego przepływu krwi do serca - a zatem dalsze oszczędne życie na lekach. Nie eksploatować się za bardzo, nie stresować się ( co akurat w wyznawcy religii PISowskiej nie grozi) to niezbyt optymistyczne porady na przyszłość. Jednak to człowiek, prawda? Zapyta ktoś - nie wolno płodu abortować a starego człowieka można? I to pytanie jest bardzo zasadne.

Okazuje się że o prawie do życia decyduje ....PESEL. Otóż ten człowiek usłyszał wyrok. Samo oszczędne życie nie gwarantuje ŻYCIA z zaawansowaną chorobą wieńcową a z kolei PESEL decyduje o braku dalszego skutecznego leczenia? Bo do tej pory byłem święcie przekonany że zawsze istnieje ratunek w postaci bypassów. Okazuje się że jest to co najmniej wątpliwe w przypadku osób w podeszłym wieku. Tacy nie rokują nadziei na pozytywny finał operacji? Nie rokują nadziei na dalsze, chociażby 5 lat dobrego życia?

Zatem pytanie czy człowiek stary, z PESELEM jest mniej wartościowy od płodu bez PESELU ale za to potrzebnego do narodzin by przed umarciem było ochrzczone? Coś w tym państwie ostatnimi czasy się popie.....ło, nie uważacie?

Lubię to! Skomentuj16 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości