221 obserwujących
2182 notki
3863k odsłony
  2319   6

Rękopis znaleziony w samoloccie

Skoro już jesteśmy w tym Budapeszcie kierunek może być tylko jeden lub dwa. Warszawa i Praga ( czeska ) Ceny te same. Ludzie wykształceni, erudyci, poligloci, ludzie którzy wiedzą o co chodziło Franzowi Kafce, ludzie którzy kochają Milana Kunderę i w ogóle lubią chodzić po Zlatej uliczce na Hradczanach, wybiorą czeską Pragę ( te same pieniądze ) Nam ciemnogrodzianom, ludziom nie obytym pozostaje oczywicie Praga i bar w okolicach Targowej i Ząbkowskiej. Tu akurat mamy przewagę nad inteligentami. My za cały pakiet dóbr kultury ( Opera, Muzeum Narodowe, Łazienki, Wilanów, Zamek Królewski, Zachęta ) wydamy jedynie 75 funtów 28 centów. Oni tam w Pradze wydadzą za to samo 103 funty 52 centy. Jesteśmy do przodu. Londyn ze swoja kulturą przegrywa totalnie, za to samo musielibyśmy wydać 308 funtów 30 pensów. Najgorsza jest ta Opera Królewska w Londynie, kosztuje 137 funtów, a jest do dupy w dwójnasób, nie dość, że tam o miłości mowią śpiewając to jeszcze trzeba mieć drogie ubranie, żeby tam wejść. Cała ta wysoka kultura jest najzwyczajniej do dupy, bo jest po prostu za droga. 

 

Oczywiście latamy z bagażem rejsetrowanym żaden osobisty 10-15 kilo. Dodatkowo dokupujemy bagaż exceptional. Nasza żona musi zabrać jakieś kreacje. Może pójdziemy do opery, może do kina ? Może zabierzemy ją do drogiej restauracji, wtedy obiecuję, zachowam sie jak dżentelmen. Sam będę stał w kolejce po tacę, sam przyniosę I i II danie do stolika. Jeśli będzie ze mną na Pradze, może nawet zawiózłbym ją na spacer do Tarchomina ? A kto wie? Może romantyczna kolacja przy świecach, bo rachunki za prąd nie popłacone. Kto wie, kto wie ? Życie to lepszy reżyser niż Andrzej Wajda.

PS. Danych liczbowych proszę nie traktować serio, pochodzą z rękopisu znalezionego w oparciu fotela samolotu lecącego z Dublina do Liverpoolu. 

image

Dublin Airport 

PS.2 

PT Czytelnicy, prowadzenie bloga staje się dla mnie coraz trudniejsze. Wysokie wymagania postawione przez nowe kierownictwo stają się dla zwykłych blogerów prawdziwym wyzwaniem. Utrzymanie rentowności bloga, zarabianie na prowadzeniu bloga staje się coraz trudniejsze. Jeśli dodamy do tego " zamustrowanych na pokład " piszących zawodowo - zaproszonych przez kierownictwo - to nasza sytuacja jest naprawdę godna współczucia. Problemem jest oczywiście brak tematów. Można - ma się rozumieć - robić streszczenia niepokornej gazety z Powiśla, ale czy to o to chodzi ? Dobry blog to musi być coś takiego jak bar McDonalds : towar zawsze świeży, zawsze na czasie... i zawsze i wciąż zmiana asortymentu. Chyba żaden smakosz baru McDonalds, nie wyobraża sobie, że McMatczak może leżeć za szybą, pod żarówą przez 16 h/doba. Taki McMatczak staje się po prostu nieświeży i żadnemu Zandbergowi smakował nie będzie. 

Dlatego szanowni czytelnicy wyruszyłem w poszukiwaniu tematów i wrócę tu na 8 listopada, w ulubioną rocznicę wszystkich głosujących na postępowo - liberalne partie. Oczywiście coś w tzw. międzyczasie napiszę. Nie traćcie nadziei. Na razie odlatuję. 

image

Dublin 


Lubię to! Skomentuj33 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości