221 obserwujących
2180 notek
3861k odsłon
  1487   0

Z noblistką w Gori

twoich zwycięstw.

Jeśli jak kamień w wodzie


będzie twe czuwanie, 


gdy oczy zamiast widzieć 


będą tylko patrzeć,


gdy wrząca miłość


w chłodne zamieni się sprzyjanie,


jeśli stopa przywyknie do drogi najgładszej.


Partia. Należeć do niej, 


z nią działać, z nią marzyć 


z nią w planach nieulękłych, 


z nią w trosce bezsennej - 


wierz mi, to najpiękniejsze, 


co się może zdarzyć, 


w czasie naszej młodości


- gwiazdy dwuramiennej. 

image

ROBOTNIK NASZ MÓWI O

IMPERIALISTACH

Nienawidzą naszego węgla.


Nienawidzą naszych cegieł i przędzy.


Nienawidzą tego, co już jest.


Nienawidzą wszystkiego, co będzie.

Naszych okien i kwiatów w oknach.


Naszych lasów i ciszy leśnej.


Nawet wiosny, bo to nasza wiosna.


Nawet szkoły z wesołymi dziećmi.

Rozpruli atom jak pancerną kasę,


lecz nic prócz strachu nie znaleźli w kasie.


O, gdyby mogli, gdyby mogli tym strachem

uderzyć w domy i fabryki nasze. 

W nasze okna i kwiaty w oknach.


W nasze lasy i ciszę leśną.


Nawet w wiosnę, bo to nasza wiosna.


Nawet w szkoły z wesołymi dziećmi.

O, gdyby mogli - gdyby mogli... Wiemy.

Więc oczy mamy przenikliwe.


Więc serca mamy niełamliwe.


Więc czoła mamy nieustraszone.


Więc ręce mamy niezwyciężone.

image

Gori. Miejski Sowiet.

image


image

Gori. Biuro spraw obywatelskich.

Komunizm stworzył rzecz jakiej nikt przedtem - chyba z braku wyobraźni - nie stworzył. Komunizm stworzył młyny do mielenia ludzkich charakterów. Młyny mełły, gruchotały kości, wypalały duszę, deformowały i łamały ludzkie kręgosłupy. Nikt nie był pewien dnia ni godziny. Każdy znajdujący się w zasięgu owych zbrodniczych żaren musiał między nie trafić. Wszystkim, którzy między żarna trafili i doświadczyli ich mocy, nie sprostali, ulegli, złamali się - winniśmy współczucie i zrozumienie. Na te młyny nie było silnych. Byli jednak mocarze, którzy sprostali. Wyszli jeszcze bardziej mocarni. Nie pozwolili sobie sprzedać tandetnej marksistowsko - leninowskiej wizji świata. Wizji brudu, bylejakości, nieszczęść, zakłamania, poniżania człowieka, nędzy dosłownej i nędzy umysłowej. Taki człowiek to naprawdę brzmi dumnie. Tu Gorki miał rację, tyle że jemu nie o takiego człowieka chodziło. On swojego człowieka - łagiernika oglądał na Biełomorkanale. Wiedział doskonale, że człowiek przykuty do taczki wcale dumnie nie brzmi.  

image

Salonka Stalina

image


Wiersze załączone wyżej, a stworzone przez panią Wisię naszą kochaną, noblistkę z Krakowa dobitnie świadczą, że nie sprostała. Jednocześnie przyznać trzeba, że technicznie poetka niezwykle sprawna, mistrzyni w żonglowaniu słowem. Żal jedynie, że wszystko co powstało później nie było już tak głębokie i pełne rewolucyjnego żaru. Choć późniejsza twórczość, bez wątpienia, egzaltowanym nauczycielkom języka polskiego jak najbardziej podobać się może. Bo któż z nas nie lubi wąchać pierwszych wiosennych kwiatów, głaskać kota, zachwycać się zielonymi kobiercami, czy z dziecięcą, błogą naiwnością oglądać wróbelki baraszkujące w kałuży. Niestety takie egzaltacje i takie obserwacje możliwe są tylko w światach idealnych. W świecie Stalina koty i wróbelki się zjadało... i nie tylko wróbelki i nie tylko koty.

image

Gori. Zamek 










Lubię to! Skomentuj76 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości