165 obserwujących
1769 notek
2710k odsłon
2244 odsłony

Farewell ( krótkoterminowe )

Wykop Skomentuj46

image

Kim był John Lubbock ? Był synem bankiera, który miał jedno życie, a dokonał tylu rzeczy i zajmował się tyloma sprawami, jakby miał tych żyć pięć. Prowadzący z sukcesem odziedziczony po ojcu bank. Wielki filantrop, którego fundacja wspierająca sierocińce działa do dziś. Prezes brytyjskiej izby handlowej, archeolog, antropolog. Przyjaciel i wielki zwolennik Darwina, nazywany czasem " bodyguardem " darwinizmu. Polityk. A na dokładkę uznany entomolog. Gdyby nasz pan prof. Niesiołowski nie skupiał się tylko na tej ostatniej pasji Lubbocka i na łamaniu kozetek, a znalazł ujście dla swojego ADHD, to nie musiałby dziś współpracować z " porno grubasem " - jak uroczo go kiedyś określił - czyli ze swoim adwokatem. A być może przy okazji, dla dobra wspólnego, napisałby - jak Lubbock - 28 ustaw. Na koniec był Lubbock językoznawcą, który do spółki z Darwinem działał na rzecz zmian i uproszczenia angielskiej ortografii.


Ustawa o dniach wolnych przeforsowana przez Lubbocka wywołała taki entuzjazm wśród tych, których pieśń światowego proletariatu określała jako" wyklęty lud ziemi ", że sierpniowy Summer Bank Holiday przez jakiś czas nazywano dniem Św. Lubbocka.


Dziś, zwyczajowo - niepoprawnie - wszystkie dni wolne nazywa się Bank Holiday. Bank holiday dlatego, że jedynym sposobem przymuszenia fabrykantów do nieprzychodzenia do pracy, był nałożony przez ustawę nakaz zamknięcia wszystkich placówek bankowych i wstrzymania wszystkich operacji finansowych. A w kapitalizmie tak się utarło, że jak ustaje przepływ kapitału to wszystko staje [ tu akurat mam na myśli maszyny ] Mimo, że Lubbock zrobił większości dobrze, to złośliwcy i tak uważali, że Summer Bank Holiday dopisał do ustawy, mając na względzie swój prywatny interes. Podobno w ostatni poniedziałek sierpnia w hrabstwie Lubbocka był finał rozgrywek w krykieta, a brat Lubbocka był czynnym zawodnikiem, więc wypadało oderwać się od obowiązków i obejrzeć grę brata. Prywata panie, prywata.

image

PS. Anglicy wracają do pracy, a ja z Hrabiną zgodnie z zapowiedzią udajemy się do " majątku na Podole " czyli nad Wielkie Jeziora Mazurskie. Przecież tam też już zaczął się sezon świętowania, który potrwa do połowy października, aż ostatnie żaglówki spłyną do mariny. Trzeba tam poczynić jakieś przygotowania do sierpniowego rejsu. Powrócimy z Hrabiną dopiero 18 maja, do tego czasu blog będzie zamknięty. Co oczywiście, nie znaczy że mnie tu nie będzie. Jeśli coś istotnego się wydarzy, jeśli jakiś ciekawy temat napotoczy się - o co na " Podolu " nie trudno - to ... purquoi pas ? że tak z hrabiowska zajadę. Do powrotu.

Wykop Skomentuj46
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Rozmaitości