175 obserwujących
1857 notek
2947k odsłon
3811 odsłon

Biedron penetruje Eben Emael

Wykop Skomentuj71

image

Generator

image


image

Kanał filtracyjny z filtrami węglowymi, ochrona przed atakiem gazowym

Wierzono w możliwość załatwienia wszystkich konfliktów drogą kompromisu i dyplomatycznych zabiegów. I znowu trzeba mi przywołać gen. Weyganda, który w obliczu sromotnej klęski stwierdził - armia francuska zapłaciła cenę z powodu obłudy polityków i trzymania nas w błogiej nieświadomości. Taka sobie - na modłę francuską - próba wybielenia francuskiej armii. Jakby armia nie dysponowała wywiadami, kontrwywiadami, ekspertami i analitykami. To co nieuchronnie nadciągało nad Europę było nie do uniknięcia i było to wypełnienie przewidywań amerykańskiego wysłannika na Kongres Wersalski, Henry'ego Morgenthaua, który uważał, że zbyt drakońskie postanowienia traktatu wersalskiego w stosunku do Niemiec, doprowadzą wcześniej bądź później do kolejnego konfliktu w Europie... i doprowadziły. Jednak presja zwycięskiej Francji i konieczność odreagowania przez Francuzów klęski z 1870 roku, była ponad polityczny realizm. Innym powodem klęski Francuzów, Anglików, Belgów i Holendrów w starciu z Hitlerem w 1940 roku, był kompletny brak woli walki. Pacyfizm lat dwudziestych i trzydziestych rozbroił zachodnie społeczeństwo. Pacyfizm ten da się jeszcze jakoś obronić, jednak naiwności polityków, ich łatwowierności i głupoty, braku umiejętności przewidywania, obronić się nie da. Międzywojenny pacyfizm wypływał wprost z doświadczeń I wojny, hekatomby nie odnotowanej nigdy wcześniej. 10 milionów ludzi zabitych w bezsensownej wojnie, ludzi potraconych w błocie pod Verdun, Ypres i nad Sommą. Wszystko było jak u Remarque' a - do okopów szły całe roczniki szkolne i nie wracał nikt. W moim mieście, na poczcie głównej wisi coś co nazywa się Roll of Honour, tablica z nazwiskami poległych w I wojnie światowej, na tablicy jest 100 nazwisk listonoszy, którzy nigdy nie wrócili na swoje rejony doręczeń. Podobna tablica - przeniesiona z siedziby Zarządu Tramwajów Miejskich - wisi w Muzeum Transportu w Manchesterze, tu jest dla odmiany 200 nazwisk motorniczych poległych w latach 1914 - 1918. Taki wymiar - nie filmowy, nie heroiczny - miała ta wojna.
Zatem pacyfizm jako idea sama  w sobie jest na pewno piękna i warta upowszechniana, jednak warunkiem koniecznym jest, by wszyscy byli pacyfistami.  Jeśli wśród pacyfistów pojawi się choć jeden pacyfista - wilk, to los pozostałych pacyfistów jest nie do pozazdroszczenia. I takim pacyfistą - wilkiem był używający pseudonimu nomen omen Wolf, kanclerz Niemiec Adolf Hitler.
Kolejna wojna w Europie musiała wybuchnąć, jednak nie jest prawdą, że bez Hitlera nie byłoby II wojny światowej, on jedynie całemu procesowi nadał dynamikę. Niemcy parły do wojny i do rewizji traktatu wersalskiego już chwilę po jego podpisaniu. Mimo zakazów traktatowych Reichswehra i niemieckie quasi - prywatne firmy " przyklejone " do holenderskich stoczni prowadziły prace badawczo - rozwojowe nad łodziami podwodnymi. Według niemieckich planów i doświadczeń budowano U - booty w stoczniach hiszpańskich, holenderskich i fińskich. Po wypowiedzeniu przez Hitlera  kolejnych punktów traktatu wersalskiego, po podpisaniu przez Anglików beznadziejnie głupiego, nie liczącego się z konsekwencjami, nowego traktatu morskiego, dającego Kriegsmarine pełną swobodę ruchu, wybuch wojny był kwestią czasu. Wcześniej, jeszcze w czasie Republiki Weimarskiej, Reichswehra prowadziła, na wynajętych sowieckich poligonach próby z bronią chemiczną i korzystając z łaskawości Stalina produkowano broń chemiczną w sowieckich fabrykach. Na poligonie pod Kazaniem niemieccy pancerniacy - których zgodnie z traktatem wersalskim, nie było - w najlepsze ćwiczyli taktykę wojsk pancernych i zaznajamiali się z nowym sprzętem i nowinkami technicznymi, zaś na lotnisku w Lipiecku piloci Luftwaffe, której też oficjalnie nie było, latali sobie pod radzieckim niebem, jakby nigdy nic. W samych zaś Niemczech, jak grzyby po deszczu, powstawały przy szkołach kluby szybowcowe. Kluby działające pod patronatem ministerstwa transportu, które  dostarczało do szkół plany coraz lepszych szybowców do samodzielnej budowy. W miastach i miasteczkach, gdzie był choć jeden stok, montowano gumę i młodzi adepci lotnictwa mogli oswajać  się z " ciągnięciem i oddawaniem drążka " A co zdolniejsi, podczas wakacji, jeździli na obozy lotnicze na Mierzeję Kurońską. Tak powstawał trzon Luftwaffe i tak obchodzono zakazy traktatu wersalskiego. I tu jest odpowiedź skąd nad Eben Emael wzięli się tak zdolni szybowcowi piloci, że potrafili przyziemić  9 maszyn, każdą w konkretnie wyznaczonym celu, a niektóre w bliskości 5 m od celu. Kraj, w którym wszyscy śpiewają daje światu najlepszych tenorów, a kraj w którym wszyscy latają na szybowcach, musi mieć najlepszych pilotów szybowcowych. Bo trening czyni mistrza.

Wykop Skomentuj71
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Rozmaitości