0 obserwujących
14 notek
4520 odsłon
  127   2

Demokracja a monarchia


"" Słabość  charakteru lub  umysłowości  poszczególnych  monarchów  z  jednej  strony, a  żądza  władzy  podległych  mu  pełnomocników  z  drugiej,  spowodowały  przy  sprzyjających  okolicznościach,  stopniowy wzrost  zakresu  ich  pełnomocnictw,  a  uszczuplanie  faktycznej bezpośredniej  władzy  monarchy................ Jednostki  w  Przybocznych  Radach  Monarchów,  żądne władzy,  jak  również  i  jednostki  pominięte  przez  nich  przy  obsadzaniu  miejsc  w  Radzie,  drogą  zamachów  dworskich  lub  ludowych,  wywoływanych  pod  demagogicznemi  hasłami  dobra kraju  lub  ludu,  wymuszały  na  osobach  monarchów  stopniowe zrzekanie  się  swych  praw  prawodawczych  na  rzecz  Rad  Przybocznych". 

"Wreszcie  władza  monarsza  została  tych  prerogatyw pozbawiona  na  rzecz  Izb  prawodawczych,  składających  się  początkowo  z  osób  powoływanych  przez  Monarchę,  w następstwie z  osób  wybieranych  w  ten  lub  inny  sposób  przez  naród  lub poszczególne  jego  stany.  W  ten  sposób  władza  ustawodawcza Monarchy,  najistotniejszy  nerw  władzy,  przeszedł  do  rąk  przedstawicieli  kraju,  trybunów  ludu,  a  forma  rządów  otrzymała nazwę  Monarchji  ograniczonej  lub  konstytucyjnej."
"W nowszej  formie  ustroju  państwowego,  Monarchji  parlamentarnej, została  Monarsze  odjęta  ostatnia  jego  prerogatywa  t.j.  władza wykonawcza.  Tu  już  Parlament  wybiera  Rząd,  a  Monarcha  ma tylko  prawo  jego  desygnowania. Konstytucyjnej  pozostawiono  władzę  wykonawczą  Monarsze  t. j. prawo  naznaczania  Rządu  i  rządzenia  zgodnie  z  prawami uchwalonemi  przez  izbę  ustawodawczą."

"W  Monarchji  parlamentarnej,  Monarcha  nie  ma  żadnej bezpośredniej  władzy,  ani  ustawodawczej,  ani wykonawczej, jest on  tylko  symbolem  władzy  i  może  wywierać  swój  wpływ  na bieg  spraw  w  państwie, tylko  przez  swą  powagę  moralną, osnutą na tradycji."  

Rozwój ustroju demokratycznego nie może być, jak wykazuje Dzierzgowski, ujęty w jakiś jednolity system, gdyż nie był on konsekwencja rozwoju praw przyrody drogą ewolucji, lecz pojawiał się zawsze w drodze rewolucji. W Atenach, w epoce polis, władza należała do ludu, który na zebraniach publicznych stanowił głosowaniem o własnych sprawach. Ale nawet wtedy:

"......i  w  tej  idealnej  formie  władza ludu  była  tylko  iluzoryczną,  gdyż  z  jednej  strony  w  zebraniach tych  zazwyczaj  przyjmowała  udział  tylko  nieznaczna  część  ludu uprawnionego  do  głosowania,  z drugiej  zaś  strony,  głosujący tworząc  tłum  w  założeniu  swem  zawsze  bezmyślny,  byli  prowadzeni  na  pasku  przez  ambitnych  krzykaczy  lub  chciwych karjerowiczów.  Ci, drogą demagogji,  podchlebstw,  obłudy  i  nieziszczalnych  obietnic  uzyskiwali  zatwierdzanie  uchwał,  często szkodliwych  dla  interesów  ludu,  zawsze  zaś  korzystnych  dla ich  własnych  celów  i  dążeń."


Z czasem ustrój demokracji bezpośredniej zmuszony był zmienić swą formę i bezpośredni udział ludu w rządach został zmieniony na ustrój przedstawicielski, przez przekazanie swych praw - swym pełnomocnikom.
Taki system sprzyja tylko degeneracji ustroju demokratycznego:

"Grupa  ludzi,  złączonych  między  sobą  w  najlepszym wypadku  wspólną  myślą  polityczną,  społeczną  lub  ekonomiczną, częściej  związanych  interesem  grupowym  lub  klasowym, a  w  najgorszym  wypadku  wspieranych  zasiłkami  pieniężnemi Rządów  lub  organizacji  państw  ościennych,  działających we  własnym  interesie,  tworzą  stronnictwo  polityczne  zakładają pisma,  ogłaszają  przed  wyborami  listę  kandydatów  swego  stronnictwa  i  przystępują  do  agitacji  wyborczej."

Agitacja ta zdominowana jest przez  ".....  przez  zawodowych  agitatorów, krzykaczy,  sprzedających  swe  usługi  różnym  partjom  po kolei, za  odpowiedniem  wynagrodzeniem",   a hasła wyborcze   "....  skierowywane  ku pobudzeniu  najniższych  instynktów i uczuć  natury  ludzkiej  i często  nie  znajdują  się  w  związku  z  bezpośrednim  programem i  zadaniem  stronnictwa.  Są  one  tylko  w  odpowiednim  czasie i  miejscu  wysuwane,  jako  lep  dla  głosów  tłumu."

Agitacja ta wpływa na najniższe instynkty u potencjalnych wyborców:  "...Podkreślić  należy,  że  u  ludzi  element  uczuciowy  przeważa  nad elementem   myślowym........  decydującym czynnikiem  przy  akcie  wyboru  staje  się  moment  uczuciowy, nie  zaś  uznanie  wiedzy  i  kompetencji  kandydata".

"......główną  rolę  przy wyborze grają  uczucia  z  pominięciem  drugiego  najważniejszego  czynnika  napędowego, jakim jest wiedza — kompetencja".


"Dlatego  też  kandydaci  na  posłów  lub  agitatorzy,  aby  wyzyskać  uczucia  wyborców  muszą szczerze  czy  nieszczerze  grać  w  ich  unison  drogą  pochlebstw i  obietnic."

"Fundamentem  i ideałem  demokratyzmu jest  równość— twórczą  zaś  i  napędową  siłą  postępu  jest  nierówność,  jako  następstwo  przypadkowości.
W  dążeniu  do  równości,  lud  niweluje  i  przekreśla  wszelkie  różnice  rodowe,  stanowe,  dziedziczne,  uznając  tylko  tych co  swą  uczuciowością  są  mu  podobni,  a  jest  nieprzychylny więcej  zdolnym,  dzielnym  i  kompetentnym,  obawiając  się  ich wpływu—władzy.  Wskutek  tego  usuwa  się  ich  i  w  ten  sposób sprzyja  się  niekompetencji."  


"Drugie  hasło  demokratyczne - „Wolność" -  jest  niemniejszą iluzją  niż  Równość.  Jej  także  niema  w  przyrodzie.  Wolności tej  niema  mucha  bo  ją  sidła  pająk,  niema  jej  skowronek  bo  nań czycha  jastrząb,  niema  jej  i  zając,  bo  go  strzela  człowiek  a  i  ten niema  wolności.  Monarchę  morduje  lud  w  imię  tejże  wolności, fabrykanta — robotnik,  dziedzica — fornal,  wzbogaconego  łupem ziemi  fornala  socjalista  lub  komunista,  a  wszystkich  razem sąsiedzi  Niemcy,  zamieniając  „głupich  polaków"  na  swych  białych  murzynów."

"Nadto  demokracja  sprzyja  nie tylko niekompetencji  umysłowej,  lecz  i  moralnej,  gdyż  ta  ostatnia jako  czynnik  twórczy,  sprzyja  wyróżnieniu  i  dlatego  moralność w  ustrojach  demokratycznych  silnie  upada  a  zasługa  nie  znajduje  należytej  oceny."


"Przytoczone  wyżej  warunki  powodują,  że  w  demokracji wypływają  zazwyczaj  na  posłów,  osobistości  odznaczające  się impulsywnością  uczuć,  naturalną  lub  sztuczną umiejętnością  ich manifestowania  w  kierunku  uczuć  i  namiętności  ludu,  słabą indywidualnością  i  kompetencją,  małą  moralnością,  brakiem  stałych  przekonań,  egoizm em   osobistym   i  partyjnym ,  w reszcie małą  niezależnością  finansową  uzależniającą  ich  od  ludu  — wyborcy.
.......W  demokracjach  nowoczesnych  władza  ludu  jest  fikcją.......",


"Pan poseł, wybrany  w  imię  hasła  równości,  pobierając  pensję  vice-ministra,  za­ jada  smaczne  kąski  w  najwykwintniejszej  restauracji  a  wyborca co  go  wybrał  w  imię  tejże  równości,  oblizuje  sobie  wargi  patrząc  głodny  przez  szybę,  jak  hasło  równości  realizuje  jego pan poseł."


Dzierzgowski krytykuje także system partyjny w demokracjach. Jak pisze, wielce szkodliwą dla społeczeństwa i państwa  jest  destrukcyjna  zasada  wprowadzenia  stronnictw  w  orbitę obowiązującego prawa wyborczego.  Takie prawo  wyborcze  nie  tylko  sankcjonuje  stronnictwa,  lecz  nadto  zmusza  do ich  powstawania, gdyż  tylko  obywatel  należący  do  stronnictwa  posiada  szanse wyboru.

Wybrani posłowie z kolei    "...  nie  są kompetentni  w  wyborze  Rządu  i  tak  jak  naród  przy  ich  wyborze tak  i  oni  sami  najczęściej  posługują  się  impulsami  i  uczuciami, a  nie  racją  Stanu.  Następstwem   zaś  tego  jest:  że  dziesiętnik przy  robotach  wodnych  zostaje  ministrem   komunikacji,  zagonowy  rolnik   o  niskiem   wykształceniu — prezesem  ministrów ,  buchalter  (księgowy) —ministrem   spraw  wewnętrznych,  nauczyciel szkoły powszechnej— ministrem   oświaty  i  t. p."
".....w ustroju demokratycznym   niema  realnego  gruntu  dla  silnej  władzy".


"Ustrój  demokratyczny  niszcząc  siłę  i  ciągłość  władzy, powoduje  ustawiczną  zmianę  praw i  niedołężne  ich  wykonywanie, przez  co  niszczy  swobodę  osobistą,  opierającą  się  na  stałości ustosunkowania  praw  i  obowiązków  obywateli,  niszczy  dobrobyt, moralność  i  kulturę,  doprowadzając  z  biegiem  czasu  państwo do  upadku  a  narody  do  zdziczenia."
 
Zupełnie inaczej maja się sprawy w przypadku monarchii:

"Źródłem  władzy  monarszej  jest  przyrodzony  instynkt  samozachowawczy  uwydatniający  się  jaskrawię  w  prawach  i obowiązkach  ojca  rodziny..".

"Czynnik  kompetencji  u  monarchów  czerpie  swą  siłę w  specjalnem  przygotowaniu  od  dziecka  do  spełnienia  tej  roli, w  utrwalaniu  tych  zdolności  drogą  dziedziczną,  w  pojęciu  osobistej  odpowiedzialności,  tak  przed  państwem  jak  i  swemi  następcami.".

"Pod  tym   względem   władza  monarsza  ma  wielkie   prerogatywy.
Otoczona  jest  ona  legendami  i  podaniami  odległych   czasów, wspomnieniami  bohaterskich  i  wielkich   czynów  przodków,  tradycyjnemi  symbolami  władzy,  pięknem i  kształtami  kostjumów dworskich  i  forma m i  etykiety,  regulującymi stosunki zewnętrzne życia  Monarchy,  niedostępnością  dworu  dla  przeciętnego śmiertelnika   zwiększającą  wyobrażenie  i  poczucie  wyższości.  Władza demokracji  uroku  tego  nie  posiada,  a  niedołężne  próby  robione w  tym   kierunku  często  ją  tylko   ośmieszają  i  dyskredytują."


".......dlatego  należy  przyznać,  że  ustrój  monarchistyczny rozporządza  władzą  genetycznie  najwłaściwszą  i  co  do  jej  siły, największą.  Wyniki  te  historja  świata  w  zupełności  potwierdza wykazując  równocześnie:
1)  że  silna  władza  była  zawsze  czynnikiem  rozkwitu  i  potęgi  państwowej,  umysłowej  i  moralnej  narodów,
2)  że  brak  tej  władzy  doprowadzał  Narody  do  upadku i  znikczemnienia
3)  że  demokratyzm  we  wszystkich  jego  formach znanych w  historji,  doprowadzał  do  upadku  władzy  i  potęgi  państwowej i  do  zaniku  intelektualnych  i  moralnych  zasobów  narodów."



Tak jak napisałem wcześniej, nie jest moim zamiarem w tej notatce dyskusja istoty ustroju demokratycznego i monarchii. To temat na oddzielne opisanie, co pewnie kiedyś uczynię. Było moim celem przybliżenie postaci Szymona Dzierzgowskiego i jednej z jego książek. Książka Dzierzgowskiego jest krótka, pisana jasnym, bezpośrednimi stwierdzeniami. Po ponad 100 latach od jej wydania tezy tam zawarte nic nie straciły na aktualności, a niektóre stwierdzenia dotyczące demokracji wydają się wręcz za łagodne i nazbyt optymistyczne.

Lubię to! Skomentuj2 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale