42 obserwujących
726 notek
891k odsłon
  2133   0

Krytyczne podsumowanie Gwiezdnych Wojen czas zacząć

II Nowa Nadzieja niezgodna z uniwersum

Przecież to uniwersum winno być uzgodnione z Nową Nadzieją a nie na odwrót. Nie potrafili utrzymać tej zgodności płodząc chore wytwory zdegenerowanej imaginacji pełne sieczki i bełkotu. Pomysł, że w jakiś sposób OT miała by być zgodna z tym badziewiem jest wyrwany z rzeczywistości. Przecież nie potrafili nawet ŁOTRa 1 uzgodnić, bo powinni wygrać pierwszą potyczkę a w Łotrze 1 zebrali łomot.

III Prosta Fabuła

Tak fabuła jest prosta i ma być prosta. Się to nazywa topos, czyli taki motyw który pojawia się wszędzie i wszyscy na świecie go lubią. Tak Władca Pierścieni też jest oparty na tym motywie. Ale Władca Pierścieni się dzieje w Śródziemiu a Gwiezdne Wojny w Odległej Galaktyce. I jest miejsce na to i na to. Zaznaczam jednak, że niektórzy mogą mieć przesyt takich historii, bo jest tego mnóstwo. I nie chcą więcej, dlatego zamiast chłopaka dali Rey żeby było oryginalnie. Nie jest.

Widz powinien dostawać informacje, które są mu niezbędne do zrozumienia o co chodzi w filmie. Rozwijam ten temat bo trollują na ten temat,  np. Ichabod. Weźmy Brudnego Harrego, weźmy Conana, weźmy cokolwiek. Nie podają nigdzie całej możliwej wiedzy o danym uniwersum, bo się nie da. Czy Brudny Harry ma szwagra z cukrzycą? Itp itd. Pisałem o tym ale Nowa Nadzieja ma mistrzowskie wprowadzenie: najpierw żółte napisy, których treść jest powtórzona już w filmie: Wielki okręt Imperium goni mały stateczek Rebelii i już wiemy, że Imperium jest silne a Rebelia słaba. Złowrogość Imperium jest pokazana w kilku scenach: mord na kapitanie Tantive 4, wybicie Jawów, zabicie opiekunów Luka. Leia mówi o planach R2D2, który powtarza tę informację kilka razy. Jak w każdym filmie wchodzimy w pewną rzeczywistość: Vader wygląda jak Vader ale widzimy, że jest złowrogim siepaczem i ta wiedza nam wystarcza do zrozumienia sceny. Nie oczekujemy, że będą nas informować o babci Vadera, czy lubiła omlety dajmy na to.

I nie potrafili zachować zgodności Prekłeli z Oryginalną Trylogią. Nie bardzo wiadomo, dlaczego Jedi ubierają się jak wieśniacy na Tatooine. Ukrycie małego Luka jest żałosne w Zemście Sithów, ale to problem Zemsty Sithów, że badziewie tam dali. Bez pomysłu. A dlaczego Obi Wan potrzebuje pilota? Sam był pilotem i dał by se radę, nie potrzebował Hana Solo.

Jak ktoś chce oglądać film o polityce to niech se House of Cards zapuści. Oryginalna Trylogia nie jest o polityce, Wielce Szanowna Biblioteko Ossusa. Tarkin opowiadając o zniesieniu senatu przekazuje niezbędną wiedzę widzowi. Dowiadujemy się kto za tym wszystkim stoi (Imperator) i jak ważna jest Gwiazda Śmierci: umożliwić ma ona pełną kontrolę Galaktyki. I wystarcza ta wiedza.

IV Wątki miłosne w Oryginalnej Trylogii (OT)

Owszem, skończyły się im pomysły i wprowadzili zrzynkę z Gwiazdy Śmierci. Tutaj jest trochę racji, ale tylko trochę: Gwiazda Śmierci pojawia się dopiero drugi raz, potem mamy zniszczenie przez małego Anakina statku-bazy w Mrocznym Widmie, mamy Starkillera i flotę niszczycieli - gwiazd śmierci. Za drugim razem jakoś to przeszło ale ileż można? Wątek niszczenia takiego strategicznego obiektu został przegrzany i wyeksploatowany. Udają chyba niektórzy że nie rozumieją znaczenia następstwa czasowego filmów: film który powstał później jest porównywany z tym, który powstał wcześniej, i jak bezczelnie zrzynają to u widza powstaje wrażenie bezczelnej zrzynki. I o ile raz jeszcze ujdzie to potem jest coraz gorzej. Lukas też tego nie rozumiał realizując jakieś wizje rymowania się jego filmów, czyli ordynarnego zrzynania z Oryginalnej Trylogii przez prekłele.

W Nowej Nadziei widać zamysł parowania Luka z Leią, zgodny z zasadami tzw. mitu czy tam czegoś. Pastuszek ratuje królestwo i w nagrodę otrzymuje księżniczkę za żonę. A że ona nie ma nic do gadania - to już feministki niech rozkminiają. Gdy okazało się, że mamy sukces i robimy dalszy ciąg pojawił się problem z Hanem Solo: przyćmił on popularnością Luka (charyzma Harrisona Forda) i zdecydowali, że nie zginie raz a dwa że go będą parować z Leią, a Luka nie. Wygląda to w Imperium Kontratakuje tak, jakby w części scen Luke miał być z Leią (kręcone wcześniej?) a w części Han. I faktycznie jest zgrzyt, Leia całuje Luka (powinni wyciąć tą scenę jednak). W Imperium Leia nie jest jeszcze siostrą Luka chyba (do sprawdzenia). Drugą woltą jest zrobienie z Vadera ojca Lei i Luka. Dostaliśmy w efekcie zaskakującą scenę o dużym ładunku emocjonalnym. Oczywiście po głębszym zastanowieniu odnajdziemy tu szereg mielizn fabularnych: Czy Vader na serio oferuje Lukowi wspólne rządy Galaktyką? Czy mu ściemnia? Czemu ucina mu rękę? Czemu nie interesował się nim wcześniej? Obi Wan w Nowej Nadziei co innego opowiadał Lukowi... Itp. temat do dyskusji.

Zauważcie jednak, że Alderaan w Imperium Kontratakuje dalej jest  zniszczony, czyli całkiem sporo zgodności zachowali.
Te wszystkie wolty przeszły jakoś ale wydaje się, że wyczerpali cierpliwość publiki. Tworząc dalsze filmy wychodzili z założenia, że skoro to przeszło to wszystko przejdzie i radośnie kombinowali dalej. Tymczasem widzowie podeszli do tego "retconowania" tak, że jeden-dwa takie myki jeszcze ujdą, ale więcej nie.

V

Wyobraźcie sobie 2 auta: pierwsze ma jedną usterkę, ale jest to zatarty silnik i nie pojedzie. Drugie ma dwadzieścia usterek, ale są to jakieś zabrudzenia foteli, zaślepka się zgubiła, popsuta zapalniczka, trzeszczą plastiki. I mimo że ma dwadzieścia razy więcej usterek to da się nim całkiem wygodnie i bezpiecznie jechać. Problemy OT to są właśnie takie ustereczki a sekłele mają jedną poważną wadę: nie da się zrobić dobrej kontynuacji po Powrocie Jedi.

Lubię to! Skomentuj59 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura