4 obserwujących
21 notek
10k odsłon
258 odsłon

Niemce wszędzie, zboczki wszędzie, co to będzie

Wykop Skomentuj10

Wiele się mówi, że celem PiS jest Polexit, który ma dać PiSowi pełnię oligarchicznej, dyktatorskiej, władzy nad Polakami. Tak twierdzący nie biorą pod uwagę dwóch ważnych przesłanek. Pierwszej, że PiSu na Polexit nie stać finansowo, drugiej, że PiS to nie jest ideologia, że PiS to jest prywata. Nie po to pisowskie rzesze opanowały państwowe spółki i stołki, by urlopy spędzać na Krymie, łowić ryby w Jeniseju i rozbijać się po moskiewskich i petersburskich hotelach z kiblem na stojaka. Oni na zakupy jeżdżą i latają do Berlina i Paryża, wylegują się na śródziemnomorskich plażach i degustują francuskie wina w wielogwiazdkowych przybytkach, jak dekadencki Zachód długi i szeroki.  

Największym bólem PiS są pieniądze, a ściślej, niedostatek własnych pisowskich. Wszystkie pogramy z cyklu kiełbasa-plus i burżuazyjne uroki pisowskiej nomenklatury kosztują krocie, a jedynym źródełkiem pisowskich dochodów są poprawne stosunki PiS z Zachodem i, niestety co za pisowski pech, z instytucjami Unii Europejskiej przede wszystkim. Z powodu cienkości pisowskich portfeli, PiS nie ma żadnej możliwości kumania się z oligarchami rosyjskimi i azjatyckimi, którzy w luksusowych kasynach, jednorazowo dla zabawy i szpanu, tracą więcej mamony, niż oddany dobrej zmianie pisowski bonzo zarobi, w pocie czółka, na zdobycznej synekurce, przez cały swój pisowski żywot. Otwierając się na Wschód, PiS zrobiłby sam z siebie odźwiernych i to za grosze, co łaska.  

Tak więc PiS jest pomiędzy młotem, regułami i zwyczajami zachodniej liberalnej demokracji, a kowadłem, roszczeniowym, wystraszonym i pozbawionym zdolności do odpowiedzialności własnej, zagubionym w kapitalistycznych realiach, PiS-elektoratem, do którego PiS, czy tego chce, czy nie, musi się łasić. Dlatego PiS kombinuje jak pijana szkapa pod górę, lawirując pomiędzy podporządkowywaniem sobie państwa, a regułami zachodniej liberalnej demokracji. Co wiąże się z ustępstwami wobec Zachodu, z wycofywaniem się z buńczucznych i antydemokratycznych ustaw i nagłymi woltami w pisowskich pryncypiach, co trzeba jakoś elektoratowi wytłumaczyć i zmusza PiS do stworzenia uniwersalnego klucza, zaciemniającego pisowską bezideowość i zapewniającego wystarczająco wysokie poparcie wyborcze. 

Klucze są cztery. LGBT i Niemcy z jednej strony, a z drugiej Kościół i miłość USA do Polski. Pierwsze dwa są straszakiem, a drugie dwa, gwarancją bezpieczeństwa obywateli. Elektorat PiS zdaje sobie sprawę, że przynależność Polski do tej paskudnej UE jest takim samym pewnikiem jak to, że dwa razy dwa równa się cztery. Ale jednocześnie elektorat PiS boi się tkwiącego w UE kapitalizmu i liberalizmu, niczym diabeł święconej wody. I tutaj znajduje się polityczna nisza, w którą PiS radośnie wskoczył i w nią z czułością chucha i dmucha, by nie zniknęła.  

Konstrukcja wyborczego sukcesu PiS jest prosta jak budowa cepa. PiS podsyca strach i siebie stawia jako obrońcę. Polska w UE musi być, a PiS nie dopuści by zachodnie zboczone lewactwo, Niemcy i inni krwiopijcy poniewierali Polską, skrzywdzili polskie rodziny i deprawowali polskie dzieci. I jeszcze sypnąć w elektorat grosiwem, powymyślać historyjki o komunistach, zdrajcach i zbrodniarzach z PO, wymyślać i rozgłaszać sukcesy pisowskiej władzy na każdym polu, jak to gospodarka pod rządami PiS kwitnie i jak to PiS rozgrywa Timmermansa. I wszystko to bez ładu i składu, w dzikim chaosie, bez żadnej logiki, a kolejne, sprzeczne ze sobą, mądrości etapu zmieniają się jak w kalejdoskopie.  

Szaleństwo jakie PiS wytwarza, powoduje, że rozgrywka pomiędzy PiS a opozycją wygląda jak „Tańcowały dwa Michały, Jeden duży, drugi mały. Jak ten duży zaczął krążyć, To ten mały nie mógł zdążyć”. I w tym jest właśnie rzeczy sedno, że za PiSem nadążyć nie sposób. Normalny człowiek nigdy nie nadąży za rozszalałym wariactwem. PiS zostanie odsunięty od władzy dopiero wtedy, gdy jego elektorat przestanie dawać się propagandzie PiS ogłupiać. A na to się, póki co, nie zanosi, co PiSowi bardzo pasuje. Jedynym celem PiS jest siedzieć u władzy ile się da. Czy będzie to jedna kadencja, dwie, czy trzy, obojętne, im dłużej tym lepiej, a gdy się skończy, to się skończy, a tych raz zdobytych pieniędzy, nikt im nie odbierze. 


Wykop Skomentuj10
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka