8 obserwujących
109 notek
170k odsłon
  1296   2

Wzrasta liczba zgonów w Polsce. Wyjaśnienia "ekspertów" a wyjaśnienia "ludowe".

https://www.medonet.pl/koronawirus/koronawirus-w-polsce,koronawirus-w-polsce--bardzo-duza-liczba-zgonow--lekarz-wyjasnia-przyczyny,artykul,86196354.html

W nurt krytyki zachowań Polaków włączał się także prof. A. Horban, który wysoką liczbę zgonów tłumaczył "niestosowaniem się do obowiązujących obostrzeń":

My wówczas apelowaliśmy, by w tym świątecznym czasie ograniczyć kontakty. Niestety, nie wszyscy mogli się do tego zastosować i taki też niestety jest tego efekt.

https://www.rp.pl/Covid-19/301209893-Koronawirus-Dlaczego-umiera-tak-duzo-Polakow-chorych-na-COVID.html

Drugim, o wiele rzadziej spotykanym wyjaśnieniem "eksperckim" jest to, które przenosi ciężar odpowiedzialności z pacjenta na istniejący system leczenia i zachowania lekarzy. W tym wyjaśnieniu głównym problemem jest  jest trudność w dostaniu się do specjalisty czy opóźnienie w leczeniu tym spowodowane. Dosyć wcześnie na istniejące wady w systemie leczenia zwracał uwagę dr P. Grzesiowski. Według niego:

Osoby objawowe kierowane są na testy, po czym zazwyczaj pierwsze etapy leczenia odbywają się w domu, często za pomocą teleporad. To zdaniem dr Grzesiowskiego podstawowy błąd w walce z pandemią. (...)

W Polsce właśnie dopiero w późnej fazie, gdy pojawiają się ciężkie problemy z oddychaniem i znacznie spada saturacja, pacjenci są przyjmowani do szpitala. To zła praktyka, bo okres, w którym wdrożone leczenie dałoby najlepszy efekt, chory spędza w domu, a do szpitala trafia, gdy ma już powikłania w postaci uszkodzonych płuc, zmian w układzie krążenia, często również w naczyniach mózgowych. Na tym etapie niewiele leków jest już w stanie powstrzymać procesy zapalne, stąd śmiertelność w tej postaci COVID-19 jest bardzo wysoka.

Doktor Grzesiowski jako - chyba - jeden z pierwszych zwrócił uwagę, że zatwierdzone i stosowane w leczeniu chorych leki przeciwwirusowe są zupełnie niedostosowane do potrzeb wczesnej "antywirusowej interwencji". W Polsce, w przeciwieństwie do innych krajów, nie ma właściwie zatwierdzonego leku antywirusowego, który mógłby być wypisany przez lekarzy POZ i stosowany w leczeniu domowym. Leki stosowane (remdesiwir i osocze ozdrowieńców) - podawane dożylnie - można stosować właściwie tylko w warunkach szpitalnych - czyli bardzo często za późno.

https://tulodz.pl/spoleczenstwo,zdrowie,system-walki-z-pandemia-w-polsce-do-poprawki-ekspert-wyjasnia-co-powinno-sie-zmienic-by-zmniejszyc-liczbe-zgonow,new,mg,4,31.html,9527

Potoczne wyjaśnienia zgonów

Wśród potocznych (prezentowanych przez laików na forach dyskusyjnych) prób wyjaśnienia wyższej liczby zgonów także można wyodrębnić dwa główne rodzaje wyjaśnień. Nazwijmy je wyjaśnieniem "naiwnym" i "wyjaśnieniem wtajemniczonych". Z oczywistych powodów także i te "teorie" przedstawię w skrótowej formie'.

Wyjaśnienie "naiwne" jest miksem własnego doświadczenie osób wyjaśniających oraz tego co można na ten temat znaleźć w popularnych mediach (radio, TV, portale internetowe). A zatem, za wysoką liczbę zgonów odpowiada wcześniejsza wysoka liczba zakażeń,  trudności w otrzymaniu specjalistycznej opieki medycznej - powszechne teleporady i związane z tym ryzyko pogorszenia stanu zdrowia i hospitalizacji. 

Znacznie bardziej "wyrafinowanym" i złożonym jest "wyjaśnienie wtajemniczonych". Wyjaśnienia tego rodzaju - bardzo często - lekceważąco podchodzą do oficjalne prezentowanych danych traktując je jako swego rodzaju "maskirowkę", fałszerstwo, mające na celu ukrycie czegoś, co dla "naiwnych" obserwatorów jest niewidoczne. Obserwatorzy "wyrafinowani" pewne rzeczy wiedzą, czasem dzięki temu, że mają dostęp do "źródeł informacji prawdziwych", niezafałszowanych, czasem dzięki temu że potrafią "we właściwy" sposób interpretować powszechnie dostępne dane, a czasem jest to wiedza wewnętrzna, rodzaj religijnej gnozy , "po prostu wiedzą". Jest to środowisko, które w sieci przyjmuje postać religijno (twierdzeń przyjmowanych niezależnie od danych doświadczenia) - medycznej szkoły wtajemniczonych, której adepci wyrwali się z platońskiej jaskini "plandemicznych złudzeń". Doktryna tej "szkoły" zmienia się nieco w czasie ale spróbujmy odtworzyć jej podstawowe  twierdzenia na temat przyczyn zgonów w Polsce.

"Wtajemniczeni" - przede wszystkim - kwestionują oficjalnie podawaną wersję wyjaśnień. Za wysoką liczbę zgonów odpowiedzialna jest nie epidemia, wysoka liczba zakażeń i hospitalizacji ale LOCKDOWN. Lockdown jest praprzyczyną wszelkiego zła. Sama epidemia koronawirusa (jeśli w ogóle jest coś takiego - wczesne teorie tej szkoły kwestionowały jej istnienie - "plandemia") właściwie nie ma wielkiego wpływu na liczbę zgonów. Jest to najmniej śmiertelna epidemia w historii ludzkości - jak często można usłyszeć, właściwie nie różniąca się od innych, wcześniejszych. Jest to "grypka", którą nie powinniśmy się przejmować. Wymyślony wirus i wymyślona epidemia jest tylko pretekstem do nałożenia na ludzi opresyjnego systemu, który jest wstępem do "WIELKIEGO RESETU", rewolucyjnych zmian społeczno gospodarczych, którego celem jest "zniszczenia klasy średniej i przejęcie jej majątków". Efektem restrykcji epidemicznych a nie szerzącej się fali zakażeń jest te kilkadziesiąt tysięcy nadmiarowych zgonów (tu "wtajemniczeni" - chyba jedyny raz zgadzają się z oficjalnymi danymi liczbowymi) w roku 2020, którymi rządzący terroryzują psychicznie - nie tylko w Polsce - społeczeństwo, zmuszając ich w ten sposób do "szczepionkowego eksperymentu".

Oczywistą konsekwencją prezentowanych poglądów jest oferowana recepta zaradcza. Należy, nie zważając na medialny "epidemiczny terror", jak najszybciej, najlepiej natychmiast, znieść wszelkie obostrzenia (postulat prezentowany od początku epidemii a raczej "epidemii" w tym przypadku) i wrócić do normalnego życia, spotkań towarzyskich, imprez sportowych itp. Należy także natychmiast rozpocząć kampanię informacyjną o "rzeczywistej" skali śmiertelności "eksperymentu szczepionkowego". Jak twierdzi wielu "wtajemniczonych" - to właśnie rozpoczęcie fali szczepień odpowiedzialne jest za zwiększenie liczby zgonów w trzeciej fali epidemii (tak ponoć powiada list do WHO Geerta Vanden Bossche włączony przez "wtajemniczonych" do dzieł objawionych).

Oczywistą konsekwencją i wynikającym z tego postulatem jest też apel o postawienie przed sądem "rzeczywistych winnych i sprawców tragedii gospodarczej i społecznej", którymi to sprawcami są oczywiście rządzący, realizujący polecenia "sił zewnętrznych" (te nie są jeszcze precyzyjnie zdefiniowane).

Na tym właściwie kończę tę prezentację. Jestem jednak prawie pewien, że uszczegółowienie pewnych tez będzie miało miejsce w komentarzach.


Lubię to! Skomentuj53 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości