3 obserwujących
356 notek
460k odsłon
  343   0

Real Madryt pewnie ograł Liverpool. Borussia jeszcze "żywa" w rewanżu z City

Vinicius - strzelec dwóch bramek w meczu z Liverpoolem. Fot. PAP/EPA
Vinicius - strzelec dwóch bramek w meczu z Liverpoolem. Fot. PAP/EPA

W ćwierćfinałach Ligi Mistrzów Real Madryt pokonał Liverpool 3:1, natomiast Manchester City wydarł zwycięstwo Borussi Dortmund w ostatniej chwili - faworyci zwyciężyli 2:1. 

To miał być rewanż za finał Champions League z maja 2018 roku, gdy "Królewscy" wykorzystali błędy Lucasa Kariusa w bramce, kontuzję w trakcie meczu Mohameda Salaha i fantastyczną dyspozycję Garetha Bale'a, autora gola z przewrotki. Jurgen Klopp zamierzał przerwać fatalną passę w 2021 roku, w którym przegrał już 8 spotkań. Nadzieję w serca kibiców "The Reds" wlała wygrana z Arsenalem Londyn 3:0 w ostatni weekend. Z kolei Real Madryt jest od początku sezonu krytykowany i skazywany na porażki, ale gdy tylko mistrzowie Hiszpanii mierzą się z klasowymi rywalami, to niemal zawsze stają na wysokości zadania. Podopieczni Zinedine'a Zidane'a pokonali w sezonie 2020/2021 Borussię Moenchengladbach, Inter Mediolan, Atletico Madryt, FC Barcelonę, Sevillę, a we wtorek najtrudniejszego przeciwnika - Liverpool. 

Madrytczycy od początku zdominowali mecz i nie pozwolili Anglikom na rozwinięcie skrzydeł. Odcinali Salaha i Sadio Mane od podań, niewidoczny był Diogo Jota. Było to spore zaskoczenie, ponieważ w szeregach gospodarzy nie wystąpili Sergio Ramos, Raphael Varane zakażony koronawirusem, Dani Carvajal oraz Eden Hazard. Po świetnym długim podaniu Toniego Kroosa piłkę klatką piersiową przyjął Vinicius i w końcu w 27. minucie pokonał Alissona.


Real cały czas nacierał na bramkę Liverpoolu, a Klopp poirytowany instruował swoich zawodników, by nie pozbywali się szybko futbolówki. Środek pola Kroos-Casemiro-Modrić całkowicie przejął kontrolę nad spotkaniem. Kolejne przeszywające obronę Liverpoolu podanie Kroosa tym razem zostało przecięte przez Trenta Alexandra Arnolda, ale prawy obrońca tak niefortunnie uderzył piłkę głową, że asystował do Marco Asensio. Hiszpan natychmiast przejął piłkę, ograł lobem Alissona i dobił Liverpool w 36 minucie. 



25-letni skrzydłowy miał szansę na dublet, ale jego strzał tuż po zdobyciu bramki obronił bramkarz gości. Swojej szansy szukał też Vinicius. Liverpool nie oddał w pierwszej połowie celnego strzału na bramkę Thibault Courtois. W drugiej odsłonie poprawiła się gra mistrzów Anglii, co miało związek z większą efektywnością Thiago Alcantary w pomocy. W 51. minucie Mohamed Salah zdobył gola po zamieszaniu w polu karnym Realu i "The Reds" wrócili do gry.

Radość fanów Liverpoolu nie trwała długo, bo "Królewscy" ponownie dominowali nad Anglikami, co przyniosło skutek w 65. minucie - Modrić dograł w polu karnym do Viniciusa, a Brazylijczyk uderzył z pierwszej piłki obok interweniującego Alissona. Był to pierwszy dublet 20-latka w karierze w barwach Realu Madryt. Hiszpanie mieli jeszcze kilka okazji do podwyższenia wyniku, ale ostatecznie skończyło się na 3:1. W rewanżu Liverpool musi wygrać z przewagą dwóch bramek, nie tracąc żadnej. 


Jurgen Klopp i Liverpool
Jurgen Klopp przyznał, że Real Madryt był lepszy, ale narzekał też na stadion treningowy "Królewskich". Fot. PAP/EPA


W drugim starciu 1/4 finału Ligi Mistrzów Manchester City podejmował Borussię Dortmund. Podopieczni Pepa Guardioli mieli optyczną przewagę nad BVB, ale udało im się wyszarpać zwycięstwo w samej końcówce. W 19. minucie po pięknej, zespołowej akcji i dograniu Rihada Mahreza strzelił gola Kevin de Bruyne. Wyrównał nie Erling Haaland, łączony z przenosinami m.in. do Realu Madryt i City, ale Marco Reus - doświadczony atakujący Borussi trafił do siatki w 84. minucie. Wcześniej sędzia nie uznał gola Jude Bellinghama w pierwszej połowie, choć powtórki wyraźnie wskazywały, że Anglik nie faulował bramkarza City Edersona. 

Gdy wydawało się, iż Manchester City kolejny raz zawiedzie w Lidze Mistrzów mimo roli faworyta, gola na wagę zwycięstwa zdobył w samej końcówce Phil Foden. BVB musi wygrać w rewanżu, ale z trafieniem uzyskanym na wyjeździe nie stoi na straconej pozycji. 

Dzisiaj w kolejnych meczach 1/4 finału Ligi Mistrzów zmierzą się Bayern Monachium - bez Roberta Lewandowskiego w kadrze - z PSG, zaś FC Porto podejmie Chelsea Londyn. Rewanże zostaną rozegrane za tydzień. 

GW


Lubię to! Skomentuj3 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Komentarze

Inne tematy w dziale Sport