"Legia nie spadnie"! Były piłkarz klubu ma nadzieję, mimo kompromitacji z Radomiakiem

Artur Boruc, Legia i jej kibice przeżywają katusze. Fot. PAP
Artur Boruc, Legia i jej kibice przeżywają katusze. Fot. PAP
Piłkarze Legii Warszawa znów przegrali. Po raz trzynasty w tym sezonie. Tym razem dostali baty (0:3) na własnym stadionie od rewelacyjnego w tych rozgrywkach Radomiaka. - Dla wszystkich byłych piłkarzy, którzy na boisku tracili zdrowie dla Legii, siedemnaste, przedostatnie miejsce w tabeli boli jak diabli. Pocieszam się tym tym, że mój ukochany klub upadł tak nisko, że niże już się nie da i teraz może tylko wstać z kolan. Wierzę, że Aleksandar Vuković uratuję Legię – twierdzi były znakomity napastnik „wojskowych” Maciej Śliwowski.

Maciej Śliwowski, warszawiak z dziada pradziada i piłkarz, który w sezonie 1992/93 zdobył dla Legii 29 bramek i dziś należy do Galerii Sław tego klubu, nie może patrzeć na to, jak jego ukochany zespół się stacza. Szalę goryczy przelała niedzielna klęska na swoim boisku z Radomiakiem (0:3). Oceniając postawę Legii w tym sezonie Ekstraklasy, Śliwowski nie bawił się w dyplomację. 

Zobacz: 

Teraz najłatwiej jest uciec…

- Nie ma co ukrywać. Legia jest na dnie. I to wina prezesa klubu – nie kryje złości Maciej Śliwowski. - Zaplątał się w spiralę błędów i złych decyzji. Niepotrzebnie i zbyt pochopnie zaufał nieodpowiednim ludziom, którzy szepczą mu swoje mądrości do ucha. I ich efekt teraz widzimy. Jeżeli pan Mioduski ma jaja, to niech zaciśnie zęby i walczy o odbudowę wizerunku swojego i drużyny. Powinien słuchać rad byłych piłkarzy, ludzi, którzy znają smak piłki umazanej w błocie, facetów z doświadczeniem, którzy za ten klub daliby się pokroić. No, chyba że ma już dosyć tego, że za pieniądze, które ładuje w Legię jest opluwany i obrażany przez kibiców. Może dojść do wniosku, że po co mu to, skoro może sobie spokojnie leżeć na Bahamach, ale uciec teraz byłoby najłatwiej – twierdzi były atakujący.

Na więcej ich nie stać

Przegrana 0:3 z rewelacyjnym w obecnych rozgrywkach Radomiakiem pokazuje, że wielu piłkarzy nie ma dostatecznych kwalifikacji, żeby grać w tak wielkim, w polskiej skali, klubie jak Legia. - Oni nie nadają się do Legii! Obrona praktycznie nie istnieje. Kreowanie na siłę Mateusza Wieteski na lidera tej formacji, to robienie temu chłopakowi wielkiej krzywdy. Przecież on w każdym meczu popełnia babola, po którym albo tracimy bramkę, albo z opałów musi wyciągać drużynę Boruc. Chociaż z Radomiakiem i tak nie było bardzo źle, bo do momentu utraty pierwszego gola, Legia grała nieźle, przeważała. Goście z Radomia, to poukładana, mądrze zarządzana drużyna, ale dopóki było 0:0, to za wiele sobie nie pograli. Jednak legioniści są tak zniszczeni psychicznie, że jak ktoś im walnie bramkę, to już się nie podnoszą – analizuje Śliwowski.

Vuko zostanie na dłużej

Były gracz ekipy z Łazienkowskiej, a porem Rapidu Wiedeń całą nadzieję w odrodzenie warszawskiej drużyny pokłada w trenerze Aleksandarze Vukoviciu, który po zwolnieniu we wrześniu 2020 roku w poniedziałek ponownie przejął stery w Legii: - Vuko pięknie powiedział, że wraca gasić dom, jakim jest dla niego Legia. A gdzie tak naprawdę jest powiedziane, że w czerwcu odejdzie? Tak, wiem… Takie są ustalenia z prezesem, ale jak pan Mioduski wielokrotnie pokazał, w kwestii trenerów raczej nie trzyma się danego słowa i składanych obietnic… Poza tym, szczerze mówiąc, zdziwiłbym się bardzo, gdyby Marek Papszun, który w Rakowie świetnie zarabia, a właściciel klubu go ceni i szczędzi grosza, gdzie ma bardzo wiele do powiedzenia i nikt mu się nie wtrąca w drużynę, zostawiłby to wszystko i przyszedł na niepewne do Legii. Tu może bardzo szybko się wywrócić, bo sądzę, że nie pozwoli sobie, żeby ktokolwiek, dyrektor, zarząd czy prezes ingerowali w jego pracę. Podobnie rzecz się ma z Dariuszem Banasikiem, o którym mówi się , że mógłby wrócić na Łazienkowską, gdzie przez lata pracował z młodzieżą. Pytam: po co? Przecież stworzył w Radomiu drużynę, która jest rewelacją ligi. I na zarobki pewnie też nie narzeka...Dlatego nie przesądzałbym, że Vuković odejdzie… - uważa popularny „Śliwka”.

Legia nie spadnie z Ekstraklasy!

- Nie ma możliwości żeby Legia spadła do I ligi! Legia to Legia! Vuković musi zimą przewietrzyć szatnię, pozbyć się tych, którzy piłkarsko i mentalnie się nie nadają, nadać zespołowi swój szlif i będzie dobrze. O utrzymanie jestem spokojny. Vuko da radę. Wiosną trzeba się skupić na wygraniu Pucharu Polski, żeby w przyszłym sezonie zagrać w europejskich pucharach. Nie ma w Polsce klubu, który w kibicach innych drużyn generowałby tak wielkie emocje. No bo powiedzmy, że CWKS-u zabraknie w elicie. I co, fani Lecha czy Wisły Kraków będą się emocjonować pojedynkami z Niecieczą czy innym Górnikiem Łęczna?! Legia jest potrzebna polskiej piłce. To nasz klub przez lata wyznaczał jej kierunek. Jedynym pozytywem tego, że dziś jesteśmy na dnie może być fakt, że niżej już nie upadniemy i teraz oddajmy pole do popisu trenerowi. Vuko musi zimą przewietrzyć szatnię, stworzyć drużynę od nowa i wiosną znów będziemy wygrywać! Mocno w to wierzę – zapewnia Maciej Śliwowski. 

Piotr Dobrowolski

Lubię to! Skomentuj11 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Sport