3 obserwujących
181 notek
255k odsłon
743 odsłony

Blamaż Wisły Kraków w PKO Ekstraklasie. Legia ograła ją 7:0 - rekord od 15 sezonów

Legia zmiażdżyła Wisłę Kraków 7:0. Fot. PAP/Piotr Nowak
Legia zmiażdżyła Wisłę Kraków 7:0. Fot. PAP/Piotr Nowak
Wykop Skomentuj6

Legia Warszawa gładko wygrała z Wisłą Kraków w 13. kolejce PKO BP Ekstraklasy. Dla wicemistrzów Polski była to najwyższa wygrana w lidze od 51 lat. Grupa "ratunkowa" Wisły poszukuje drogi wyjścia ze strefy spadkowej i wielkiego kryzysu. 

Legia-Wisła 7:0. Zapis dramatu "Białej Gwiazdy"

Już w pierwszej dogodnej sytuacji Luqinhas w ekwilibrystyczny sposób wykorzystał bierną postawę obrońców Wisły i strzelił gola bezradnemu Michałowi Buchalikowi. Była pierwsza minuta meczu i nikt jeszcze nie podejrzewał, że krakowski klub przeżyje największą kompromitację ligową w XXI wieku.


W 18. minucie Jose Kante - niepilnowany w polu karnym - dołożył głowę po wrzutce Pawła Wszołka i powiększył dorobek Legii Warszawa. 3:0? Dośrodkowanie z rzutu rożnego i pewny strzał Kante w 32. minucie gry. Do tego czasu gospodarze mogli podwoić przewagę nad Wisłą Kraków, ale świetnie dysponowany był Buchalik między słupkami gości z Krakowa. 

W drugiej odsłonie gry Legia jeszcze bardziej napierała, a Wisła popełniała niewymuszone błędy. Momentami kibice "Białej Gwiazdy" mogli odnieść wrażenie, że defensywa gości wręcz pomaga wicemistrzowi Polski w strzelaniu bramek. Tuż po przerwie rzut karny w wykonaniu Kante obronił Buchalik, ale po dobitce był bez szans.

Gol na 5:0 to sabotaż w wykonaniu Lukasa Klemenza. Obrońca Wisły, eksperymentalnie ustawiony w środku pola przez Macieja Stolarczyka, podał w niegroźnej sytuacji przed polem karnym do Arvydasa Novikovasa, a ten wykorzystał prezent. W 80. minucie w festiwalu strzeleckim wziął udział Wszołek. Bramka na 7:0 to kwintesencja postawy Wisły Kraków w hicie z Legią. Obrońcy nie kryli napastników Legii, którzy nie musieli się natrudzić, by zdobyć kolejnego gola po strzale głową. Warto dodać, że Wiślacy próbowali nieudolnie wykopać piłkę z "szesnastki", nabijając plecy własnych kolegów z drużyny. 

Legia po wygranej nad Wisłą zajmują 4. miejsce w tabeli PKO BP Ekstraklasy. Piłkarze ze stolicy mają 23 punkty po 13. spotkaniach, tracą 2 pkt. do lidera Wisły Płock. Z kolei Wisła Kraków znalazła się w strefie spadkowej po pięciu porażkach z rzędu. Z dorobkiem 11 punktów są na 14. pozycji, a do bezpiecznego miejsca, które gwarantuje utrzymanie, brakuje zespołowi z Krakowa 4 punktów. 

Trener i piłkarze Wisły Kraków po meczu z Legią 

Nic dziwnego, że nastroje piłkarzy i trenera Wisły Kraków były po meczu fatalne. - To dla nas trudny dzień. Niełatwo cokolwiek powiedzieć sensowego po takiej porażce. Szybko stracona bramka ustawiła spotkanie i pokazała, jak mocno musimy się dźwignąć. Jedynie, co mi pozostaje, to powiedzieć przepraszam w kierunku naszych fanów. Nie wypada nam odnosić takiego rezultatu - ocenił kompromitację swoich piłkarzy Maciej Stolarczyk. 


Maciej Stolarczyk
Trener Wisły Kraków, załamany Maciej Stolarczyk. 

- Z pewnością jest to trudny moment w przypadku serii porażek, a taką odnotowaliśmy. Ten "mental" jest kluczowy, nie stanęliśmy na wysokości zadania, bo stracona bramka wpuściła w nasze szeregi niepewność i to było widoczne w poczynaniach. Myślę, że nie jest to jednak dobry moment, aby szczegółowo analizować ten mecz. Zagraliśmy słabe spotkanie. Legia narzuciła od razu swoje warunki, grała z polotem. Na pewno najbliższy czas poświęcimy na analizę, bo za tydzień gramy kolejny mecz i chcemy się dobrze przygotować, mimo trudnego momentu. Nie chodzi tylko o porażkę, ale mówię również o tej niekorzystnej serii i drodze, jaką musimy przejść, aby z tej sytuacji wyjść - mówił Stolarczyk na konferencji prasowej. 

- Nie będę używał tu brzydkich słów, ale jeśli nie weźmiemy się do "kupy", to będzie źle. Jest przerwa, gadamy sobie, że wychodzimy po niej z jajem i chcemy pokazać walkę, jak równy z równym i znowu jest to samo. Odpuszczamy nogę, przegrywamy każdą walkę bark w bark. Nie potrafimy... nie powiem tego słowa, gdyby ktoś pokazał jakąś walkę. To była żenada - nie ukrywał rozgoryczenia Buchalik. 

- Zasłużyliśmy na tę porażkę swoją postawą. Legia była od nas zespołem dwa, a może nawet trzy razy lepszym i wykorzystała nasze wszystkie błędy. Przed każdym kolejnym meczem powtarzamy sobie, że mamy kolejny tydzień. A później wygląda to tak, jak wygląda. Powinniśmy usiąść w swoim gronie i powiedzieć sobie szczerze kilka męskich słów - podkreślił Paweł Brożek, który nie mógł sobie przypomnieć podobnej kompromitacji Wisły, odkąd gra przy Reymonta. 

W zupełnie innych nastrojach - i słusznie - do szatni schodzili gracze Legii. - Cieszy mnie to, że zrealizowaliśmy cel i zdobyliśmy trzy punkty, cieszy mnie styl, w jakim to zrobiliśmy. Najważniejsza była jednak wygrana, by dołączyć do czołówki, która w pewnym momencie zaczęła nam uciekać - mówił Aleksandar Vuković, trener wicemistrzów Polski. 

Wykop Skomentuj6
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Sport