31 obserwujących
587 notek
648k odsłon
1821 odsłon

Znowu o klimacie. I nie tylko.

Wykop Skomentuj153

Sporo się ostatnio dzieje w tematyce, która żywo mnie interesuje, ale niestety, z powodu obowiązków zawodowych czasu na pisanie mam już znacznie mniej. Materiału pisarskiego, który pojawił się przez ostatnie dni starczyłoby na kilka notek, ale - tak, wiem jak was to cieszy - ograniczę się do jednej.

Zacznijmy od krótkiej informacji na temat skutków awarii oczyszczalni ścieków Czajka. Wpływ na stan czystości wód Wisły - jak pisałem kilka miesięcy temu - był duży, ale krótkotrwały:

"Wyniki badań potwierdzają brak wpływu ścieków  zrzucanych awaryjnie do Wisły na jakość wody w rzece, dlatego nie ma podstaw, żeby mówić o katastrofie ekologicznej, jak
i epidemiologicznej. Niezależnie od badań MPWIK jakość wody w rzece jest również kontrolowana przez Państwowy Powiatowy Inspektorat Sanitarny oraz Mazowiecki Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska."

https://www.mpwik.com.pl/view/badania-jakosci-wody-w-wisle---wyniki

Jak widać nie było i nie ma żadnej katastrofy ekologicznej.

Tak, tak, to badania spółki wodociągów, więc pewnie zaraz będziecie krzyczeć, że niewiarygodne. Więc wczytajcie się w komunikat raz jeszcze: po pierwsze są to badania certyfikowane, po drugie stan czystości Wisły sprawdzają jeszcze dwa organy państwowe: PiS (:P) oraz WIOŚ.

Pisałem już w sierpniu, że tak będzie, za co spadł na mnie ogromny hejt, ale co tam, życie. Nie spodziewam się od was przeprosin.

Oczywiście nie znaczy to, że nic się nie stało. Przy okazji awarii w Czajce na jaw wyszły duże nieprawidłowości systemowe dotyczące gospodarki osadów pościekowych z oczyszczalni. Dotyczy to całego kraju.

Zmiana tematu. Piszę to w połowie grudnia, więc jeszcze ryzykuję odrobinę, niemniej jest to ryzyko niewielkie. Biorąc pod uwagę średnią roczną temperaturę obecnego roku oraz prognozy na najbliższe dni jest niemal na 100% pewne, że będziemy mieć nowy rekord ciepła w Polsce dla całego roku. Przypomnę, że poprzednie rekordy ciepła to 2014, 2015 i 2018. Jest również skrajnie mało prawdopodobne, by tyle rekordów rocznych w jednej dekadzie było przypadkiem.

Obecnie tylko nastanie bardzo dużych mrozów od dziś mogłoby sprawić, że rekord nie padnie. Obecne prognozy wskazują jednak, że anomalia ciepła jeszcze się zwiększy.

 O rekordzie rocznym dla obecnego roku zadecydował ekstremalnie gorący, rekordowy od 1808 roku czerwiec (więc w praktyce ten rekord jest zapewne dla kilku stuleci, w 1808 mieliśmy końcówkę MEL):

image

źródło grafiki: https://meteomodel.pl/poltemp/biezacy-miesiac/ 

Rekord roczny zgrabnie prowadzi nas do kolejnych wydarzeń. Otóż część Salonowców udławiła się wiadomością, że Greta Thunberg została wyróżniona przez Time jako człowiek roku. Jako, że nie możecie dziewczynki pokonać racjonalnymi argumentami, to oczywiście wytoczyliście ciężkie działo: Time przyznał tę nagrodę również Adolfowi Hitlerowi. Ha! Szach-mat, Grecia (dla niektórych ekopipka...) załatwiona!

Na nic było moje przypominanie, że Time przyznaje nagrodę za WPŁYWY na dzieje świata nie różnicując, czy jest to wpływ dobry, czy zły. Na nic było przypominanie, że nagrodą Time wyróżniono również naszego papieża Jana Pawła II. Z tego co wiem nasz wielki rodak nie miał zastrzeżeń co do tego wyróżnienia...

Kończy się obecnie konferencja klimatyczna w Madrycie. Znowu wygląda na to, że interesy gospodarcze zwyciężą nad zdrowym rozsądkiem i koniecznością zmian w światowym systemie ekonomicznym. Dla wielu obecny system to jedno wielkie oszustwo, ubóstwianie wskaźnika PKB skazuje przyszłe pokolenia na znaczne pogorszenie jakości życia co najmniej a możliwe, że na wielki kryzys przyrodniczo-społeczny. Już nawet ekonomiści coraz częściej piszą, że jedziemy na coraz większym długu a jedyne rozwiązanie tego problemu, jaki znają politycy to drukowanie pustych pieniędzy. Uparte nieuwzględnianie w rachunku ekonomicznym szkód w środowisku w końcu się na nas zemści. Niestety globalna prawica - w znacznej części - robi wszystko, by tego nie zauważać.

Zwłaszcza nasza prawica robi, co może, by zatrzymać zmiany. Ogólnie mnie to nie dziwi, w końcu prawica to postawa konserwatywna, jednak już tak na tym świecie od dawien dawna jest, że pewnych zmian zatrzymać się nie da. Zostawmy jednak te rozważania na inną okazję i porozmawiajmy o czymś ważniejszym: czy próby zatrzymania zmian można uzasadnić? Według mnie - nie. Po co bronić naszego węgla, skoro on sam się nie broni? Mamy drogi w wydobyciu węgiel (a ceny energii od paru lat porownywalne do tych w starej, bogatej UE - z kilkukrotnie większymi zarobkami). Nasze elektrownie się starzeją, obecne kopalnie wyczerpują już swoje zasoby, więc potrzeba uruchamiać nowe - za dziesiatki miliardów złotych. Lepszej okazji do zmiany systemu energetycznego już nie będzie, więc po cholerę walczyć z Europejskim trendem? W imię czego?

Wykop Skomentuj153
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Rozmaitości