34 obserwujących
602 notki
674k odsłony
2515 odsłon

Podobieństwo mechanizmów wyparcia zagrożenia między COVID a procesem zmian klimatu

Wykop Skomentuj169

Dawno już nie pisałem i wcale nie planowałem wrócić do blogowania, jednak obecne wydarzenia sprawiły, że postanowiłem przerwać Salonową kwarantannę. Tak się składa, że obecnie zostałem praktycznie zmuszony do pracy zdalnej, w domu. Co mi się wcale nie uśmiecha, gdyż jestem w pustym mieszkaniu (współlokatorzy też na wyjeździe związanym z COVID) a i zorganizowanie sobie pracy zdalnej wcale łatwe nie jest. Nie wspominając też o "rozpraszaczach", których w pracy nie ma. Słowem, jeśli o mnie chodzi, to ta cała praca zdalna wcale mi się nie podoba.

Jednak ma pewne zalety i już od dawna mówi się o tym, że ze środowiskowego punktu widzenia jest lepsza. Być może więc koronawirus wymusi i tu jakieś większe zmiany, czy to się komuś podoba, czy nie, tak jak mi. Ale nie o tym chcę pisać, tylko o pewnych psychicznych mechanizmach, które zauważam wokół siebie - i u siebie.

Jakoś tak w grudniu, gdy epidemia była daleko od nas a ja miałem infekcję dróg oddechowych (czułem się na tyle dobrze, że pracowałem normalnie i nawet nie chciało mi się iść do lekarza z taką głupotką) podczas kaszlu i kichania - zawsze w łokieć - w pracy śmiano się ze mnie, że roznoszę koronawirusa. Sam zresztą się z tego śmiałem i w życiu bym nie pomyślał, co będzie się działo raptem dwa miesiące później. I to jest właśnie pierwszy, dobrze znany w psychologii mechanizm: coś, co jest odległe w czasie i przestrzeni bagatelizujemy. To nic, że eksperci z WHO ostrzegali, to nic, że prawa biologii już wtedy dawały do myślenia - dopóki coś nie jest bardzo blisko nas, dopóty to lekceważymy. Pewnie już wiecie, do czego będę porównywał obecną sytuację: tak, zgadliście. Do zmian klimatu i degradacji środowiska. W latach 80tych XX w., to był problem tak daleki i tak słabo jeszcze widoczny, że przez kilka dekad nic praktycznie nie zrobiono. Ale tak jak krzywa wzrostu zachorowań, tak i krzywa wzrostu temperatury są do siebie uderzająco podobne. Najpierw długo wzrost jest niewielki, potem następuje gwałtowne przyśpieszenie. Szacunek do naukowców, którzy za pomocą matematyki potrafią to przewidzieć. I znowu, sam nie byłem wolny od mechanizmu wdrukowanego nam przez ewolucję. Gdy w Polsce wykryto pierwszego zakażonego i potem, gdy przez długi czas dzienne przyrosty były bardzo małe sam umniejszałem obecne zagrożenie. Tymczasem już wtedy powinienem był zauważyć, że w Chinach a potem we Włoszech też początkowe wzrosty były bardzo niewielkie. Powinienem, ale na swoje usprawiedliwienie... każdy z nas ma wiele spraw na głowie, nie jakieś tam odległe koronawirusy. Drugi mechanizm psychologiczny jest więc już jasny: umniejszanie zagrożenia w jego początkowej fazie. Inaczej pisząc: brak niezbędnej wyobraźni. I znowu z zażenowaniem przyznaję, że i tu dałem ciała.

image

Zachorowania na COVID poza Chinami. Źródło grafiki: https://oko.press/koronawirus-przyspiesza-tragedia-wloch-w-polsce-juz-3-ofiary-103-zarazonych-statystyki-mapy/  Stan na 12.03.2020.

image

Wzrost globalnej temperatury wg. Berkeley Earth.

Psychologia podobieństw zagrożeń, choć oczywiście ważna i wymagająca o wiele szerszego ujęcia nie jest jedynym tematem tej notki, więc siłą rzeczy opisują ją mocno skrótowo. Ważne, a z mojego punktu widzenia ważniejsze są obecne przyczyny epidemii oraz jej następstwa. Uwaga dla zwolenników teorii spiskowych: nie macie czego tu szukać.

Z bardzo dużym prawdopodobieństwem źródłem nowego wirusa są targi dzikich zwierząt w Chinach. Przy czym słowo "targ" jest tu eufemizmem, są to po prostu rzeźnie na świeżym powietrzu. Chińska mieszanka przywiązania do ludowej medycyny, opartej na przykład na sadle niedźwiedzim, z upodobaniem do świeżości produktów daje efekt dynamitu: ciasno stłoczone w klatkach dzikie, często egzotyczne zwierzęta, zabijane wprost na targu. Ścisk, krew, odchody zwierząt, masy kupujących... to wszystko jest wymarzonym środowiskiem rozwoju dla wszelkich patogenów i to już kolejne ognisko chorobotwórcze wywodzące się z Chin. Tak, znam teorię, że wirus wydostał się z laboratorium. Jednak zgodnie z Brzytwą Ockhama dużo bardziej przekonuje mnie wyjaśnienie, że wirus przedostał się z nietoperzy, poprzez pangoliny, na człowieka właśnie na targowisku dzikich zwierząt w Chinach.

image

image


Rząd CHRLD podczas pandemii oczywiście targowiska zamknął, jednak gdy tylko sytuacja zaczęła - tam - wracać do normy, zakazy pod naciskiem lobby handlarzy i lokalnych polityków praktycznie cofnięto. Znowu zyski ważniejsze są od zagrożenia.

Gdy zdumiewająco wielu chwaliło rząd CHRLD za efektywne działania, garstka komentatorów - w tym Adam Wajrak - zwracała uwagę, że to kraj właściwie dyktatorski i przecież u nas takie środki są niemożliwe. Dość napisać, że lekarzom za ostrzeganie przed wybuchem epidemii groziło więzienie. A propaganda władz Chińskich jest mistrzowska, tak odwrócili kota ogonem, że z kraju, który przyczynił się do wybuchu pandemii i ograniczył ją u siebie tylko dzięki nadzwyczajnym możliwościom dyscyplinowania społeczeństwa, tak obecnie robią z siebie kraj udzielający pomocy i porad, jak inne kraje powinny z koronawirusem walczyć! Co gorsza wielu światowych przywódców, jak Trump, to kłamstwo łyka bez popitki.

Wykop Skomentuj169
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo