33 obserwujących
608 notek
684k odsłony
1320 odsłon

Nie, w Arktyce wcale nie jest dobrze, Prokocimiu sam się zaorałeś...

Wykop Skomentuj82

Notka w odpowiedzi blogerowi @Stary Prokocim, który opublikował notkę: https://www.salon24.pl/u/sikornik2/1042531,poradnik-neokomunisty

Pisze w niej, że tegoroczne maksimum zasięgu pokrywy lodowej w Arktyce jest dopiero na 11tym miejscu i jest to najgorszy wynik od 2013 r. Czyli, ma się rozumieć, globalne ocieplenie co najmniej wyhamowało. Pokażę Wam, że nie jest to prawda a przy okazji napiszę co nieco o różnych miarach ilości lodu w Arktyce oraz jak się to bada.

Prokocim wspomina o zasięgu lodu (sea ice extent, SIE), czyli obszarze oceanu pokrytym co najmniej w 15% przez krę lodową. Wskaźnik ten mierzy się za pomocą zdjęć satelitarnych, każde zdjęcie wysokiej rozdzielczości poddawane jest cyfrowej analizie, mierzy się jasność pikseli i ich rozmieszczenie.

Oprócz wskaźnika SIE sprawdza się również wskaźnik powierzchni lodu (Sea ICE Area, SIA). I to ten drugi wskaźnik jest lepszym przybliżeniem kondycji lodu w Arktyce. Dlaczego? Ponieważ zasięg (SIE) lodu podatny jest na zmiany wiatru i prądów morskich, które "rozrzucają" lód po morzu Arktycznym. Natomiast sama powierzchnia jest już dużo mniej podatna na wiatr i prądy morskie. A teraz pytanie do Prokocima i innych blogerów: jaki lód będzie bardziej podatny na zmiany zasięgu (SIE), gruby czy cieńki? Oczywiście, cienki. Cienki lód jest dużo bardziej podatny na "rozrzucanie" po oceanie Arktycznym, więc duży zasięg lodu (SIE) może (ale nie musi!) wynikać z osłabienia kondycji lodu. Oczywiście czynników na to wpływających - jak zawsze - jest więcej: siła i przeważające kierunki wiatrów (wiatr może zarówno zwiększać jak i zmniejszać kompakcje lodu) oraz prądy morskie.

Dlatego lepiej patrzeć na powierzchnię lodu. A jeszcze lepiej na jego objętość. Oczywiście badanie grubości lodu potrzebnej do obliczania objętości nie jest proste, ale wykonalne. Można to zrobić na przykład umieszczając na niskiej orbicie satelitę, który będzie mierzył grubość lodu. Dziś takich satelitów mamy co najmniej kilka.

Oczywiście dane satelitarne to okres od około 1978 roku, ale i z wcześniejszych czasów mamy dość dobre dane o grubości i powierzchni lodu. Powodem jest duże znaczenie Arktyki dla wojska, żeglugi, rybołówstwa, handlu. Wiele dowiedzieliśmy się dzięki lodołamaczom, okrętom podwodnym (dane marynarki USA udostępnione niedawno), statkom wielorybniczym. Dzięki temu możemy z bardzo dużą precyzją badać stan lodu Arktyki od pięciu dekad, dobrą precyzją od ponad dwustu lat i z zadowalającą precyzją sięgać, dzięki pomocy badań paleo na tysiące lat wstecz. Jest to wystarczająca seria czasowa dla stawiania diagnoz na temat przyszłości lodu.

Spójrzmy zatem, jak obecnie przedstawia się stan powierzchni lodu w Arktyce w serii satelitarnej, czyli od około 1978 roku:

image

Rok 2020 zaznaczony tu został czarną, pogrubioną linią. Widać, że ociera się o stany rekordowo niskiej powierzchni lodu, przerywane linie oznaczają uśrednione powierzchnie dla dekad, od 1980 do 2010. Stan lodu jest dużo niższy od średniej z lat 10tych XXI wieku, nie wspominając już o latach 80tych XX wieku. Powierzchnia zaobserwowana 28 kwietnia 2020 roku w latach 80 tych XX wieku wystąpiła by dopiero... na początku czerwca!

Ale czy pomiary satelitarne liczące sobie cztery dekady nie ukrywają jakiegoś wcześniejszczego okresu z niższymi wartościami, jak to nieraz piszą "sceptycy"? Sprawdźmy, dziś można sie dokopać do niemal wszystkiego:

image

więcej: https://www.carbonbrief.org/guest-post-piecing-together-arctic-sea-ice-history-1850

Wracając jednak do AKTUALNEGO stanu lodu w Arktyce, to ani zasięg, ani powierzchnia, ani grubość, ani objętość nie wyglądają dobrze, wbrew nadziejom Prokocima i spółki:

1. Zasięg lodu. Prokocim zamieścił dane z 24 marca, ja z 2 kwietnia. Wydaje mi się, że pisząc notkę musiał widzieć już te świeższe dane, zastanawia mnie więc, dlaczego o nich nie wspomina...

image

Rok 2020 - niebieska linia. Widać jak szybko potrafi zmienić się wskaźnik zasięgu lodu, obszaru w co najmniej 15% pokrytego krą lodową. Obecnie bardzo cienkiej, więc bardzo podatnej na rozpraszanie wiatrowe. Prokocimiu, nawet patrząc na stan z 24 marca, przed szybkim spadkiem, gdzie Ty widzisz poprawę na tle szarej linii, która pokazuje odchylenie standardowe od średniej z lat 1981 - 2010?

2. Powierzchnia lodu:

image

3. Grubość lodu:

image

image

Objętość Arktycznego Lodu (Arctic Sea ICE Volume) dla marca (maksima) i dla sierpnia (minima):

image

I tak to właśnie wygląda ze "sceptykami" Wybierają sobie jakieś dane, najczęściej wyrwane z kontekstu, które im pasują do tezy a których jak widać nie rozumieją, pomijając całą masę danych dla siebie niewygodnych. Przyzwyczaiłem się już do tego, ale Prokocima miałem jednak za nieco bystrzejszego, kogoś kto zrozumie różnice jakościową między zasięgiem a powierzchnią. Cóż, myliłem się.

Wykop Skomentuj82
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Rozmaitości