33 obserwujących
603 notki
674k odsłony
1290 odsłon

Zimne dni przeczą ociepleniu? Polemika z blogerami S24

Wykop Skomentuj151

Ostatnie dni przyniosły bardzo silne ochłodzenie, front chłodny wyparł z Polski powietrze ciepłe zimnym, napływającym wprost z Arktyki. W niektórych miejscach Polski spadek temperatury w ciągu doby był kolosalny, na południu ochłodziło sie miejscami z 28oC w dzień do 2,7oC w nocy. W Tarnowie podczas przechodzenia frontu różnica temperatur wyniosła imponujące 23,5oC i było to niewiele mniej od rekordu różnicy temperatur dla Polski. Co więcej, cyrkulacja północna ma się utrzymać przez najbliższe dni, ściągając do nas zimne powietrze. W dużej części kraju spadł śnieg, miejscami bardzo obfity i doszło do kuriozalnej, nie do wyobrażenia wręcz sytuacji, gdy w wielu miejscach dzienna majowa pokrywa śnieżna w maju była o wiele wyższa, niż zimą, podczas której w większości kraju pokrywa śnieżna NIE wystąpiła wcale! Doprawdy, pogoda potrafi zaskakiwać. W Suwałkach w 11.05 pokrywa śnieżna osiągnęła 8cm, co jest wartością o 7 centymetrów wyższą, niż zanotowana pokrywa śnieżna... zimą!

image

https://blog.meteomodel.pl/snieg-w-maju-2/

Parę lat temu, korzystając z danych zbieranych przez meteorologów na portalu meteomodel.pl napisałem notkę o późnych i bardzo późnych opadach śniegu w Polsce. Okazuje się, że najpóźniejszy opad śniegu w Polsce (konkretnie w Grodnie, ale z racji położenia obecnie tuż za naszą granicą można niemal na 100% przyjąć, że i na naszych obecnych ziemiach) zanotowano... drugiego czerwca (!) 1928 roku!

"Zdecydowanie bardziej niezwykły przypadek wystąpił jednak 2 czerwca 1928 roku. Wtedy śnieg spadł na północno-wschodnich krańcach naszego kraju, przy obecnej granicy z Litwą i Białorusią. Doniesienia o wystąpieniu pokrywy śnieżnej pojawiają się m.in. z Olecka, zaś najlepszym dowodem jest zdjęcie z Grodna."

image

źródło: https://blog.meteomodel.pl/pozne-opady-sniegu-w-polsce/

Późne opady śniegu wystąpiły też:

2-4 maja 2011

3 maja 1941 roku, dobowa średnia temperatura była wtedy miejscami... ujemna a śnieg notowano m.in. w Poznaniu...

"Cała pierwsza połowa maja 1941 była w Polsce wyjątkowo zimna. W Poznaniu średnia temperatura pierwszej dekady wyniosła zaledwie +3.5°C, czyli była charakterystyczna dla II dekady marca. Pierwsza połowa miesiąca miała średnią temperaturę wynosząca zaledwie +5.0°C"

Bardzo blisko rekordowo późnych opadów śniegu było w 1962 roku:

"W okolicy 4 czerwca temperatury w południowo-wschodniej Polsce spadły znacznie poniżej 10°C i odnotowano duże opady deszczu. 6-tego czerwca w Zamościu i Przemyślu temperatura maksymalna wzrosła do zaledwie +5°C, a powyżej 500 m notowano już opady śniegu."

Bardzo ważna uwaga meteorologa:

"Wynika z tego, że opady śniegu na terenie naszego kraju w ostatnich 150 latach nie występowały na nizinach jedynie w lipcu i sierpniu. Zdarzenia podobne do tego z 2 czerwca 1928 najczęściej związane są z głębokim niżem wędrującym na wschód od granic naszego kraju i ściągającym (najczęściej przy współudziale wyżu z rejonów Morza Północnego) bardzo zimne powietrze z północy. Mimo ocieplenia klimatu, nie jest wykluczone że zaistnieje jeszcze skrajna sytuacja synoptyczna, która da nam podobne zjawiska."

Z danych meteo zebranych przez ostatnie 150 lat wynika też, że opady śniegu na początku czerwca wystąpiły ok. 2 razy na stulecie, opady śniegu w maju ok. dwa razy na dekadę a opady śniegu w kwietniu to już naprawdę nic niezwykłego. I w ostatnich dekadach wydaje się, że występowanie tych bardzo późnych opadów śniegu jednak jest coraz rzadsze. Jednak jeszcze długo prawdopodobieństwo późnych opadów śniegu nie spadnie do zera.

https://blog.meteomodel.pl/pozne-opady-sniegu-w-polsce/

Oczywiście wiem, że i tak nie przekonam "sceptyków" jednak zobaczcie sobie co się obecnie dzieje w Arktyce, gdy u nas jest zimno (ale daleko do rekordu zimna!) to JEDNOCZEŚNIE w Arktyce i nie tylko, jest bardzo ciepło, wręcz - uwzględniając typowe tam warunki dla obecnej pory roku - gorąco. Ciepło, które obecnie panuje w Arktyce dosłownie "wymiotło" normalnie zalegające tam zimne powietrze między innymi do nas:

image

Bardzo, bardzo niepokoi taki układ, który co gorsza powtarza się już po raz kolejny w tym dziesięcioleciu. Zimna Zośka zimną Zośką, jednak dawniej wystąpienie typowego majowego ochłodzenia nie wiązało się z jednoczesnym tak potężnym ociepleniem Arktyki, jak obecnie! Anomalie prądu strumieniowego kierują anormalnie ciepłe powietrze ku Arktyce, ściągając jednocześnie z północy zimne powietrze w umiarkowane szerokości geograficzne. Przy czym odnotować muszę, że mimo napływu mas powietrza z Arktyki jest zimno, ale nie jakoś NADZWYCZAJNIE zimno! Innymi słowy: nawet napływ mas powietrza wypchniętych z Arktyki nie daje obecnie tak silnych spadków temperatury, jakie teoretycznie mogłyby wystąpić!

Wykop Skomentuj151
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Rozmaitości