33 obserwujących
608 notek
684k odsłony
884 odsłony

Zazdrośnicy na Salonie?

Wykop Skomentuj90

Według stanu licznika od rozpoczęcia przygody z Salonem, czyli od 2014 roku a więc mniej więcej przez ponad pięć lat, napisałem 600 notek, które łącznie odwiedziło 671 tys. gości a obserwują mnie 32 osoby. Nie mam pojęcie jak mnie to klasyfikuje w rankingu "popularności" na Salonie i w sumie mam to w... gdzieś. Jakieś 95% moich notek zajmuje się tematyką środowiska, klimatu, hydrologii, 3% to notki o filmach, muzyce, serialach, 1% to notki okolicznościowe i pewnie mniej niż 1% notek traktuje stricte  o polityce, zwykle w reakcji na jakieś nadzwyczajne wydarzenia, lub w mojej ocenie przejawy skrajnej głupoty.

Jak widać staram się jak tylko mogę unikać tematów politycznych, choć w naszym kraju całkiem od tego uciec się nie da. Jak każdy mam swoje poglądy na politykę, gospodarkę, miejsce polski w europie. Jestem raczej centrystą, zawiedzionym rządami platformy, ale dużo bardziej nie podobają mi się rządy pisu. Widzę Polskę w Unii, choć dostrzegam pewne jej wady i mankamenty.Pisałem krytycznie o niektórych działaniach poprzedniego rządu i przychylnie o niektórych decyzjach obecnego, jednak, co chyba nie dziwi, delikatnie mówiąc fanem obecnie rządzących nie jestem. Dziwi mnie jedynie, w świetle powyższych wyjaśnień jak i wobec faktu, że na Salonie są blogerzy piszący tylko i wyłącznie o polityce, zarzut od niektórych blogerów, że jestem zbyt zaangażowany w politykę. Cóż, niektórzy chyba muszą na siłę przypiąć komuś jakąś łatkę, by poczuć się lepiej...

Pisząc na tematy niszowe z jednej strony (przyroda na Salonie przegrywa zdecydowanie z polityką) skazuję się na pozostawanie na uboczu, jednak z drugiej strony ta sama niszowość zmienia się w pewnych okolicznościach, za sprawą polityków i mediów w epicentrum uwagi, stąd raz na jakiś czas moje notki wędrują na tzw. Stronę Główną. Tak było, gdy pisałem choćby o Puszczy Białowieskiej, czy o Konferencji Klimatycznej. Nigdy na patrzyłem na to ile razy trafiłem na wyróżnienie adminów i nie wiem, czy moje notki pojawiają się na SG częściej czy rzadziej od innych blogerów, wiem jednak że dzieje się tak z mojej perspektywy zbyt rzadko. Nie dlatego, że zazdroszczę innym blogerom, ale dlatego, że chciałbym podzielić się wiedzą z jak największą ilością czytelników. Sądzę, że na tych 600 notek co dziesiąta trafiła na "podium" co raczej nie jest zbyt porywającym wynikiem.

Często bywało tak, że zajmowałem się jakimś tematem z mojego punktu widzenia bardzo ważnym, chciałem go przedstawić możliwie jak najlepiej i wiele wysiłku wkładałem w napisanie notki, która później trafiała do działu rozmaitości i w rezultacie miałem kilkunastu odwiedzających i kilka komentarzy, a przecież wkładając w napisanie tej notki ogrom pracy nie tego oczekiwałem. Ale takie jest życie, mimo odczuwanego smutku nie odczuwałem zazdrości i do nikogo nie miałem pretensji, również do adminów, którzy mają prawo decydować o tym, gdzie wylądują moje notki. Bywało też oczywiście odwrotnie, napisałem notkę na szybko, bez żadnej nadziei na promocje a nieoczekiwanie notka ta trafiała na SG. Unikam polityki ale też nigdy do końca nie wiem, jaki temat stanie się "nośny" kilka razy byłem przekonany, że wkładam przysłowiowy "kij w mrowisko" - co czasem lubię robić - a komentarze były zaskakująco wyważone. Innym razem pisałem na tematy w mojej ocenie "neutralne" , które jednak wywoływały burzę w szklance wody. Tak to już tutaj chyba jest - nigdy nie wiesz, czego możesz się spodziewać po pozostałych autorach.

Piszę na Salonie dla przyjemności, z chęci dzielenia się wiedzą no i pewną misją prostowania oczywistych kłamstw i mitów o zmianach klimatycznych, przyrodzie, hydrologii. Publikując notkę jestem zawsze przekonany, że przedstawiam fakty, co oczywiście nie znaczy, że czasem się nie pomylę. Jako sceptyk i umiarkowany, niewojujący, ateista muszę dopuszczać możliwość, że mogę się mylić, wyciągać niewłaściwe wnioski, błądzić. Mam jednak wrażenie, że to mnie właśnie na Salonie wyróżnia spośród znacznej części autorów wierzących w swoją nieomylność i tylko w swoje rację, z którymi wszelka polemika skazana jest na porażkę, gdyż tkwią w swoich wąskich horyzontach myślowych, niczym żołnierz w okopach I Wojny Światowej. Widzą tylko to, co chcą widzieć, zauważą najmniejszą niedoskonałość u swojego przeciwnika nie przejmując się jednocześnie swoimi licznymi wadami. Mógłbym wymienić kilkunastu takich blogerów z pamięci, ale nie ma to najmniejszego sensu, ta notka przecież nie ma na celu antagonizowanie, czy też wkładanie kija w mrowisko a tylko przedstawienie moich odczuć w reakcji na zarzuty niektórych blogerów, że jestem faworyzowany.

Lubię dyskusje merytoryczne, z licznymi argumentami, z zachowaniem zasad logicznej argumentacji. Staram się choćby stosować zasadę Brzytwy Ockhama, unikam słownych "nawalanek" i wycieczek osobistych. Oczywiście jestem człowiekiem, nie robotem i czasem puszczają mi nerwy, co skutkuje niepotrzebną słowną przepychanką i złośliwościami, nigdy jednak nikogo nie obrażałem "ciężko", choć sądzę, że niektórym i to by się należało. Ludzie są różni, mamy różne wykształcenie, doświadczenie, wiek, poglądy i większość blogerów w mojej opinii wykazuje się dużą kulturą i szacunkiem wobec innych, niestety jest też spora grupa trolii, skutecznie psujących wszelkie dyskusje na Salonie.

Są więc autorzy mocno wierzący, którzy potrafią ze mną normalnie dyskutować, jak i w mojej ocenie pseudo wierzący, którzy tylko zasłaniają się wiarą, gdyż ucina to wszelką dyskusję. Są autorzy prorządowi, którzy potrafią zdobyć się na krytykę swojej opcji politycznej, jak i blogerzy zaprzeczający nawet największym, ewidentnym skandalom i błędom rządu. Są krytycy UE, którzy potrafią dostrzec pewne jej zalety, jak i tacy, którzy w krytyce europy zapuszczają się tak daleko, że... delikatnie pisząc przychylnie patrzą na wschód. Są osoby mocno niechętne tzw. LGBT, które potrafią zdobyć się na choć odrobinę szacunku dla tego środowiska, jak i takie, które wprost nawołują do nienawiści. Jesteśmy różni, niestety niektórzy nie lubią różnorodności.

Kończąc wyrażę tylko moje małe marzenie. Więcej dystansu do siebie, szanowni Salonowicze!

Wykop Skomentuj90
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura