33 obserwujących
619 notek
707k odsłon
252 odsłony

Salonowy Wehikuł Czasu - subiektywny wybór najstarszych notek

Wykop Skomentuj2

Czas płynie, niestety bardzo szybko a naszej pamięci daleko do doskonałości. Z ciekawości poszukałem w archiwach Salonu najstarszych notek, można sięgnąć do 2009 i 2008 roku nawet. Dziesięć, dwanaście lat to już całkiem spory kawałek czasu, pozwalający na weryfikację części zjawisk, postaw, polityk czy też mód. Zobaczmy więc, co pisali i komentowali Salonowicze ponad dekadę temu, oczywiście wybór notek jest całkowicie i absolutnie subiektywny!

21.11.2009 autor Sapiens (chyba nie ma go już na S24) przypominał o "skandalu" i "oszustwie" klimatologów, czyli o słynnym a słusznie już zapomnianym wykradzeniu przez rosyjskich (hmmm) hakerów maili klimatologów:

https://www.salon24.pl/u/sapiens/139545,o-skradzionych-krugerrandach-i-globalnym-ociepleniu

"Mili państwo,
Dzięki hakerowi, który włamał się do systemu komputerowego Hadley Climatic Research Unit z Uniwersytetu Wschodniej Anglii, poznaliśmy prawdę.
Haker wykradł ponad tysiąc emaili naukowców i umieścił je w internecie. Dziennikarze australijskiej gazety "The Herald Sun" przeczytali je i ogłosili: naukowcy zwyczajnie manipulowali danymi i naciągali wyniki, aby wykazać istnienie globalnego ocieplenia. "

Co wiemy dzisiaj, po dziesięciu latach? Ano to, że nie haker wykradł a hakerzy, najprawdopodobniej z Rosji (na to wskazują poszlaki) a nic tam nie dzieje się bez wiedzy i zgody Putina. Przypadkiem atak następił w czasie konferencji klimatycznej... przypadkiem... Wiemy też, że cała ta "afera" choć sceptycy przez lata nią żyli i była ich wielką nadzieją, okazała się kapiszonem. Z wykradzionego ponad tysiąca maili hakerzy udostępnili część, z tej części "kontrowersyjne" treści odnaleziono w... kilku (sic!) a w dodatku późniejsze analizy wykazały dobitnie, że za sprawdzanie i komentowanie (prywatnych, przypominam) listów nie powinni zabierać się laicy. Kontrowersje wzbudziły bowiem zaledwie dwa słowa z tych kilku listów spośród tysiąca, czyli: "hide" oraz "trick" Po Polsku "ukryć" oraz "sztuczka, ale też sposób". Słowa te dotyczyły doskonale w nauce od lat znanego problemu narastającej w czasie niezgodności między rekonstrukcjami z badań słojów dzrzew a instrumentalnymi pomiarami temperatury. W skrócie polega to na tym, że mniej więcej do lat 60tych XX wieku zapis ze słojów drzew bardzo dobrze koreluje z pomiarami instrumentalnymi temperatury a od lat 60tych ta korelacja coraz bardziej się "rozjeżdża". Jest to problem w nauce znany od bardzo dawna, dlatego też naukowcy w mailach dyskutowali o tym, jak go usunąć, co jest po pierwsze normalną procedurą, po drugie, skoro korelacja zaczyna się od lat 60tych XX wieku, to nie ma mowy o wpływie na dane wcześniejsze. Nie było więc żadnym zaskoczeniem, że kilka komissji śledczych po latacg całkowicie naukowców z wszelkich zarzutów oczyściło. Niestety, "afera" ta nawet i dziś żyje swoim własnym życiem wśród sceptyków.

Dekadę temu blogosfera Salonu żyła też pseudokumentalnym filmem "Globalne ocieplenie - globalny szwindel"

https://www.salon24.pl/u/blackblogsheep/143304,nowa-religia-zachodu-globalne-ocieplenie

Fajnie, tyle tylko, że film aż roi się od ordynarnych kłamstw a w najlepszym wypadku - półprawd. Poniżej zamieszczam filmik krok po kroku obnażający kłamstwa w filmie Martina Durkina. Czy zdziwi Was, że ten "dokument" współfinansował Exxon Mobile, któremu uwaga, uwaga! UDOWODNIONO ukrywanie prawdy o globalnym ociepleniu na podstawie ich własnych, tajnych, ale uzyskanych na mocy prawa, akt wewnętrznych? No, proszę Was, czego więcej trzeba, by uruchomić myślenie?!?

Często w dyskusji o ociepleniu klimatu pada stwierdzenie, że jest to nowa religia. Zupełnie się z tym nie zgadzam, według mnie religią jest właśnie zaprzeczanie obserwowanym zjawiskom, bardzo często pomimo argumentów i dowodom naukowców. Jest bowiem tak, że nauka nigdy nie może być czegoś pewna na 100%, może posługiwać się tylko wagą dowodów i ich siłą (tu prawdopodobieństwem również), a więc siłą rzeczy musimy dopuszczam wątpliwości. I tak, klimatolodzy wiedzą, że sporo jeszcze nie wiedzą (trochę masło maślane mi wyszło, trudno), mamy sporo do wyjasnienia, sporo niepewności i wątpliwości. Jednakże to, co już dziś wiemy i to, na co już dziś mamy dowody pokazują na bardzo duże prawdopodobieństwo, że mamy rację. A religia? Religia to dogmaty, to niedopuszczanie do wątpliwości. A skoro tak, to nową religią nie jest globalne ocieplenie oparte na dowodach naukowych, szeroko omawiane i dyskutowane na świecie, z analizowaniem najmniejszych wątpliwości i szczegółów, tylko religią jest zaprzeczanie ociepleniu klimatu, wbrew naukowym dowodom i obserwacjom!

Z kolei ta notka z 2010 roku: https://www.salon24.pl/u/jan-bodakowski/181138,eko-cwaniaki-zagrozeniem-dla-polski-i-polakow

Wykop Skomentuj2
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura