Gorące tematy:

33 obserwujących
615 notek
697k odsłon
750 odsłon

Bardzo pozytywne zaskoczenie - wielki test o klimacie w TVP

Wykop Skomentuj115

Dwa dni temu przypadkiem, "skacząc" wieczorową porą po kanałach tv niespodziewanie trafiłem na wspomniany Wielki Test o klimacie w programie pierwszym TVP. To było pierwsze pozytywne zaskoczenie, nie spodziewałem się, że w państwowej telewizji ten temat, jakże obecnie ważny, będzie poruszony. Drugie zaskoczenie pozytywne, to poziom merytoryczny programu, który był bardzo wysoki. Pytania były rzetelne, zgodne z wiedzą naukową a ich trudność rosła od bardzo łatwych na początku, do trudnych na sam koniec. W związku z tym przymknąłem oko na nieco irytujący dla mnie "showizm", na pokazywanie celebrytów i ich - czasami - hipokryzję w moim odbiorze. Wymiar edukacyjny Testu w moim odczuciu był na bardzo wysokim poziomie a wspomniany "showizm"... cóż, to jednak telewizja a w obecnych czasach trzeba przyciągać widzów.

Po obejrzeniu testu pojawiły się pytania. Dlaczego, po latach ignorowania tematu kryzysu klimatycznego ten temat nagle pojawił się w państwowej telewizji? Odpowiedź według mnie jest następująca: rząd nie może już dłużej ignorować zmian klimatu i udawać, że nic się nie dzieje. Mamy coraz więcej podtopień w miastach z jednej strony i coraz bardziej ekstremalne susze z drugiej. Mamy coraz częstsze gwałtowne burze i trąby powietrzne, niedawno rzadkie, teraz praktycznie zdarzają się w każdym roku. Kopalnie węgla kamiennego i brunatnego z każdym rokiem, mimo miliardów wsparcia z budżetu są coraz mniej wydajne. Trzeba je zamykać, co wywołuje - zrozumiały - opór górników. (Tu chcę jednak napisać, że jest wiele dużych branż, które upadły a które nie mogły liczyć na żadną pomoc rządów). No i wreszcie nacisk polityczno - finansowy Unii Europejskiej, która coraz ambitniej realizuje politykę klimatyczną. I jeszcze, jakby tego wszystkiego było mało, to obecne światowe problemy gospodarcze (raczej jeszcze nie kryzys) w połączeniu z ogólnoświatowym trendem odchodzenia od węgla kolejnych państw powoduje spadek popytu na ten surowiec a więc i spadej jego notowań na giełdach. Nie zajmowałem się ostatnio tym zagadnieniem, ale parę lat temu nasze kopalnie wydobywały węgiel po cenach znacznie wyższych od cen na giełdach w Amsterdamie. Dla elektrowni dużo bardziej opłacalne (a im taniej węgiel kupują elektrownie, tym tańsza jest energia) było sprowadzenie węgla energetycznego nawet z RPA - o Rosji nie wspominając - niż kupić go w naszych kopalniach. Nasze kopalnie wydobywały więc węgiel, który trafiał na coraz większe hałdy. Ekonomicznie bezsensu, ale tu wchodzi aspekt społeczno - polityczny.

Spada też popyt na węgiel dla gospodarstw domowych - z roku na rok, powolutku, jest coraz więcej domów o niskim zapotrzebowaniu na ciepło, a ubiegła zima była rekordowo ciepła, co znowu obniżyło popyt. Bronią się więc już tylko kopalnie wydobywające węgiel koksowy dla hut, tych jednal jest dużo mniej.

To wszystko sprawia, że rząd zdał sobie sprawę, że jest pod ścianą. Musi - z wielu wspomnianych powodów, nie tylko ekologicznych - ograniczyć wydobycie, nie obejdzie się więc od zamykania kopalń - co zresztą już ma miejsce, wbrew politycznym obietnicom sprzed kilku lat. Z drugiej strony zarówno elektorat PISu jak i jego koalicjanci są przeciwko zamykaniu kopalń, nawet wbrew dużej ilości argumentów pokazujących, że jest to konieczne.

Rząd jest więc według mnie między młotem a kowadłem. Cokolwiek by zrobił lub nie zrobił narazi się na krytykę albo ze strony (raczej) skrajniejszej prawicy, albo ze strony centrum i lewicy. Albo konsekwencje polityczno - ekonomiczne ze strony Unii, albo marsz górników na stolicę... Politycznie sytuacja bardzo trudna i nie do zazdroszczenia...

Wyjściem jest więc przygotowanie sobie gruntu, a po ostatnim teście sądzę, że wiem, w którą stronę działania rządowe pójdą i szczerze mnie to cieszy. Pisałem już w 2014 roku, że prędzej czy później do tego dojdzie i nie odkrywałem wtedy ameryki, gdyż sytuację taką eksperci przewidywali na długo przede mną. Pewne trendy, niewidoczne z perspektywy roku czy nawet okresu międzywyborczego (a taki interesuje większość polityków) są  dla polityków i opinii społecznej niewidoczne, narastają powoli i eksplodują nagle po latach, dekadach. Z początku mogą być więc ignorowane, mimo ostrzeżeń i nawoływań ekspertów, w pewnym momencie dłużej ignorować się ich jednak nie da. Ten moment w mojej skromnej opinii właśnie nadszedł.


Wykop Skomentuj115
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Rozmaitości