33 obserwujących
619 notek
707k odsłon
1159 odsłon

O włos od rekordu w Arktyce

Wykop Skomentuj78

Koniec sezonu roztopów w Arktyce to zwykle czas między pierwszym a trzecim tygodniem września, można więc przyjąć, że powierzchnia lodu, mimo, że nadal odnotowuje się jej spadki i to dość spore jak na obecny czas, to już za bardzo się nie zmieni. Raczej więc rekordu nie będzie, jest solidne drugie miejsce, po rekordowym 2012tym roku. Piszę raczej, gdyż pewne czynniki nie wykluczają, że sezon topnienia może ulec przedłużeniu i będziemy mieć niespodziankę. Te czynniki to bardzo wysoka temperatura wód w Arktyce, otaczających pak lodowy, nadal dość wysokie temperatury powietrza oraz najważniejsze: bardzo zły stan paku lodowego. Jest on cienki i pokruszony. Z drugiej strony bilans energetyczny dalekiej północy jest coraz bardziej ujemny, co sprawia, że temperatura stopniowo, acz systematycznie będzie maleć. Spadek temperatur w Arktyce spowalnia co prawda wysoka temperatura nadmiernie nagrzanych podczas anormalnie ciepłej wiosny i lata wód, jednak ta dodatkowa energia nie wystarczy na cały okres długiej Arktycznej zimy. Jak już wspomniałem kondycja lodu w Arktyce pogarsza się z roku na rok i otarliśmy się o rekord a jak piszą eksperci wystarczyło, by w sierpniu pojawił się silniejszy sztorm i rekord mielibyśmy jak w banku. Na szczęście to nie nastąpiło, sztorm wystąpił ale niezbyt silny i przeszedł w większości trasą przez wody Arktyczne pozbawione już wcześniej lodu.

image

Powierzchnia lodu pływającego Arktyki, źródło: https://sites.google.com/site/cryospherecomputing/daily-data

Jak widać do rekordu brakło niewiele, sezon roztopów lodu w Arktyce nie zależy tylko od globalnej temperatury, ale od wielu innych, losowych czynników: zachmurzenia, opadów, sztormów, przeważających kierunków wiatru, napływu mas powietrza, falowania, prądów morskich... rosnąca średnia temperatura przyczynia się do ogólnego kierunku zmian, do topnienia, jednak reszta czynników może ten proces przyśpieczyć lub spowolnić. W 2012 mieliśmy solidne przyśpieszenie dzięki wystąpieniu latem bardzo silnego sztormu, potem przez kolejne lata spowolnienie i od kilku lat znowu notuje się przyśpieszenie trendu. Warto tu wspomnieć, że w 2012 roku stan lodu w Arktyce był o wiele lepszy, był to lód gruby, wieloletni, o wysokiej koncentracji.Trend zaniku lodu jednak pozostaje stały, dąży do całkowitego zaniku letniego lodu w Arktyce. Jeśli proces się nie odwróci - a przy rosnącej globalnej temperaturze nie ma na to szans - to nawet przy wystąpieniu kolejnych lat spowolnienia wolnej od lodu Arktyki można się spodziewać za kilka dekad. Gdy zaś wystąpią czynniki przyśpieszające... już za kilka, góra kilkanaście lat. Będzie to wydarzenie bez precedensu dla naszej cywilizacji, o ogromnym znaczeniu gospodarczym. Arktyka to globalny klimatyzator i stabilizator klimatu, latem działa jak lustro dla intensywnych promieni Słonecznych i jak ogromny bufor ciepła. Bez lodu ocieplenie gwałtownie przyśpieszy, upały ponad 40ci stopni staną się normą a nie jak dziś czymś wyjątkowym. My możemy mieć klimat Hiszpanii, Hiszpanie klimat Afryki a Afrykanie... Cóż, Afrykańczycy będą uciekać do nas...

Polski blog o Arktyce: http://arcticicesea.blogspot.com/

Polski blog glacjologa: https://glacjoblogia.wordpress.com/


Wykop Skomentuj78
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Rozmaitości