34 obserwujących
643 notki
747k odsłon
  291   0

O wierze, nauce i protestach

Miałem już nie pisać w temacie aborcji, widzę po prostu, że strony sporu okopały się na swoich pozycjach, jak żołnierze frontu I WŚ i między niemi porozumienia nie będzie. Więc i po co przekonywać, tych, których przekonać się nie da? Na szczęście nie jest tak źle, większość społeczeństwa wykazuje się rozsądkiem i gotowością do dialogu. Dramat polega na tym, że ta większość umiarkowana znalazła się między skrajnymi stronnictwami. Z jednej strony katolicy, którzy słusznie wskazują, że nauka Kościoła stanowczo zakazuje aborcji i to w każdym niemal przypadku - więc nie mogą się, zgodnie ze swoją wiarą i sumieniem, zgodzić na jakikolwiek kompromis, nie dopuszczą do żadnego wyjątku. Z drugiej strony mamy skrajną lewicę, która chciałaby o wiele większej wolności. A im więcej czytam na ten temat, tym mam coraz większość pewność, że obie strony mocno błądzą...

Temat ten wzmocnił moje umiarkowane poglądy a poszukiwanie informacji utwierdziły mnie w przekonaniu, że - bardzo delikatnie pisząc - Kościół nie ma monopolu ani na prawdę, ani na etykę, ani na moralność, ani nawet, co wielu pewnie oburzy, na wiarę.

Bardzo często w komentarzach pod moimi notkami piszecie, że teoria globalnego ocieplenia jest formą religii, którą zastępuję sobie braki, jakie rzekomo powstają, gdy w nic się nie wierzy. Nie zgadzam się z tym, gdyż nieprawdą jest już to, że w nic nie wierzę - jako sceptyk cały czas muszę pamiętać, że nauka ma jeszcze sporo do odkrycia i nigdy (nigdy!) człowiek nie pozna wszystkich tajemnic wszechświata (wszechświata również w religijnym znaczeniu stworzenia). A skoro tak, skoro zawsze będzie istnieć nieznane, to muszę dopuszczać, że istnieje siła wyższa. Tak samo instyktownie buntuję się przeciwko możliwości, że jesteśmy tylko materią, a po śmierci nie ma już nic. Byłoby to w moim odczuciu zbyt okrutne, zbyt... puste? Wiecie, że zmiana choćby jednej danej, charakteryzującej kosmos powoduje, że życie by nie powstało? Z jednej strony prawdopodobieństwo przypadkowego zaistnienia warunków do powstania życia jest skrajnie niskie, co skłania do wiary w siłę wyższą, z drugiej prawdopodobieństwo to, choć bardzo niskie, to nie jest zerowe, więc raz na biliony przypadków może jednak zaistnieć samoistnie... Więc może jednak siły wyższej nie ma a wszystko jest dziełem przypadku? Na to jednak też się buntuję, zbyt to wszystko piękne, by było dziełem chaosu...

To prowadzi do konieczności uznania możliwości istnienia siły wyższej, Boga. Ale czy musi być to Bóg jakiego wyznają wierzący chrześcijanie lub inne religie monoteistyczne (o politeistycznych nie wspominając)? Dla katolika odpowiedź może być tylko jedna i dla niego, to co napiszę dalej będzie pewnie herezją. Trudno, nikt nie zmusza, by wierzący czytali dalszą część.

O ile bowiem i dla mnie świat bez Boga, bez siły wyższej, wydaje się nie mieć sensu, więc dopuszczam możliwość jego istnienia, tak już nie przekonują mnie nauki Kościoła. A przynajmniej nie wszystkie i nie bezkrytycznie. Tymczasem dla wierzącego i praktykującego katolika wiara oznacza konieczność podporządkowania się naukom Kościoła. Stąd dogmaty, stąd encykliki i kazania. Wiara w prawdziwość słów Biblii i nie dopuszczania wątpliwości, nawet gdy są w niej niespójności i nielogiczności. Dalsza część mojej notki na pewno nie spotka się więc z przychylnością prawicowych czytelników.

Wracając jeszcze na chwilę do tezy, że zastępuje sobie jedną religię drugą, wiarą w teorię globalnego ocieplenia, muszę napisać kilka słów własnych przemyśleń. Dla mnie taki zarzut jest arcygłupotą, niezrozumieniem jak działa nauka, czym jest teoria naukowa, wiem też jednak, że jest to niezwykle popularny "chwyt" w dyskusjach.

Religia wymaga by wierzyć w coś, co jest niemożliwe do udowodnienia. Nauka (teoria AGO) potrzebuje dowodów, by w coś wierzyć. Religia nie dopuszcza wątpliwości, stosuje dogmaty. Nauka dopuszcza wątpliwości, poszukiwanie dowodów obalających taką czy siaką teorię. Jeśli takie dowody się znajdą trzeba szukać nowych wyjaśnień. Religia ma swoich przywódców, hierarchię. Nauka nie, każdy naukowiec, nawet jeśli nie ma tytułów profesora, doktora a wiedzę zdobył samodziedzlnie, może obalić daną teorię - pod warunkiem, że znajdzie mocne i weryfikowalne dowody. Religia ma rytuały, modlidtwy, kary, składanie ofiar - nauka nie.

Nie wiem, gdzie w nauce, gdzie w teorii globalnego ocieplenia jest wiara/religia, ja nie widzę najmniejszych podobieństw.

Wracając do clou notki. Dlaczego dopuszczając możliwość istnienia siły wyższej odrzucam jednocześnie nauczanie Kościoła?

Ano dlatego, że już dawno zauwazyłem, że Kościół stworzyli ludzie. I to ludzie, na przestrzenie tysiącleci, spisywali nauki i tworzyli podwaliny obecnej instytucji. Na przestrzeni lat Kościół wybierał na Soborach jedne ewangelie, odrzucając inne. Na przestrzenie lat wielokrotnie przepisywano też Biblię - czy ktokolwiek da gwarancję, że żaden autor nie dodał czegoś od siebie a czegoś innego nie przemilczał? Nie, wręcz przeciwnie jest wiele świadectw, że było dokładnie odwrotnie.

W bibli na przykład nie ma słowa o aborcji, przerywaniu ciąży. Jest co prawda, co słusznie podnoszą wierzący, Dekalog i Piąte przykazanie, jest też jednak fragment dość kontrowersyjny:

"Wj 21,22Gdyby mężczyźni bijąc się uderzyli kobietę brzemienną powodując poronie-nie, ale bez jakiejkolwiek szkody, to [winny] zostanie ukarany grzywną, jaką”na nich” nałoży mąż tej kobiety, i wypłaci ją za pośrednictwem sędziówpolubownych.Wj 21,23Jeżeli zaś ona poniesie jakąś szkodę, wówczas on odda życie za życie,Wj 21,24oko za oko, ząb za ząb, rękę za rękę, nogę za nogę,Wj 21,25oparzenie za oparzenie, ranę za ranę, siniec za siniec."

Czyżby życie nienarodzone było tu "wycenione" niżej od życia kobiety? Czy kara za spowodowanie poronienia nie powinna być dużo surowsza, niż zwykła grzywna? Jak to pogodzić z argumentacją, że przeciwko aborcji jest piąte przykazanie? Co więcej fragment ten nie wspomina nic o rozwoju ciąży o momencie poronienia, co dla mnie jest szokiem.

Takich nieścisłości jest więcej - CDN.




Lubię to! Skomentuj20 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo