32 obserwujących
556 notek
590k odsłon
1559 odsłon

Dziczy problem - czy dzików jest za dużo?

Wykop Skomentuj111



Czy dzika w Polsce faktycznie jest za dużo? Warto zapoznać się wykładem prof. Okarmy, naukowca, który w Polsce ma chyba największą wiedzę o tym zwierzęciu.

Dane o populacji dzika udostępniane z GUSu są niewiarygodne - pochodzą od związków łowieckich. Populacje dzika jest niezwykle trudno badać a z wielu powodów myśliwym nie zależy na prawidłowych szacunkach. Z jednej strony muszą ministrowi rolnictwa i środowiska wykazać wykonanie rozporządzeń o odstrzale, z drugiej, gdyby to zrobili to przez jakiś czas nie mieli by na co polować, więc... papier wszystko przyjmie. A jak jest naprawdę nikt nie wie. Nawet minister rolnictwa:

""Nie wiem ile ich jest, nie wierzę tym liczeniom, które się odbywają w Polsce"

źródło: http://www.portalspozywczy.pl/mieso/wiadomosci/minister-rolnictwa-populacja-dzikow-musi-byc-zmniejszona,166680.html

A tak mówił w mediach minister Kowalczyk:

"Kowalczyk mówił, że w poprzednich latach odstrzał dzików wynosił ponad 300 tysięcy sztuk rocznie. - W sezonie 2015-2016 to było 341 tysięcy, w sezonie 2016-2017 - 310 tysięcy, a w sezonie 2017-2018 - 308 tysięcy - wyliczał. - W obecnym sezonie, który się jeszcze nie zakończył, odstrzelono 168 tysięcy dzików - wskazywał. Minister środowiska poinformował także, że "przewidywany odstrzał w sezonie, który trwa od 1 kwietnia 2018 do końca marca 2019 roku, to będzie około 200 tysięcy dzików". (http://www.tvn24.pl)"

A tak mówią przedstawiciele PZŁ:

"Na samym wstępie myśliwi podkreślili, że "w sposób poważny i profesjonalny traktują swoją rolę opiekunów ojczystej przyrody". "Dziki są gatunkiem o dużym znaczeniu dla zachowania równowagi w ekosystemach leśnych" - zaznaczyli w stanowisku przyjętym w czwartek wspólnie przez Naczelną Radę Łowiecką i Zarząd Główny Polskiego Związku Łowieckiego.

Co ciekawe przyznali, że obecny odstrzał (sezon 2018/2019) na poziomie 185 tys. sztuk, nie jest niczym nadzwyczajnym. "Pozyskanie dzika w poprzednich latach kształtowało się na poziomie: sezon 2014/15 - 260 tys., sezon 2015/2016 - 310 tys., sezon 2016/2017 - 282 tys., sezon 2017/2018 - 308 tys.

Odpowiedź więc, na pytanie czy dzików w Polsce jest za dużo, w sytuacji gdy NIKT nie wie, ile go tak naprawdę jest nie jest wcale prosta. Jedne grupy, jak myśliwi - prawdopodobnie - szacunki zaniżają, inne grupy, jak rolnicy mocno statystyki zawyżają, dażąc do jak największej redukcji tego zwierzęcia. Czy prawda leży pośrodku, jak w ludowym powiedzeniu, czy też mamy do czynienia z którąś z prawd księdza Tischnera?

Oficjalne dane wyglądają tak:

image

źródło: https://pzlow.pl/palio/html.wmedia?_Instance=www&_Connector=palio&_ID=6363&_CheckSum=-25310952























Faktem jest jednak, że obecnie zwierzęta te coraz częściej zapuszczają się do miast i przedmieść. Czy przyczyną tego jest nadmierny rozrost populacji? A może przyczyny należy szukać gdzie indziej? Część naukowców twierdzi, że to miasta i przedmieścia wkroczyły na dawne dzicze tereny, że dziki wchodzą do miast nie przez rozrost populacji, ale przez zmianę zachowań. Warto wiedzieć, że to niezwykle inteligentne i szybko uczące się zwierzęta. Szybko zauważyły, że w warunkach miejskich nie mają drapieżników a jest tam za to dużo pożywienia - więc coraz więcej ich w miastach i na przedmieściach. Również wzrost szkód rolniczych przez nie powodowanych w oficjalnych statystykach wcale nie musi wynikać (tylko) ze wzrostu populacji.

Przez ostatnie dwie dekady powierzchnia upraw kukurydzy wzrosła w Polsce drastycznie. Jest to dla dzika tymczasem zboże wymarzone - bardzo pożywne, dostępne niemal cały rok i przy okazji zapewniające ochronę. Więc nałogowo wręcz w kukurydzy buszują a im więcej upraw, tym więcej szkód. Niektórzy wskazują też, że szczyt polowań w latach 2014 - 2016 (ponad dwukrotnie większe niż w sezonie 2007/8) mogły zwiększyć migracje tych zwierząt, co też wskazuje się jako ryzyko zwiększenia przenoszenia się wirusa ASF.

image

liczebność i pozyskanie dzika w Polsce. Źródło: Salon24 za: PZLOW.Pl

Przyjmijmy jednak, że dane PZŁ są właściwe. Jeśli spojrzymy wstecz, to większych problemów z dzikami nie mieliśmy do roku 2007 przy szacowanej populacji 160 000 osobników. Dziś, POMIMO kilku lat ZWIĘKSZONEGO odstrzału populacja dzika WZROSŁA, co jasno pokazuje, że odstrzał jest NIESKUTECZNY w regulowaniu populacji (lub też dane PZŁ są z d... wzięte...)

Obie możliwości w moim przekonaniu kompromitują leśników - a raczej władze związku myśliwskiego. Coś jest robione źle i myśliwi, jak można przeczytać na ich forach, doskonale o tym wiedzą. Zapomina się też o PRZYCZYNACH wzrostu populacji, które to w pierwszej kolejności należałoby naprawić, w miarę możliwości oczywiście. Na wzrost areału upraw kukurydzy czy też na wyrzucanie jedzenia do lasów i śmieci nic raczej się nie poradzi, ale można zastanowić się nad sensem dokarmiania dzików przez myśliwych:

Wykop Skomentuj111
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Rozmaitości