31 obserwujących
574 notki
618k odsłon
2549 odsłon

Krok ostateczny - geoinżynieria klimatu, oby do tego nie doszło!

Wykop Skomentuj45


Suche kwietnie w naszym klimacie nie są niczym wyjątkowym, zdarzają się dość często, ale nie aż tak suche. W wielu regionach kraju suma miesięczna dla kwietnia zbliżyła się do zera. Tak, oznacza to, że spadło tam przysłowiowe parę kropel deszczu przez cały miesiąc. W dodatku wyższa niż kiedyś temperatura to znacznie wyższe parowanie a brak zasobów wilgoci z topniejącego śniegu pogłębił niedobór wody. Jakby tego było mało, to przez cały miesiąc występowały bardzo wysokie prędkości wiatru, co już w kwietniu zdarza się rzadko. Przypadek? Nie, w klimacie nie ma przypadków, silne wiatry były zapewne skutkiem zaburzenia globalnej cyrkulacji atmosferycznej spowodowanej rekordowo małym zlodzeniem Arktyki w kwietniu:

http://arcticicesea.blogspot.com/

Co robi nasz rząd, by odpowiedzieć na kryzys? A pisząc rząd nie mam na myśli partii sprawującej obecnie władzę, tylko rząd Polski. Otóż niewiele. Raportów na zlecenie tej i poprzednich władz jest od cholery, tylko niewiele z tego wynika. Nadal, mimo krytycznych głosów ekspertów popełniamy te same błędy: obwałowujemy rzeki, prostujemy ich koryta, osuszamy olsy i torfowiska, likwidujemy śródpolne zadrzewienia i oczka wodne, których kiedyś było bez liku. A zamiast tego jest coraz więcej jednorodnych pól upraw, bez drzew, miedz, wody. To podnosi produkcję, ale też wyjaławia glebę (więc potrzeba więcej nawozów), wysusza ją. A przy tym ogromnie zwiększa ryzyko powodzi z jednej i suszy z drugiej. Obecnie nowoczesne zarządzanie wodą dotyczy całej zlewni rzeki i polega nie na ograniczaniu rzeki, tylko na daniu jej maksymalnie dostępnej przestrzeni, by mogła rozlać swoje wody, tym samym obniżając falę powodziową i ją spowalniając. Po powodzi może bowiem przyjść susza i ta woda staje się wtedy nie problemem, ale zasobem. W hydrologii chodzi obecnie o spowolnienie odpływu wody a rzeki obwałowane i wyprostowane zbyt szybko odprowadzają wody opadowe do morza - jest to woda stracona.

https://www.salon24.pl/u/obywatel/188611,dr-inz-janusz-zelazinski-powodziowe-fakty-i-mity

Niestety zarówno w Polsce jak i na świecie będzie już tylko gorzej. Klimat reaguje z pewną inercją i zmian zapoczątkowanych nie da się zatrzymać od razu, natychmiast. Nawet jeśli natychmiast ograniczylibyśmy spalanie paliw kopalnych do zera, to i tak przez kolejne dekady będzie coraz cieplej. A nie zanosi się chocby na spowolnienie wzrostu emisji, mimo ryczących alarmów, mimo dostrzeżenia góry lodowej na naszym kursie nie myślimy zmieniać kursu. Co najwyżej kapitan statku kłóci się ze swoimi doradcami i trwa przepychanka o ster. Oficerowie są ze sobą skłóceni, każdy dba o siebie, część wykorzystuje kryzys do własnych celów. A pasażerowie nawet nie wiedzą, że zmierzają ku zderzeniu.

Jeśli u nas jest już, we Wrocławiu, tak ciepło jak sto lat temu w Budapeszczie, a w Budapeszcie jest już tak ciepło, jak w Atenach, to jak ciepło jest już w Kairze, Chartumie? Kiedy (bo stanie się to na pewno) będzie w Kairze i w Chartumie zbyt ciepło? Kiedy mieszkańcy Egiptu i Sudanu ruszą na północ? Kto z Was słyszał o temperaturze mokrego termometru i wie, co ona oznacza? Przyznaję, ja wiedziałem co prawda, ale nie sądziłem, że może ona mieć tak duże znaczenie. A ma:

https://anomaliaklimatyczna.com/2010/06/17/co-to-jest-temperatura-mokrego-termometru-i-dlaczego-kiedys-moze-zalezec-od-niej-nasze-zycie/

Od kilku dekad rozważa się więc zastosowanie metod geoinżynieri klimatu. Z tym, że słowo rozważa jest tu ważne: zarówno czysta teoria, jak i dotychczasowe symulacje komputerowe pokazują jedno: może to być lekarstwo znacznie gorsze od choroby. Ostateczny krok, który nie wiadomo, czy pomoże, a może zaszkodzić. Coś jak cała paczka paracetamolu na ból głowy. Nie mówiąc już o iście astronomicznych kosztach geoinżynierii. Tak, teoretycznie metody te są technologicznie możliwe, ale koszty są bardzo mocnym ograniczeniem. Chyba, że zostaniemy postawieni przed ścianą i koszty przestaną grać rolę.

Rozważa się więc na przykład wielkie kosmiczne lustro, które odbiłoby część promieniowania Słońca w miarę kontrolowany sposób chłodząc klimat. Takie lustro ustawione w odpowiedniej odległości między Ziemią a Słońcem może znacznie ograniczyć ilość energii dostarczanej od naszej gwiazdy. Tyle tylko, że będzie to cholernie drogie, naprawy będą niemal niemożliwe, no i w niewiadomy sposób wpłynie to na rozkład opadów w skali planety.

To może rozpylanie w atmosferze aerozoli siarkowych? Pewnie, czemu nie, tylko przecież całkiem niedawno walczylismy z kwaśnymi deszczami powodowanymi... emisją siarki z przemysłu.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Geoin%C5%BCynieria_(klimat)

Widać więc, że ewentualne uruchomienie geoinżynierii nic dobrego nie przyniesie a już samo to, że jest coraz mocniej dyskutowana powinno dawać do myślenia IMO.





Wykop Skomentuj45
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Rozmaitości