32 obserwujących
569 notek
604k odsłony
2037 odsłon

Dzieje się, dzieje...

Wykop Skomentuj139

Miesiąc temu zaledwie mieliśmy silną suszę, teraz mamy groźbę powodzi. Raczej nie powtórzy się sytuacja z 1997 czy z 2010 - chyba, że przyjdzie drugi taki układ niżowy - jednak dla poszkodowanych wielką wodą to żadne pocieszenie. Właściwie to sytuacja jest jeszcze bardziej skomplikowana: południe Polski doświadcza obecnie zbyt dużych opadów o charakterze burzowo - nawalnym a środkowa i północna część kraju nadal odnotowuje suszę, nieco tylko osłabioną ostatnimi opadami deszczu.

image

Do podtopień i (niskiego jak na razie, na szczęście) ryzyka powodzi doprowadziły więc intensywne opady nie o charakterze frontowym, nie były to też głębokie i bardzo wilgotne tzw. Genueńczyki, czyli niże, które zaciągają bardzo wilgotne powietrze znad morza śródziemnego. Nie, był to niż południowy, ale raczej niczym się nie wyróżniający. I już taki zwykły niż wystarczył, by ryzyko powodziowe znacznie wzrosło. Dlaczego? Im cieplejsza atmosfera, tym więcej wilgoci, pary wodnej, może pomieścić...

Dla mnie jest to o tyle ciekawe, że potwierdzają się najważniejsze wnioski badań klimatologicznych dla naszego kraju:

- coraz więcej opadów nawalnych. Powoduje to tzw. powodzie błyskawiczne, obecna sytuacja kryzysowa rozwinęła się w zaledwie parę dni.

- rośnie suma opadów na południu, spada na północy kraju.

- okresy suche coraz częściej przerywane są intensywnymi opadami.

Co gorsza nadal popełniamy błędy w retencji. Ta woda powodziowa z południa w tydzień - dwa spłynie do Bałtyku. Będzie stracona a przy tym, jak zauważył jeden reporter z TVN, relacjonując sytuację z Krakowa, Wisłą płyną "tony śmieci". I nie tylko.

Z zainteresowaniem i goryczą czytam doniesienia, które potwierdzają tezy opisywane przeze mnie od lat:

https://www.fakt.pl/wydarzenia/polska/rzeszow/z-powodu-przerwanej-grobli-staw-zalewa-wies-w-izbiskach/bvvvpwr

https://www.tvn24.pl/zbiornik-retencyjny-wilkowka-slabnie-ewakuacja-mieszkancow,938144,s.html

Wały przeciwpowodziowe dają mieszkańcom złudne poczucie bezpieczeństwa. Zachęcają do zabudowy i inwestycji na terenach, które powinny należeć do rzeki. I jedno jest pewne: żadne wały, nie ważne jak wysokie, nie są stu procentowo pewnym zabezpieczeniem przed zalaniem!

Rzeka powinna mieć miejsce na rozlanie swoich wód, im bardziej ograniczamy rzeki obwałowaniami, tym wyższe fala powodziowe i tym szybszy odpływ wody. Coś, co w naszym przejściowym klimacie z możliwością występowania zjawisk skrajnych a nawet podwójnie skrajnych (susza i powódź w jednym roku) jest bardzo niekorzystne i wzmacnia niekorzystne tendencje.

Dodatkowo niesprzyjają nam zmiany klimatu. Polska ma zasoby wody porównywalne z... Egiptem (to nie żart: https://www.polskieradio.pl/42/273/Artykul/1949327,Polska-ma-tyle-wody-co-Egipt-Trzeba-zaczac-ja-oszczedzac)

Zjawiska susz i powodzi w ocieplającym się klimacie z pewnością będą się nasilać, zresztą takie same wnioski zawarte są w rządowym raporcie: https://bip.mos.gov.pl/fileadmin/user_upload/bip/prawo/projekty/PROJEKT_POLITYKI_EKOLOGICZNEJ_PANSTWA_2030/Projekt_Polityki_ekologicznej_panstwa_2030.pdf

Tak, na świecie nawet konserwatywne rządy, prawicowe, po cichu przyznają rację klimatologom i wdrażają ich zalecenia do oficjalnych strategii. Po cichu, gdyż nie podoba się to częsci skrajnego, betonowego elektoratu, którego chyba nic już nie przekona, żadne dane, fakty... Odnoszę wrażenie, że tych ludzi sam Bóg by nie przekonał, gdyby zstąpił z Niebios...

Tymczasem w Stanach Zjednoczonych zbankrutowała ogromna firma wydobywająca węgiel. Stało się to wbrew polityce Trumpa, który wymówił USA z Porozumienia Paryskiego, odwrócił reformy Obamy (co ciekawe niektóre z nich były dobrze oceniane nawet przez Republikanów), i dąży do uratowania przemysłu węglowego w USA.

Jednak to se ne vrati, węgiel w USA pomimo polityki Trumpa się zwija (o czym świadczy choćby bankructwo tej firmy), wypierane przez tańszy i mniej brudny gaz łupkowy. Co prawda z tym gazem łupkowym to może być naprawdę ciekawie (zasoby mniejsze od oczekiwanych, zanieczyszczenie wód, wstrząsy...) jednak obecnie i w najbliższej przyszłości raczej nic nie zagrozi dominującej roki gazu łupkowego w USA.

W każdym razie wspominam o bankructwie koncernu węglowego w USA, ponieważ przy okazji wyszło na jaw, że przez lata bardzo hojnie sponsorował on denialistów (zaprzeczaczy) klimatycznych. Sieć powiązań biznesu, polityki z denialistami nurtuje mnie od dawna i miałem na ten temat parę wpisów, jak choćby o braciach Koch, tu więc tylko krótka wzmianka:

"Dokumenty wyszły na jaw dopiero teraz, gdy firma wydobywczo-dystrybucyjna znalazła się na krawędzi bankructwa, ponieważ nie była w stanie spłacić raty kredytu w wysokości 1,8 miliarda dolarów (źródło). Okazało się, że Coal Peak Energy regularnie sponsorowało instytucje, które negowały związek między ocieplaniem się klimatu a spalaniem węgla czy pochodnych ropy naftowej."

"Pieniądze płynęły też na walkę z odnawialnymi źródłami energii („marnowanie środków”), na badania dowodzące, że temperatura Ziemi spada, a nie rośnie oraz na szkalowanie działaczy na rzecz środowiska. Tych ostatnich określano mianem „radykałów”, w domyśle: niebezpiecznych radykałów"

https://arstechnica.com/information-technology/2019/05/third-largest-coal-producer-in-the-us-files-for-bankruptcy/







Wykop Skomentuj139
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Rozmaitości