32 obserwujących
565 notek
598k odsłon
2151 odsłon

Ciepło, cieplej, gorąco!

Wykop Skomentuj120

Po chłodnym, ale nadal pozostającym w normie maju podniosły się głosy oszołomów, że globalne ocieplenie się skończyło. Na nic było tłumaczenie, że Polska to nie cały świat a jeden miesiąc nie przesądza o roku (no, w 1/12 jednak przesądza) a tym bardziej o wielodekadowych trendach. To wszystko było nieważne, bo przecież U KOGOŚ było przez JAKIŚ CZAS zimno. Niestety takie ograniczone spojrzenie na świat nie jest bynajmniej tylko specjalnością naszych rodzimych "sceptyków" teorii antropogenicznego ocieplenia klimatu. Jak świat długi i szeroki jest ich pełno.

Natura bywa jednak złośliwa i po chłodnym (ale - muszę to przypominać - pozostającym w nomie) maju przyszedł czerwiec... I, po dwóch falach upałów, bardzo intensywnych, jak na ten miesiąc, jest już praktycznie pewne, że padnie rekord. Przy czym "zagrożone" są dwa historyczne rekordy, ten z 1956 jest już praktycznie na 99,9% "pyknięty", natomiast z każdym ciepłym dniem rośnie szansa na pobicie arcy starego rekordu dla czerwca 1811 roku.

Tak stare rekordy są co prawda bardzo kontrowersyjne (więcej można przeczytać tu: https://blog.meteomodel.pl/czerwiec-1811/), jednak pobicie tak historycznego rekordu będzie miało kolosalne przebicie medialne. I nawet, jeśli dane z 1811 roku są niedokładne, przy czym bardziej prawdopodobne jest przeszacowanie danych, niż ich umniejszanie, to i tak powiedzą nam bardzo dużo, będziemy mieć niemal pewność, że tegoroczny czerwiec będzie najcieplejszy od 1811 roku, więc od co najmniej 208 lat. A jest bardzo prawdopodobne, biorąc pod uwagę ochłodzenie klimatu w Europie związane z Małą Epoką Lodową (1300 - 1800), że nawet od ponad siedmiuset lat. Niestety nie mając do dyspozycji wehikułu czasu nie możemy być tego stuprocentowo pewni, to tylko - aż - prosty rachunek prawdopodobieństwa.

Jednak rekordów ciepła w ostatnim czasie było znacznie więcej. Rok temu mieliśmy rekordowo ciepły kwiecień i maj (oraz cały 2018 rok), w 2015 rekordowo ciepły był grudzień oraz sierpień, gdy niezwykle długa fala upałów i głęboka susza spowodowały zmniejszoną pracę naszych elektrowni i konieczność wprowadzenia XXI stopnia zasilania... Czy sytuacja powtórzy się w tym roku? Modele wskazują na nieco cieplejszy od normy lipiec, więc jeśli nadal będzie niedobór opadów, to może się powtórzyć głęboka niżówka na rzekach, jednak Polskie Sieci Energetyczne zarzekają się, że od 2015 poczyniły odpowiednie kroki, by zapobiec powtórce tamtej sytuacji.

Gdy w 2005 roku zaczynałem swoje studia geograficzne (specjalność hydrologia i klimatologia) zakupiłem swój pierwszy rocznik statystyczny - rzecz obowiązkowa dla każdego geografa. Mam go do dziś i lubię od czasu do czasu porównywać go z nowszymi edycjami. Wersja z 2005 roku pokazuje, że średnia roczna temperatura dla Polski to ok. 7 - 8oC. Obecnie to już ok. 9 -10oC. Wrocław dogonił już klimat Budapesztu sprzed stu lat a Warszawa jest bardzo blisko. I tak, powyższe dane uwzględniają zjawisko Miejskiej Wyspy Ciepła a ponadto nasza IMGW celowo utrzymuje - między innymi by móc porównywać dane spoza obszarów miejskich - stacje w Łebie, Silniczce, Kasprowym Wierchu, Śnieżce. One też pokazują niemal identyczne ocieplenie...

Ale wracając do rekordów. Czasem wystarczy ułamek stopnia, by rekord ciepła padł, jednak w skali całego miesiąca na ten ułamek stopnia pracuje wiele dni cieplejszych, lub chłodniejszych od normy. Nawet ocieplenie o jeden stopień Celsjusza, wydawałoby się nieistotne w skali miesiąca dla nieobytych w meteorologii i klimatologii, oznacza co najmniej kilka dni w miesiącu znacznie cieplejszych lub chłodniejszych od normy.

Obecny czerwiec, który obecnie ma ok. 80% szans na pobicie rekordu, zapracowuje sobie na to wieloma upalnymi dniami. Od początku miesiąca w Poznaniu było już siedem dni z temp. >=30oC i 14 dni z temp. >27oC. Był tylko jeden dzień z temp. poniżej 25oC (23,8oC, 08.06.2019). Dla porównania, w poprzednich dekadach dni upanych (Tmax >= 30oC) było kilka. Przez całe lato...

Niezwykła jest też liczba nocy tropikalnych, czyli nocy podczas których temperatura nie spada poniżej 20oC. Tych też w poprzednich dekadach było o wiele mniej, niż obecnie a zdarzały się lata, gdy nie było ich wcale.

Tymczasem tylko podczas obecnego czerwca (a jest dopiero 20ty!) mieliśmy już dwie w większości stacji pomiarowych w Polsce. Jeszcze raz przypomnę: tak ciepłych nocy w poprzednich dekadach było o wiele mniej, w niektórych latach nie pojawiały się wcale.

Prognozy na najbliższe dni zwiększają szansę na pobicie rekordu dla czerwca, będzie ochłodzenie - a raczej powrót do termicznej normy - ale nie widać by w najbliższych dniach zrobiło się zimniej od normy. 22-27oC, to jest w naszym klimacie stan zwyczajny dla czerwca, nie 30-36oC przez kilka dni. 

Ps. Prognozy numeryczne na długi horyzont czasowy (plus osiem dni od dziś, czyli na ok. 28.06.) pokazują powrót upału i to w wersji ekstremalnej (35-40oC),jest to jednak już poza skillem (poza zwyczajową sprawdzalnością prognoz wynoszącą maksymalnie pięć dni), czyli są to już tak zwane fusy. Niemniej ciekawe jest, że modele numeryczne od jakiegoś czasu uparcie powtarzają nadejście tak ekstremalnego upału.

Jak piszą w komentarzach zawodowi meteorolodzy jest to prognoza skrajnie mało prawdopodobna, ale już fala upałów 30 - 36/38oC jest już dużo bardziej możliwa. Najprawdopodniej skończy się na 30 - 33oC.

Prognoza Europejskiego modelu komputerowego ECMWF na 27.06. Pożyjemy, zobaczymy... Oby się nie sprawdziło!

image

Dla odmiany model Amerykański (używany przez naszą IMGW) widzi to zupełnie inaczej, fala upałów miałaby być skoncentrowana w zachodnich Niemczech i nieco mniej intensywna:

image

https://www.windy.com/pl/-Temperatura-temp?gfs,temp,2019-06-27-12,51.262,18.896,6,m:e05ago1

Dla nas różnica kolosalna, w skali globu prognozy obu modeli są bardzo zbliżone. Niewielkie różnice w globalnych układach barycznych i duże przesunięcia w skali krajów...

No i jeszcze Arktyka. Miałem poświęcić jej notkę, ale wspomnę tu tylko, że w Arktyce z każdym dniem utrzymujących się już od miesięcy ANORMALNIE wysokich temperatur rośnie szansa na pobicie rekordu minimalnej powierzchni lodu morskiego (paku lodowego) z 2012 roku. Sytuacja w Arktyce już teraz jest katastrofalna a nic nie zapowiada, by pogoda tam wróciła do normy. Jest od kilku miesięcy tam dużo cieplej, niż powinno być i nadal ma tak być a lód topnieje coraz szybciej:

image

Objętość lodu morskiego, aktualna, dane satelitarne. http://arcticicesea.blogspot.com/ za PIOMAS.

image

Zasięg paku lodowego Arktyki, dane satelitarne NSIDC: http://nsidc.org/arcticseaicenews/charctic-interactive-sea-ice-graph/


Wykop Skomentuj120
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Rozmaitości