33 obserwujących
608 notek
684k odsłony
1692 odsłony

Jak prawica sama się, ekologicznie, okłamuje.

Wykop Skomentuj48

Moja wczorajsza notka wywołała sporą burzę i gorączkę wśród prawicowego betonu. Ilość zaprezentowanych w komentarzach pod notkę kłamstw, półprawd i manipulacji jest wręcz porażająca i zasługuje na omówienie. Negatywnie wyróżnił się bloger @Ludwiczek, który nadal uparcie powtarzana kłamstwa, ale też @Brun, którego fakty nie interesują, gdy stoją w sprzeczności z jego mocno prawicowym światopoglądem. W tej notce przywołam najbardziej dla mnie kontrowersyjne komentarze i postaram się do nich odnieść:

"Las bawarski to armagedon. Jak naszą puszcze to spotka, osobiście przyjade do Pana i porozmawiamy z liscia.  Jest pan skrajnie nieodpowiedzialny!"

Tak wyglada Las Bawarski  w najmocniej zaatakowanej przez kornika części A.D 2016:


image

Ale co tam Las Bawarki! Las dużo dalej na południe leżący niż nasza Puszcza i do tego zupełnie odmienny w charakterze, bo to las górski. Mam jednak przykład z naszego podwórka, z samej Puszczy, którzy leśnicy skrzętnie ukrywają:

"Doskonałym przykładem nie ingerowania w rozwój kornika drukarzajest rezerwat Wysokie Bagno w Nadleśnictwie Białowieża, gdzie w wyniku gradacji kornika rezerwat stworzony dla świerka istnieje bez głównego bohatera.Świerk zginął tu w wyniku niepodjęcia walki ze szkodnikiem.

https://poranny.pl/puszcza-bialowieska-atakowana-przez-kornika/ar/5131954

- Czy tak ekolodzy wyobrażają sobie prawidłową ochronę Puszczy Białowieskiej ? - pyta nadleśniczy Grzegorz Bielecki."

Tak, to ten sam nadleśniczy znany doskonale śledzącym ostatnie wydarzenia. To są jego słowa z 2008 roku. Sprawdźmy więc, jak rezerwat wygląda OBECNIE i czy czarnowidztwo lesnika się sprawdziło i ile WARTE są jego słowa:

Na youtubie znalazłem film z tego miejsca datowany na 2013 rok a więc w zaledwie pięć lat (!) po gradacji z 2008 roku. Świerki i miejsca gradacji widoczne są od mniej więcej 1.50minuty filmu:

Widać, że ani świerk nie wyginął, ani nie ma mowy o żadnej katastrofie.

A tak rezerwat wyglądał w 2017 roku:

Wybrałem celowo filmiki zamiast zdjęć, bowiem o ile zdjęcia można łatwo zmanipulować, tak filmiki już nie.

Widać jednak, że pan Bielecki nie miał racji. Świerki nie wyginęły i już w dziesięć lat las pięknie się odnowił. Jak mam wierzyć leśnikom, skoro tak łatwo można wychwycić ich manipulacje i kłamstwa? Samozaoranie pana nadleśniczego level superhard.

https://bialowieza.info.pl/gradacja-kornika-drukarza-w-gospodarczej-czesci-puszczy-bialowieskiej/

"@threeme 1/ granica wystepowania świerka została przesunieta przez sztuczne nasadzenie. Przyroda walczy z ingerencja człowieka i depopuluje świerk w tym rejonie.
2/ pana wiedza na ten temat nie zgadza sie z danymi historycznymi. Świerk wyginął na tym terenie wieki temu w sposób naturalny. Tyle samo Pan wie o świerku, co i o goownie" - Ludwiczek.

Odpowiedziałem Ludwiczkowi tym artykułem:

https://www.researchgate.net/publication/313676028_Pochodzenie_drzewostanow_swierkowych_Picea_abies_L_Karst_z_Puszczy_Bialowieskiej_na_tle_regionu_RDLP_Bialystok_na_podstawie_analiz_mitochondrialnego_DNA_Origin_of_the_Norway_spruce_Picea_abies_L_Karst

gdzie zbadano genetycznie populacje świerka w Puszczy Białowieskiej. Odkryto, że w Puszczy spotkały się dwie populacje świerka: północna i południowa, oraz, że stało się to w czasie ustępowania lądolodu z terenu Polski tysiące lat temu. To jednak nie przekonuje Ludwiczka, który twierdzi, że a i owszem pewnie tak było, ale potem w czasach historycznych świerka w puszczy już nie było. No i znowu jest to bzdura, nie wiem, jak daleko trzeba się cofnąć w czasie, aby przekonać Ludwiczka o naturalnym pochodzeniu świerka w Puszczy, ale może wystarczy do międzywojnia i do wycinek świerka przez Niemców? A może jeszcze dalej, do 16 wieku?

""1538
Królowa Bona ustawowo nakazuje zarejestrować barcie. Bartnictwo istnieje do połowy XIX wieku. Miód używany jest powszechnie jako słodycz, wosk do wyrobu świec. W XVI wieku wosk jest głównym towarem eksportowym ze wschodniej Europy. Barcie nie tylko przynoszą korzyści, ale i szkodzą lasom. W Puszczy Białowieskiej w owych czasach tysiące starych drzew o średnicy około metra (głównie sosen, rzadziej dębów oraz wiązów, świerków i jodeł) ma wydrążone barcie. Ponadto bartnicy stanowią zagrożenie pożarowe."

https://darz-bor.info/puszcza-bialowieska-kalendarium-krolowie/

Trzeba tu jednak wspomnieć o jednym bardzo ważnym fakcie: choć świerk w Puszczy jest drzewem naturalnym i od zawsze w Puszczy występującym, to na przestrzeni niemal 10 000 lat znacznie zmieniał się jego udział w drzewostanach. Najpierw za sprawą zmian klimatycznych: gdy było chłodniej, tym było więcej świerka i odwrotnie gdy klimat znów się ocieplał a potem za sprawą mieszania człowieka. Człowiek zarówno zmniejszał populację tego drzewa, na przykład poprzez wspomniane bartnictwo, jak i zwiększał:

"maj – październik 1811
Przez 4 miesiące szaleje największy w historii Puszczy pożar spodowany niespotykaną suszą. Bardzo możliwe, że źródłem ognia jest tzw. pała, czyli wiosenne wypalanie traw przez miejscową ludność.
Po tym wydarzeniu rozpoczyna się prawdopodobnie proces zarastania Puszczy świerkiem, zauważony w 1888 roku przez prof. Drymmera. Wtedy bowiem kategorycznie zabrania się chłopom wypalać dno lasu, co czynili od wieków w celu poprawy śródleśnych pastwisk. Częste przyziemne pożary zwiększały w Puszczy dominację sosny Pinus sylvestris w stosunku do świerka Picea abies i drzew liściastych. "

Oczywiście, muszę to przypomianć, powyższe dotyczy oddziaływania na o wiele mniejszą skalę, liczonego w skali stuleci i na obszarze Puszczy co najmniej czterokrotnie większym od dzisiejszego. Aż do początku XX wieku i uruchomienia lini kolejowej znaczne obszary Puszczy były "dzikie" To dlatego jest ona tak wyjątkowa i cenna, dlatego włączono ją do sieci Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO.

Wracając jednak do świerka to badania naukowe pokazują, że uwzględniając obecny klimat udział świerka w Puszczy powiniej wynosić najwyżej 10 - 15%. I od ponad stu lat, w Parku Narodowym udział świerka spada, natomiast w lasach gospodarczych sięga nawet 30%, czyli dwa, trzy razy ponad to, co powinno być według badań. To efekt nie tylko historycznej działalności człowieka, ale też względnie świeżych działań leśników - celowych nasadzeń. Nic dziwnego więc, że kondycja tego drzewa jest w PB nie najlepsza i dochodzi tam co kilka lat do gradacji. Mimo wszystko jednak świerk w rezerwatach, czyli tam gdzie się go ani nie wycina, ani nie dosadza, pięknie się odnawia - do tych kilkunastu procent, wynikłych z uwarunkowań natury.

Zostawmy Puszczę i przejdźmy dalej. Wczoraj pojawiły się też komentarze @Olejnik i @Brun, że foki szare (szarytki) w Zatoce Gdańskiej są wsiedlone sztucznie ) i wcześniej ich tam nie było.

"Poza f o k ą o b r ą c z k o w a n ą /Phoca hispida ryc. 1 0 /,o której już była mowa, występuje niemal w całym morzu, także przy polskim wybrzeżu, f o k a s z a r a /Halichoerus grypus, ryc. 15/. Jest to największa bałtycka foka; samiec dochodzi bowiem do 2,5 m długości. Posiada ona 3zare z ciemniejszymi plamami futro, a charakterystycznie wydłużony pysk, różni ją od innych gatunków fok. W zachodniej części Morza Bałtyckiego żyje f o k a p o s p o l i t a /Phoca vitulina/, o ubarwieniu bardzo podobnym do foki szarej, ale jaśniejszym; jest od niej mniejsza, długości do około 2 m. "

"Jak gdzie indziej, podobnie i w Bałtyku liczba fok w ostatnim stuleciu, zwłaszcza w ciągu ostatnich 25 lat niepokojąco zmalała. Dane pochodzące z 1881 roku określały liczbę fok, nie rozróżniając gatunków,u brzegów Pomorza Gdańskiego i byłych Prus Wschodnich, na 1000 osobników. Głównym powodem zmniejszenia się stanu liczebnego, było wprowadzenie przez kraje nadbałtyckie na początku bieżącego stulecia zarządzeń łącznie z premiami pieniężnymi, zalecających tępienie fok. Postanowienia te były uzasadniane szkodami wyrządzanymi przez foki rybołówstwu morskiemu. W wyniku tego w latach od 1912 do 1919 u wybrzeży Niemiec zabito 520 fok, a przy wybrzeżu polskim, w okresie od 194-7 do 1958 - 26 fok. "

Całą populację fok w Bałtyku obecnie ocenia się na ok. 30 000 sztuk, sto lat temu było to według szacunków ponad 100 000. Z czego większość to wybrzeża Szwecji, dzikie i dużo bardziej dla fok atrakcyjne od naszego wybrzeża.

Oczywiście to i tak nie przekonuje i nie przekona @Olejnik i @Brun.

W: Barbara Pieronek
"FAUÎ& BAŁTYKU HA TŁB JEGO HISTORII" dostępna w:

rep.up.krakow.pl

Bloger @Brun ma też kłopoty z przyjęciem do świadomości faktu, że stan ekologiczny Zatoki Gdańskiej od dawna jest bardzo zły, na mój komentarz zareagował tak:

"@threeme Zatoka Gdańska a już zwłaszcza Pucka i tak od dawna jest w bardzo złym stanie:
_____________________
Powtórzę tutaj za kimś, pierdolisz pan głupoty jakich mało.
Tego typu teksty, bez pokrycia, kłamstwa, wszystkie miejscowości nad Zatoką Gdańską i Pucką,  mają oczyszczalnie ścieków  http://www.sws-swarzewo.pl/.
Kto panu płaci za takie coś? Niemieckie biura turystyczne sprzedające wczasy nad Morzem Śródziemnym?
Zrzut wody balastowej ze statku, pan czytał może coś takiego ?
http://orka.sejm.gov.pl/Druki7ka.nsf/0/9ECDEB5631B25F56C1257EAC00357031/%24File/3831-cz.%20II.pdf
Są dwie możliwości, albo pan jesteś dureń, albo płatnym hejterem.
Nie ma innej możliwości."

Brun zapomniał tylko, że wszystkie gminy nad Zatoką mają oczyszczalnie od niedawna, a i zrzut wody balastowej to nadal, mimo wszelkich konwencji międzynarodowych ogromny problem. Zacytowałem mu dwie prace, ale i to dla niego za mało:

""PodsumowanieProblem zagrożenia dla środowiska poprzez przedostawanie się do wody obcych,inwazyjnych organizmów wymagał rozwiązania poprzez wdrożenie przepisów prawnych,metod i procedur postępowania z wodami balastowymi. O skali problemu może świadczyćfakt, że jak wykazały badania, corocznie do wód w polskich portach wprowadzane jest ok.14milionów ton wód balastowych, w których nawet 98% zawartego zooplanktonu może przeżyć. Zagrożenia te powinny ulec zmniejszeniu od 2017 roku, w którym wejdą w życiepostanowienia BWM Convention.Najważniejszym ogniwem w systemie ochrony środowiska przed zanieczyszczeniamizawartymi w wodach balastowych są instalacje zapewniające ich skuteczne oczyszczanie."https://www.researchgate.net/publication/332606907_Analiza_instalacji_oczyszczania_wod_balastowych_stosowanych_na_statkach"

"Stan Ekologiczny Wód
Przy ocenie stanu ekologicznego
uwzględnia się biologiczne, hydromorfologiczne i fizykochemiczne
elementy jakości wód. O złym potencjale ekologicznym wód przejściowych
(Zalew Pucki, Zatoka Pucka Zewnętrzna, Zatoka Gdańska Wewnętrzna, Ujście
Wisły) oraz przybrzeżnych (Rowy-Jarosławiec Zachód, Rowy-Jarosławiec
Wschód, Jastrzębia Góra-Rowy, Władysławowo-Jastrzębia Góra, Port
Władysławow, Mierzeja Wiślana) zadecydowały głównie elementy biologiczne
(chlorofila „a” - V Klasa). Umiarkowany stan ekologiczny osiągnęła
jedynie JCW Półwysep Helski. Natomiast słaby stan ekologiczny dla Zatoki
Puckiej Zewnętrznej określono na podstawie wyników badań ichtiofauny."

https://www.gdansk.wios.gov.pl/wios/aktualnosci/23-a2015/315-ocena-stanu-wod-przejsciowych-i-przybrzeznych-wojewodztwa-pomorskiego.html

  badania z 2015 celowo wybrałem rok PRZED awarią w Gdańsku."

Często powtarzały się też opinie, że skoro Wisła się oczyści (ale tylko pod warunkiem, że awarię usunie się w ciągu miesiąca najwyżej) to na co te całe oczyszczalnie? Moje słowa i twierdzenia, że obecna awaria jest katastrofą tylko lokalnie (dla części Wisły) i tylko przejściowo (gdy usuną awarię woda szybko się oczyści) zmienia się i wkłada w mi usta nieprawdziwe słowa, że umniejszam jej skalę. Nie, to jest tragedia, ale - będę to powtarzał - nie w sensie jakieś niewiadomo jak wielkiej katastrofy ekologicznej, ale w sensie zaprzepaszczenia około sześciu lat poprawy czystości Wisły i krótkiego powrotu do sytuacji, jaka miała miejsce przed 2014 rokiem, kiedy to niemal całość nieoczyszczonych ścieków zrzucano do Wisły. Skoro wtedy Wisła przetrwała, skoro wtedy byli nad nią wędkarze i nie było żadnej epidemii, to i teraz, gdy awaria potrwa miesiąc, a nie całe lata, jak wcześniej, nic takiego nie nastąpi.

Oczywiście nie oznacza to, że awaria powinna mieć miejsce i nie należy ukarać odpowiedzialnych za nią a i takie twierdzenia wkładano mi w usta. W końcu na coś te miliardy wydano i jak podaje oficjalna strona Czajki dzięki niej usuwane jest ponad 3/4 ładunku azotu i fosforu, który teraz trafia do Wisły. Jednak awarie kluczowej infrastruktury technicznej zdarzają się z różnych powodów na całym świecie i jest to rzecz nie do uniknięcia. Ryzyko jest i będzie, zgodze się jednak z twierdzeniem, że jeśli doszło do zaniedbań to znacznie zwiększono ryzyko awarii. Powiedzmy z 0,00001% do 1% a to jest już rzecz, która wymaga ukarania.

Głupie były też komentarze w stylu: skoro rzeki się oczyszczają, to po co budować oczyszczalnie?

Tak, rzeki mają zdolność samooczyszczania, ale jest ona OGRANICZONA. Czyli ścieki z Warszawy ulegną oczyszczeniu gdzieś w okolicy - moim skromnym zdaniem - Płocka, ale jeśli Płock doda coś od siebie, to efekt samooczyszczenia zostanie zaprzepaszczony. Tak samo jak i człowiek, który ma pewną zdolność radzenia sobie z toksynami: wino czy piwo raz dziennie nie zaszkodzi, butelka wódki codziennie, po jakimś czasie rozwali już wątrobę.

Dalej powtarzały się twierdzenia, że wraz ze ściekami do Wisły trafiają metale ciężkie. Ma to uwiarygodnić ujawniony przez TVP (?) spis firm deklarujących wprowadzanie takich zanieczyszczeń. Tyle tylko, że firmy te muszą wstępnie usuwac te zanieczyszczenia w separatorach, inaczej mogłoby to zagrozić pracy oczyszczalni BIOLOGICZNEJ a więc takiej, gdzie pracują dla nas odpowiednie bakterie. Poza tym ilość metali cięzkich w ściekach komunalnych to - znowu się powtórzę - promil od promila z promila. Są, ale ich ilość jest pomijalnie mała i nie będzie miała negatywnego wpływu na Wisłę. Śmiem twierdzić, że o wiele więcej metali ciężkich, olejów, ropy itp. dostaje się do Wisły po każdej większej ulewie z miejskich ulic.






















Wykop Skomentuj48
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Rozmaitości