31 obserwujących
582 notki
640k odsłon
1195 odsłon

Głuchy telefon...

Wykop Skomentuj70

Przy okazji młodzieżowego strajku klimatycznego blogerzy salonu dostali wzmożenia, by nie napisać dosadniej. Jeden pisze o tym, że musiał włączyć ogrzewanie, choć nadal lato mamy (to nic, że późny wrzesień), drugi opowiada o medialnych rewelacjach: zapowiedziach nadejścia ochłodzenia klimatu. Trzeci kpi sobie z młodzieży, że naiwna albo wyrachowana. Albo jedno i drugie.

Odnieść się do tego wszystkiego ciężko, ale kto mówił, że ma być łatwo? Na pewno jest ciekawie. Swoją drogą przypomniało mi się powiedzenie, które przypisuje się Chińczykom: "Obyś żył w ciekawych czasach" No i chyba takie czasy są obecnie...

Jeśli chodzi o ogrzewanie - cóż, jestem rocznikiem 83, mogę więc pamiętać co najwyżej lata 90te i to bardzo blado. Dopiero gdzieś od 93tego roku moje wspomnienia są wyraźniejsze, ale z pewnością nie pamiętam dokładnego przebiegu pogody ze wszystkich dni począwszy od tego roku właśnie. Nie mówiąc już o wartościach liczbowych temperatury, ciśnienia, wiatru, zachmurzenia (tak, i to podaje się w meteorologi w wartościach liczbowych w skali 1-8)...

Wy pamiętacie? Wątpię, choć pewnie znajdą się i tacy, którzy będą próbowali udowadniać, że pamiętają. Co będzie bzdurą, chyba, że ktoś cierpi na jakieś rzadkie schorzenie neurologiczne, zapominanie bowiem jest i naturalne i konieczne dla zdrowia naszych głów.

Możemy co najwyżej pamiętać subiektywne odczucia: ciepło/zimno. A te zależą od tego, do czego przyzwyczailiśmy się w danym czasie. Jeśli w latach 70tych latem przeciętne lato miało średnią temperaturę ok. 17oC (średnią!) a zdarzyły się dwa wyjątkowe lata w tym czasie, jedno anormalnie chłodne z Tśred. powiedzmy 15oC i drugie anormalnie ciepłe z Tśred. 19oC to jedno z nich najpewniej utkwi w pamięci jako bardzo zimne a drugie jako upalne, gorące.

Przeskoczmy teraz w przyszłość a raczej teraźniejszość. Ociepliło się od lat 70tych XX wieku o 1oC. Średnia miesięcy letnich, normalnych, wzrosła z 17 do 18oC. Do tego stopniowo się przyzwyczailiśmy. No i teraz znowu w dekadzie zdarzają się dwa okresy letnie mocno odbiegające od średniej: jedno lato zimne (16oC) i jedno gorące (20oC). Znowu zapamiętamy tylko skrajności a lato zimne z tej dekady utkwi nam w pamięci, i będzie się nam wydawało przeczyć ociepleniu, choć przecież i tak było cieplej, niż w dekadzie lat 70tych XX wieku.

Co więcej na subiektywne odczuwanie ciepła wpływ ma jeszcze: wiatr, wilgotność, usłonecznienie, ubiór, kondycja...

Wniosek z tego taki, że ludzka pamięć jest najgorszym z możliwych narzędzi rejestrowania i analizowania zmian dłuższych niż kilka lat. Korzystając tylko ze zmysłów i pamięci zauważamy procesy w skali rocznej, kilkuletniej, czasami dekadowej - ale rzadko te, które sięgają choćby połowy naszego życia.

Pierwszym rozwiązaniem tego problemu były przekazywane ustnie następnym pokoleniom wspomnienia starszyzny. To już pozwalało nabrać podstawowej wiedzy o bliskim otoczeniu i o zmianach w nim. Potem wynalezienie pisma i stworzenie kronik i poprawiło i popsuło nasze widzenie świata. Poprawiło, gdyż kroniki pozwalają zapisać więcej informacji, niż zapamięta człowiek z najlepszą pamięcią. Pogorszyło, gdyż często od fantazji kronikarza zależało jak zapisywał to, czego był świadkiem. A kronikarze, jak to ludzie, ulegali presji polityki, korzyści, emocji. W każdym razie historyczne kroniki są jednym z pierwszych źródeł informacji o klimacie z minionych wieków. Źródłem niedoskonałym, wypaczonym, ale i tak lepszym niż żadne.

Jeśli zweryfikujemy informacje o klimacie odczytane z kronik z danymi uzyskanymi z metod rekonstrukcji pośredniej klimatu (proxy: słoje drzew, rdzenie lodowe, osady jeziorne, koralowce, stalagmity...) to udaje się bardzo dobrze zrekonstruować klimat do kilkunastu tysięcy lat wstecz, dość dobrze do kilkuset tysięcy lat i orientacyjnie w skali milionów lat. Więc to nie jest tak, że mamy do dyspozycji tylko nieco ponad dwieście lat instrumentalnych pomiarów meteo. W skrócie wygląda to tak:

od 1880 roku - pomiary instrumentalne według obecnej metodologi pomiarowej

ok. 1770 - 1880 - pomiary z Europy i częściowo koloni Brytyjskich według różnych metodologii - często da się je odzyskać metodami homogenizacji danych i włączyć do bazy danych.

- plus dzienniki pokładowe statków wielorybiczych (zasięg lodu i jego grubość)

Przed 1770 rokiem:

słoje drzew, koralowce, rdzenie lodowe, stalagmity, osady jeziorne.

Różna dokładność, różne czułości metod, ograniczenia stosowania, zakresy błędów itp. Często nachodzące na siebie, więc porównanie ze sobą wielu metod proxy pozwala ograniczyć ich wady.

Niemniej nie są to pomiary instrumentalne i nigdy nie będą takie rekonstrukcje miały takiej dokładności. Bez wehikułu czasu jest to jednak nasze jedyne źródło wiedzy o klimacie - klimatach - sprzed 1880 roku.

Wykop Skomentuj70
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Rozmaitości