0 obserwujących
58 notek
37k odsłon
961 odsłon

Polemika: Musimy domagać się od Ukraińców potępienia tej zbrodni

Wykop Skomentuj19

W odniesieniu do solidarnościowej rewolucji trudno w ogóle mówić o jakiś sponsorach. Wprawdzie była udzielana pomoc z zachodu, głównie jednak przez niektóre centrale związków zawodowych oraz była udzielana pomoc charytatywna. Pomoc ta nie miała jednak zasadniczego wpływu na działalność struktur, szczególnie tych podziemnych. Większość z nich była zdana na siebie, bo pomoc w przeważającej mierze trafiała tylko do części struktur podziemnych, tych zdominowanych przez środowiska lewicowe. W każdym razie, my działający w śląskim NZS-ie z tej pomocy nie korzystaliśmy (ale może o czymś nie wiem).
Siadając do napisania niniejszego teksu miałem zamiar skupić się na kwestii: „sprawa polska a Ukraina”. Tymczasem sporo miejsca zajęło mi ustosunkowywanie się do odniesień, jakie poczynił Przemek zestawiając rewolucję Majdanu ze zrywem Solidarności. Stało się tak dlatego, że nie mogę zgodzić się z całym przesłaniem, które wynika już z samego tytułu artykułu, tj. zestawienie obecnej sytuacji na Ukrainie z walką narodu polskiego ze zniewoleniem komunistycznym i sowiecką zależnością. To spore nadużycie. Byłem w lecie (zresztą razem z Przemkiem) na Ukrainie na urlopie. Nie widziałem tam zniewolenia w rodzaju komunistycznego, choć relikty komunizmu w postaci np. pomników Lenina i owszem. Czy jednak takich nie ma również w Polsce, np. pomników wdzięczności Armii Czerwonej, czy upamiętniania nazw ulic komunistycznymi oprawcami?
Widziałem za to ludzi, których standard życia jest nieporównanie niższy od naszego. I to wydaje mi się być głównym motywem, jaki kieruje dziś protestującymi na Majdanie. Ci ludzi chcą po prostu lepiej żyć, zarówno pod względem materialnym, ale i kulturowym. Nie o wolność polityczną czy osobistą im chodzi, a o przemiany cywilizacyjne, które zapewnią rozwój ich krajowi, a im dobrobyt. I jest to rzecz naturalna. Stąd postulaty protestujących domagających się stowarzyszenia Ukrainy z UE, stąd obecność unijnej symboliki na Majdanie. Należy pamiętać, że protesty na Majdanie zaczęły się od odmowy podpisania umowy stowarzyszeniowej z UE przez Janukowycza. Ludzie poczuli się oszukani. Dorabianie do tego ideologii walki o wolność jest nadużyciem, dokonywanym głównie przez, niektóre czynniki w Polsce, pod wpływem, których zdaje się pozostaje Przemek. Te czynniki widzą w tym proteście przede wszystkim jego antyrosyjskie nastawienie, które siłą rzeczy musi tam występować, skoro Ukraina znacznie dłużej niż Polska była pod okupacją sowiecką (a przynajmniej jej większa cześć). Jednak i w tym wymiarze nie da się porównać sytuacji na Ukrainie na naszej. Nastroje antyrosyjskie są bowiem ostrzejsze na zachodniej Ukrainie niż na wschodniej. Dlaczego tak jest, to temat na odrębny artykuł. Tu tylko wskażę na jedną okoliczność, która ma związek z tekstem Przemka. Otóż ta zachodnio-ukraińska antyrosyjskość wyrasta z nacjonalizmu banderowskiego, który obok antyrosyjskości, ma też ostrze antypolskie.

Przemek dostrzega ten problem, ale zdaje się go bagatelizować, twierdząc, że dziś te antypolskie nastawienie już nie występuje, względnie jest niegroźne. Co więcej twierdzi, że dostrzega zmianę kierunku na propolski. Chciałbym w to wierzyć, ale w tym względzie będę jak niewierny Tomasz. I nie chodzi o to, żebym pojechał do Kijowa i naocznie się przekonał, bo nie o słowa tu chodzi, ale o to, aby sami Ukraińcy, poprzez konkretne czyny i gesty dali temu dowód. Póki co, muszę opierać się na argumentach Przemka ujętych w jego tekście w czterech punktach. Do nich właśnie pragnę się odnieść:

Ad 1) teza, że nieprawdą jest że na Majdanie przeważają flagi banderowskie.
To, że Przemek w danym momencie dostrzegł  niewiele flag banderowskich, nie oznacza, że jest to miarodajne. Obecnie jest pewien stan zawieszenia na Ukrainie i obecność tych flag nie musi być reprezentatywna. Poza tym opinię o dużej ilości flag czerwono-czarnych można sobie wyrobić na podstawie przekazu tv, choćby telewizji Republika, która ukazuje tamtejsze wydarzenia w podobnym duchu co autor artykułu. Widać ich tam znacznie więcej niż kilka. Ale, nie o ilość flag tu chodzi, ale o poglądy i system wartości znacznej grupy aktywnej na Majdanie i nie tylko. Odwoływanie się do tradycji banderowskiej jest widoczne na każdym kroku i nie trzeba tego udowadniać.

Ad 2) co do pozdrowienia banderowskiego i jego powszechności i pochodzenia. Ja rozumiem, że oni (Ukraińcy) mogą mieć do niego inny emocjonalny stosunek. Takie ich prawo. Tylko, że ono zupełnie inaczej kojarzy się nam Polakom i nie rozumiem tych Polaków, którzy je wykrzykują publicznie, tak jakby ono nie miało dla nas żadnego negatywnego wydźwięku. Ciekawe, jaka byłaby reakcja Przemka, gdyby jakiś polityk polski lub dziennikarz, na jakimś wiecu w Niemczech (na którym obecni byliby np. przedstawiciele NPD) wykrzykiwał: "Deutschland uber alles". Tymi słowami zaczyna się hymn niemiecki. Dla nas Polaków te słowa brzmią już inaczej niż dla Niemców. Dla nich są powodem do dumy, nas przerażają. Nie mówiąc już o tym, gdyby ktoś krzyczał: „heil Hitler”. Myślę, że to byłoby już dla Przemka nie do przyjęcia.
Mnie, kiedy słyszę to zawołanie, stają przed oczyma wyobraźni obrazy zaczerpnięte z książek i ustnych przekazów o mordowanych okrutnie przez UPA Polakach, dla których to zawołanie było ostatnimi słowami, jakie słyszeli w swoim życiu, tak okrutnie i gwałtownie przerwanym.

Wykop Skomentuj19
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale