1 obserwujący
23 notki
4909 odsłon
  246   0

Savonarola- mnich, który ekskomunikował papieża

Savonarola, jedna z osób, która odważyła się głosić niezależnie od kościoła katolickiego
Savonarola, jedna z osób, która odważyła się głosić niezależnie od kościoła katolickiego

Na krótko przed tym, zanim na arenie dziejowej pojawił się Marcin Luter, mogliśmy obserwować na niej człowieka, który został ogłoszony heretykiem, w następstwie czego… rzucił ekskomunikę na papieża. Był to mnich dominikański, Girolamo Savonarola. 

Pytam się ciebie, Rzymie, jak to możliwe, że jeszcze istniejesz? 

Savonarola (który wygłosił powyższe zdanie...) żył w czasach wielkiego zepsucia i intryg; czasach, w których -jak napisał jeden z historyków współczesnych, kler zajmowali się gromadzeniem skarbów i zastawianiem pułapek, aby zgarnąć zewsząd pieniądze. Savonarola, widząc powszechne zepsucie i lud, który przy wtórze bezbożnych pieśni posuwał się w niechybnie w kierunku otchłani, postanowił zapobiec szerzącej się demoralizacji za pomocą głoszenia. Właśnie z tą myślą opuścił swój dom 25 kwietnia roku 1475. Stało się to na krótko po wizycie na dworze d’Este, rodu panującego w Ferrarze. Przebywając tam, zdał sobie sprawę z kontrastu, jaki istnieje między tym, co dzieje się pośród zabawiających się gości, a tym, co mają do zaoferowania innym lochy, znajdujące się na terenie tego samego pałacu. Nie wiedział jednak, jak fatalna w skutkach okaże się dla niego decyzja o wstąpieniu do klasztoru w Bolonii, którą podjął, chcąc zmienić świat. Jego wrogiem został bowiem najpotężniejszy z ludzi: papież Aleksander VI Borgia. 

Starcie dwóch polityków

"Wyjątkowo zręczny polityk i dyplomata". Autor "Historii Italii", Fransesco Guiccadini, opisywał w ten sposób papieża, nie szczędząc przy tym krytycznych uwag, ponieważ -jak sam uważał- papież był również człowiekiem pozbawionym wstydu, chciwym władzy, barbarzyńsko okrutnym, a także… pozbawionym wiary i nieskłonnym do religijności.

Aleksander Borgia uczynił urząd papieski potężnym. Po Wiecznym Mieście krążyły jednak na jego temat obelżywe kuplety, takie jak ten:

Aleksander sprzedaje klucze, ołtarze, Chrystusa. Kupił wcześniej to wszystko: ma więc prawo sprzedać.

Savonarola widział, że ludzie we Włoszech żyją w wielkim grzechu. Mówił im więc, że żyją na podobieństwo świń i głosił, że nastąpi kara boża. 

Czy przyszedłeś wymierzyć karę?...

Kiedy do Florencji zbliżał się król Francji Karol VIII z wojskiem, Savonarola wyszedł mu na spotkanie. Nazwał go czcigodnym władcą i powitał jako oczekiwaną przezeń plagę, która -jak zapowiadał- miała spaść na mieszkańców miasta. Poprosił go jednak, by -jeśli może- nie atakował Florencji. Wkrótce król się wycofał. Na skutek zawirowań politycznych- w których czynny udział brał sam Savonarola, utworzono Republikę Florencką. Rządzący w mieście książę  usiłował zdobyć poparcie. Zarówno zawiązanie sojuszu, jak i powrót do kraju, okazały się jednak nieskuteczne. Książę, który nie był, jak modelowy włada Machiavellego- ani lisem, ani lwem, musiał salwować się ucieczką. 

Savonarola politykiem

Savonarola odmówił przejęcia władzy w mieście.  Coś jednak należało zrobić, bo  panował tam chaos a ludzie, rządzeni od siedemdziesięciu lat przez przedstawicieli rodu Medyceuszy, nie wiedzieli, jak sobie radzić. Savonarola zabrał się więc  za budowanie nowej władzy od podstaw. I tak powstała Republika. Miała w niej rządzić -według założeń- bojaźń boża i dobre obyczaje. Jeśli chodzi o kwestie bardziej praktyczne: zamiast potomków rodziny Medyceuszy rządzić miała Rada Osiemdziesięciu i Senat. Wkrótce wypuszczono również więźniów politycznych. Sam Savonarola nazywany był na terenie Republiki Bratem („Il Fratre”). Miał wielki wpływ: od momentu, w którym pozbyto się Medyceuszy, dokonywała się reforma obyczajów. Rządzący, tak jak Savonarola, chodzili ubrani w benedyktyński habit. Mieszkańcy miasta podporządkowali się również nowej modzie: wielu z nich zrezygnowało na rzecz prostoty z szat pełnych zbytku. I chociaż sam Savonarola nie chciał rządzić, a nawet oskarżał Boga o to, że ten, dając mu taką możliwość, wprowadza go w sidła- zaczął głosić kazania, w których na plan pierwszy wysuwała się polityka.

Wizja reformacji

Savonarola, chociaż był mnichem dominikańskim i jako taki winien był posłuszeństwo względem papieża, zaczął wkrótce zachowywać się jak niezależny kaznodzieja. Występował przeciwko Rzymowi. Porównywał kościół do krzewu winorośli, który w dawniejszych czasach wydawał dużą ilość owocu; wraz z upływem czasu zaś, same jedynie liście. Pewnego dnia miał wizję dwóch krzyży. Jeden z nich –zawieszony nad Rzymem- był czarny, otoczony mieczami i bronią różnego rodzaju. Wokół tego krzyża szalały pioruny, a na im samym rozpięty był napis: „Gniew Boży”. Drugi krzyż, który widział Savonarola, wisiał nad Jerozolimą. Był wykonany ze złota, a napis, który się na nim znajdował, głosił: „Boże Miłosierdzie”. Wizje Savonaroli, jak i ton jego wypowiedzi, poważnie zaniepokoiły papieża.

Lubię to! Skomentuj3 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo