3 obserwujących
183 notki
14k odsłon
30 odsłon

B.58 Zapiski wartownika - 20 marca

Wykop Skomentuj

W dzieciństwie nie miałem w zasadzie podstaw, żeby narzekać na Jarka. Był niezłym starszym bratem. Bawił się ze mną . Parę razy nawet zabrał mnie do kina. Jak przychodzili do niego koledzy to nie wyganiał mnie z pokoju. Jego koledzy- Jarek, Zbyszek i Jurek- też byli fajni. Ale mój brat zawsze podkreślał kto jest starszy. Ja musiałem słuchać i podziwiać. I być dumny, że on jest taki dobry dla mnie. 

W domu zawsze powtarzano, że Jarek jest wspaniały. Prawdę powiedziawszy uczył się świetnie. Często popisywał się, że wie więcej niż nauczyciele. Były nawet skargi, że patrzył z pogardą na wykładowcę. Ale jemu było wolno.

Finansowo też był najlepszy. Dostawał na co chciał. Andrzej czasem miał problemy, żeby dostać na kino. Jarek dostawał dofinansowanie na każdą zachciankę. Ja, jako najmłodszy, nie miałem dostępu do kasy. Chyba, że Mama miała dobry humor. Albo poparł mnie Jarek.

Jeszcze jedna różnica. Przy Jarku mówiło się wszystko. Ja byłem za mały, wiecznie za mały.

Jarek poszedł na studia i zaczął kupować książki. Oczywiście Tata zawsze mu zwrócił. Bo kupował do domowej biblioteki. Czasem kupował mi modele samochodów do kolekcji, a nawet elementy do kolejki. Było to miłe, ale do czasu gdy mi ją zakosił...

Na studiach zabujał się w Iwonie. Domyśliłem się od razu, że złapała go na d... . Pisał wtedy dużo wierszy i opowiadań. Kiedyś jeden z jego zeszytów wpadł mi w ręce. Przeczytałem tam jakiś fragment, który potwierdzał moje przypuszczenia.

Świata po za Nią nie widział. Robił jej zdjęcia, chwalił na każdym kroku. Przywoził ją do domu. Wkręcał w środowisko zawodowe Mecenasa. Wydeptywał ścieżki dla siebie i dla niej. Napisał nawet pracę magisterską. To znaczy dwie: dla siebie i dla niej.

Po studiach pobrali się i wkrótce wykupili mieszkanie na Barwinku. Płacili oczywiście Rodzice. A mieszkanie było na nią.

W ich mieszkaniu byłem częstym gościem. Zwłaszcza gdy trzeba się było zająć małym Jarkiem- Juniorem. Robiłem nieraz za opiekunkę, albo za podlewacza kwiatków. Oczywiście do czasu gdy sam się ożeniłem.

Jarek od studiów niestety zaczął pić. I rozrabiać. Na początku podejrzewałem, ze Iwona coś mu dosypuje. Ale on furią reagował na alkohol. Z czasem coraz mocniej. Awantury, terror. Często głównym obiektem jego ataków byłem ja.

Mama go chroniła. Siłą niemal przetrzymywała go w domu. Wolała narazić się synalkowi niż, żeby publicznie wydał się jego nałóg.

Mama podejrzewała, że przyczyną jego problemów psychicznych jest Iwona. Jarek podobno skarżył się, że żona go nie dopuszcza. I że ją podejrzewa o zdradę. Z tym to może akurat miał rację. Miałem podobne skojarzenia.

Ale potem, po ich srebrnym weselu, okazało się, że to Jarek ma romans. I to z Grażyną. Doszło do rozwodu. Iwona przeniosła się do Krakowa i zabrała Juniora.

Jarka ostatni raz widziałem gdy był po rozwodzie. Mieszkał z jakąś nauczycielką Teresą. To w jej obecności obraził moją Tereskę, co spowodowało naszą emigrację. A właściwie banicję.

Nie wiem jak dalej potoczyły się losy mojego brata. Może pani Teresa wyciągnęła go na prostą? Oby. Mam nadzieję, że tak. Życzę mu jak najlepiej. A te wszystkie krzywdy, oszustwa i pijackie burdy przebaczam mu. Pomówienia, oszczerstwa i zniewagi też mu przebaczam.

Iwona - żona Jarka. W latach studenckich była ładną i raczej atrakcyjną dziewczyną. Nie wiem co spowodowało, że poderwała Jarka. Bo to ona zaczęła znajomość.

Chodzili ze sobą parę lat. Gdy zaczęła przejeżdzać rodzice byli zachwyceni. Szczerze mówiąc po dziesięciu minutach pierwszego wspólnego obiadu wiedziałem , ze coś jest nie tak. Że ta uroda, sympatia to tylko jakby maska. Pewne negatywne cechy niestety przebijały na zewnątrz. Mama prawie się obraziła na mnie, gdy się podzieliłem moimi spostrzeżeniami.   (cdn)


Wykop Skomentuj
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale