2 obserwujących
232 notki
17k odsłon
66 odsłon

B.79 Zapiski wartownika - 13 kwietnia

Wykop Skomentuj

Jest prawie piąta. Tereskę odwiozłem na Nowiny. Poszła do kościoła. Potem miała iść do szpitala. 

Z wojska wyszedłem trzynastego kwietnia czyli dokładnie dwadzieścia osiem lat temu. W tamtych czasach był obowiązek podjęcia pracy przed upływem miesiąca od skończenia służby. I ja ten zapis wykorzystałem do ostatniego dnia. Szczerze mówiąc nie pamiętam co robiłem przez ten miesiąc.

Jedyne co mogę powiedzieć o tym czasie to to, że pod koniec kwietnia wyszła afera z Czernobylem. Wybuchł tam blok w elektrowni atomowej. Ruskie nic nie powiedzieli. Dopiero Szwedzi wykryli chmurę radioaktywną, która doszła do nich po kilku dniach. Zaczęli kopać i doszli, że to Czernobyl. Wyszła afera. Kilkadziesiąt tysięcy napromieniowanych, kilkadziesiąt kilometrów skażonych. W Polsce rozdawali jakiś preparat, bodajże płyn Lugola. Zrobiło się zamieszanie, bo oczywiście płynu zabrakło. Dostawały tylko dzieci i to też nie wszystkie. Skutki będzie widać za kilka pokoleń.

A w telewizji, w transmisjach z Wyścigu Pokoju - pierwszy raz również na terenie ZSRR - nie wolne było mówić, że Rosjanie są aktywni. Bo się żle kojarzyło.

Do Rejonówki wróciłem w połowie maja . Nawet miło mnie przywitali. Zmieniło się trochę przez te dwa lata. Nie było Wojtka, który przeszedł do Wojewódzkiej. Sekretarka Jola poszła na wychowawczy. Kierowca Staszek właśnie przekazywał obowiązki swemu następcy Andrzejowi. Moim kierownikiem był starszy pan o przezwisku Okrąglak. To ze względu na posturę. W dziale była jeszcze emerytka, pani Irena, z którą dzieliliśmy obowiązki referentów. Do obowiązków doszła mi jeszcze opieka nad zakładową świetlicą, która mieściła się na parterze.

Od wyjścia z wojska kombinowałem jak dostać się do firmy z branży motoryzacyjnej. Z pomocą przyszedł mi Jarek - czasem jednak odzywał się w nim starszy brat. On skojarzył, że jeden z kolegów Andrzeja - i jego też - czyli Tomasz, pracuje w Autozbycie.

Jarek zadziałał i zdobył numer telefonu, na który potem dzwoniłem. Niestety nie udało mi sie "upolować" pana kierownika. Więc Jarek kazał mi iść do innego swojego kolegi. Był min pan Wiesław, kierownik działu kadr.

No i któregoś ciepłego, lipcowego poranka Tata zawiózł mnie na Niewachlów, do biurowca Autozbytu. Biuro personalnego było na pierwszym piętrze. Przyjął mnie siwy facet w okularach i zaoferował pracę zaopatrzeniowca w dziale hurtu polskich samochodów. Spytałem czy to się wiąże z częstymi wyjazdami. Odparł : nie powiem nie, bo tak. Wyjazdy bardzo częste. W zasadzie nie miałem innego wyjścia. więc zgodziłem się na tą propozycję. I poszedłem na drugie piętro.

We wskazanym pokoju stały dwa złączone biurka. Siedziało przy nich oczywiście dwóch facetów. Jeden z nich, wysoki, szczupły o ciemnej cerze, to właśnie pan Tomasz. Przywitał mnie serdecznie, jak starego znajomego. Okazało się, że gdy ja byłem dzieckiem on często bywał u Andrzeja. Szczerze mówią ja znałem go raczej ze słyszenia.

Przy drugim biurku siedział też dosyć wysoki blondyn z brodą. Ten był bardziej energiczny, stanowczy i bardziej gestykulujący. Był to zastępca Tomasza do spraw FSO, pan Zdzisław. Uzgodniliśmy bardziej szczegółowo kwestię zatrudnienia. Potem przez małe drzwi w ściance działowej przeszliśmy do drugiego pomieszczenia - głównego pokoju tego działu. Od tamtej strony patrząc wyszliśmy z szafy.

W dziale pracowały jakieś kobiety i dwaj panowie. W jednym bez trudu poznałem Andrzeja, kolegę z technikum, z którym pisaliśmy pracę dyplomową. Jak zwykle spokojny, lekko przyciszony. Też mnie poznał.

Drugi z panów też miał na imię Andrzej. Zaraz się wydało, że chodził do równoległej klasy z Jarkiem.Wygadany, bardzo wesoły facet. Zgrywus totalny, na dodatek był klawiszowcem w jakiejś weselnej kapeli. Z tymi panami mieliśmy być zaopatrzeniowcami w tym dziale. Z moim szkolnym kolegą pracowaliśmy krótko, bo gdzieś zniknął.

To był mój pierwszy pobyt w biurowcu firmy. Parę dni póżniej złożyłem w dziale zatrudnienia odpowiednie papiery potrzebne do przyjęcia. (cdn)


Wykop Skomentuj
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura