2 obserwujących
108 notek
8488 odsłon
103 odsłony

Tego Omasta nie powie

Wykop Skomentuj3

Otwieramy przedszkole kulinarne nie tylko dla dorosłych.

Podstawową rzeczą, jaką trzeba umieć w kuchni, jest gotowanie wody. Ta umiejętność przydaje się często do zrobienia najłatwiejszego posiłku lub choćby zwykłej herbaty albo innego napoju . W przepisach często pojawia się polecenie zalania czegoś /rzadziej kogoś/ przegotowaną wodą / czasem nawet wręcz gorącą/. I wtedy pojawia się pytanie: skąd taką wodę wziąć ? Z kranu? Nie. Nawet najcieplejsza woda z naszych kranów nie jest przegotowana. No chyba, że akurat jest awaria w wodociągach... Ale to raczej bardzo rzadki przypadek.

No więc co robić ? W każdej kuchni a nawet w kilku innych miejscach mieszkania lub biura można zobaczyć biały lub kremowy plastikowy dzbanek. Najczęściej z pokrywką od góry. Górną krawędż najczęściej ma formowaną w dzióbek, w którym umieszczona jest jakaś siateczka. W jakim celu jest ta siateczka? Zdania ekspertów są podzielone. Ponoć ma to walory estetyczne oraz zdrowotne i smakowe. Na tej siateczce osiadają wszelkie farfocle z wylewanej wody. I pijemy czystszą wodę. Farfocle osiadające mają / przynajmniej w moich stronach/ rdzawo żelazisty kolorek. Tworzy się elemencik o barwie brązu, który łamie jednolitość kolorystyki czajnika. Wygląda to co prawda nie najlepiej ale zawsze to jakieś urozmaicenie.

Ale wróćmy do wody. Czajniki w historii były różne. Metalowe, porcelanowe... W początkowej wersji razem z zawartością stawiano je na ogniu.. To znaczy na palenisku, potem piecu. W czasach nam prawie najbliższych na kuchenkach gazowych. Nie będę tu na razie opisywał jakże to było trudne. W trakcie gotowania można się było poparzyć ogniem. W trakcie zalewania wodą można się poparzyć parą lub rozgrzaną pokrywką, którą trzeba było obowiązkowo trzymać bo lubiła spadać. I mądrzy ludzie wymyślili czajniki na prąd. Do tego ktoś dokonał epokowego wynalazku... Tak, pokrywka na zawiasku to było epokowe odkrycie.

I taki właśnie elektryczny czajnik mam teraz właśnie przed sobą. Woda jak widać nalana. Na wskażniku widać, że poziom jest bliski kreski MAX. To dobrze. Nie może go przekroczyć bo czajnik mógłby się przegrzać. A przegrzana woda nabiera smaku plastiku i jest do wyrzucenia. Podobnie zresztą jak czajnik.

Czajnik z wodą stawiamy na to dziwne kółko z kominkiem w środku. Urządzenie jest podłączone do sieci. Zatem nie jest wskazane wkładać palca do kominka. Kontakt z napięciem 230 wolt może nie być przyjemny. A my chcemy mieć przecież przyjemność. Ale oczywiście tylko picia przegotowanej wody. A jeszcze bardziej herbaty.

Teraz tylko naciskamy włącznik i czekamy. Gotowanie wody trwa zwykle parę minut. Możemy w tym czasie robić coś innego. Nawet wyjść z kuchni. Woda wyłączy się sama. W szczególnych przypadkach możemy / w razie spóżnienia/ zagotować wodę ponownie...

O parzeniu herbaty powiemy póżniej.

Wykop Skomentuj3
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Rozmaitości